Lech Poznań ma za sobą intensywny tydzień, w którym musiał połączyć ligowe obowiązki z rywalizacją w Lidze Europy. Zdaniem Nielsa Frederiksena ten kontekst ma duże znaczenie przy ocenie spotkania z Legią Warszawa. Duński szkoleniowiec nawiązał również do wcześniejszych opinii, według których jego drużyna nie radziła sobie w najważniejszych meczach.
– Po meczu miałem taką pierwszą myśl, że wygraliśmy. A druga – czy to było duże spotkanie? Bo wcześniej usłyszałem, że nie potrafimy wygrywać dużych meczów, więc zastanawiałem się, jak to jest. A trzeba wyjść od tego, że to nawet nie był nasz największy mecz w tym tygodniu, bo większy graliśmy w czwartek, więc faktycznie to sytuacja niecodziennie – powiedział Frederiksen cytowany przez oficjalny serwis internetowy aktualnego mistrza Polski.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Duńczyk zaznaczył, że co prawda spotkania z Legią tradycyjnie należą do najważniejszych w polskiej piłce, tym razem większym wyzwaniem była rywalizacja z Sunderlandem w europejskich rozgrywkach. Podkreślił przy tym różnicę w czasie na przygotowania obu zespołów.
– Normalnie powiedziałbym, że starcia z Legią to duże rywalizacje. W tym tygodniu jednak mierzyliśmy się w Lidze Europy z Sunderlandem i biorąc pod uwagę klub oraz przeciwnika, to tak trzeba to kategoryzować. Weźmy pod uwagę jedną rzecz – rywal miał tydzień na przygotowania się do meczu z nami, my tego czasu nie mieliśmy, a finalnie to my wygraliśmy – zaznaczył trener.
Duńczyk nie ukrywał zadowolenia z postawy swoich zawodników, którzy mimo zmęczenia zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Jestem szczęśliwy i muszę oddać moim zawodnikom, że wykonali świetną pracę na boisku. Widać było, że są zmęczeni, że muszą wznieść się na wyżyny, jeśli chodzi o walkę. Ale zostawili serce na boisku, jestem bardzo zadowolony z ich występu – podsumował Frederiksen.









