Przyszłość Man Utd pod znakiem zapytania
Manchester United od miesięcy zmaga się z problemami, które podsycają dyskusję o kierunku rozwoju klubu. Według informacji Marka Ogdena z ESPN rodzina Glazerów ma czekać na odpowiedni moment, aby spieniężyć swoje udziały i wycofać się z inwestycji. Ewentualna transakcja nie musi jednak nastąpić szybko. Dużo zależy od kondycji sportowej zespołu oraz zainteresowania potencjalnych kupców.
Sir Jim Ratcliffe wszedł do struktur właścicielskich w lutym 2024 roku, nabywając 27,7 proc. udziałów za mniej więcej 1,25 miliarda funtów. W zamian przejął odpowiedzialność za pion sportowy, a jego firma INEOS zaczęła wprowadzać zmiany organizacyjne. Towarzyszyły im między innymi redukcje zatrudnienia, które wywołały sporo emocji wśród pracowników i kibiców.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Według ostatnich wieści Glazerowie mają jednak coraz więcej wątpliwości dotyczących sposobu, w jaki Ratcliffe zarządza sportową częścią klubu. Dodatkowym powodem do niepokoju pozostają wyniki drużyny. Porażka 0:3 z Bournemouth ponownie skierowała uwagę na sytuację Manchesteru United i skuteczność podejmowanych decyzji. Na razie nie ma jednak potwierdzenia, że właściciele rozpoczęli formalny proces sprzedaży.
W najbliższym czasie istotne pozostaną również decyzje dotyczące ławki trenerskiej. Przyszłość Michaela Carricka oraz wybór ewentualnego następcy mają nadal znajdować się w gestii Ratcliffe’a i kierownictwa INEOS. Jeśli Glazerowie rzeczywiście będą chcieli sprzedać klub, kluczowe okażą się zarówno warunki transakcji, jak i perspektywy sportowe zespołu. Na ten moment scenariusz zmiany właściciela pozostaje jednak bardziej spekulacją, a nie oficjalnie ogłoszonym planem.









