To była Wisła, której bali się wszyscy. Cantoro wskazał, co ją wyróżniało
Wisła Kraków z początku XXI wieku była jedną z najbardziej rozpoznawalnych drużyn w Polsce. W tamtym okresie barwy Białej Gwiazdy reprezentował między innymi Mauro Cantoro, który przez lata zapisał się w historii klubu. Argentyńczyk z polskim obywatelstwem w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” wrócił do czasów pełnych sukcesów i wspomniał osoby, które miały ogromny wpływ na tamten zespół.
Cantoro w rozmowie z Danielem Sobisem szczególnie ciepło wypowiedział się o Macieju Żurawskim, z którym dzielił szatnię w krakowskiej ekipie. Były pomocnik nie miał wątpliwości, że napastnik był wyjątkowym zawodnikiem. – Żuraw był zdecydowanie najlepszym napastnikiem, z jakim grałem. Miał wszystko, był kompletny – przekonywał Argentyńczyk w rozmowie dla najpopularniejszego dziennika sportowego w Polsce.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Cantoro wspomniał również Arkadiusza Głowackiego, który przez lata był symbolem krakowskiego klubu. Zdaniem byłego piłkarza obrońca posiadał cechy prawdziwego przywódcy. – Głowa był urodzonym liderem. Prawdziwy zwycięzca. Zawsze dawał z siebie wszystko i wymagał tego samego od innych – zaznaczył Cantoro.
Były piłkarz nie ukrywa także, że ma ogromny sentyment do Wisły i chciałby ponownie pojawić się na stadionie przy ulicy Reymonta. – Chciałbym usiąść na trybunach przy Reymonta, obejrzeć mecz Wisły i ponownie spotkać się z kibicami – mówił Cantoro
49-latek odniósł się również do tematu reprezentacji Polski. W pewnym momencie był bardzo blisko otrzymania powołania i wyjazdu na mundial w Niemczech w 2006 roku. – Byłem bardzo blisko powołania do reprezentacji Polski. Wszystko wskazywało na to, że mogę pojechać nawet na mundial 2006. FIFA zmieniła niestety zasady – rzekł Argentyńczyk.
Wspomnienia Cantoro pokazują, jak mocne więzi powstały w dawnej Wiśle. Dla wielu kibiców był to zespół wyjątkowy, a jego bohaterowie do dzisiaj pozostają ważną częścią historii klubu.









