Widzew Łódź i sezon kontrastów. „Nie tak to sobie wyobrażałem” [WYWIAD]

Widzew Łódź szykuje się do nowego sezonu, a Mariusz Fornalczyk w rozmowie z Goal.pl podsumował wymagający pierwszy rok w klubie, kluczowy gol na utrzymanie, presję w zespole oraz ambicje związane z europejskimi pucharami i dalszą karierą.

Mariusz Fornalczyk
Obserwuj nas w
fot. BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Mariusz Fornalczyk
  • Widzew Łódź przygotowuje się do nowego sezonu, a Mariusz Fornalczyk wrócił do wymagającego pierwszego roku w klubie po transferze z Korony Kielce. Jak przyznał, wejście do drużyny nie było łatwe, a oczekiwania szybko zweryfikowały jego formę
  • Skrzydłowy w rozmowie z Goal.pl wskazał najważniejsze momenty poprzednich rozgrywek, czyli decydującego gola na utrzymanie oraz bolesny niewykorzystany rzut karny w STS Pucharze Polski, który mocno zapisał się w jego pamięci
  • 23-letni zawodnik mówił nam także o większej stabilizacji w zespole, pracy nad przygotowaniem fizycznym oraz ambitnych celach Łodzian. Ci w nowym sezonie chcą włączyć się do walki o europejskie puchary

Widzew i nowy rozdział. Mariusz Fornalczyk szczerze o pierwszych miesiącach

Łukasz Pawlik (Goal.pl): Poprzedni sezon był dla Pana nową erą po przeprowadzce do Widzewa Łódź z Korony Kielce, który był jednym z większych wewnętrznych ruchów w PKO BP Ekstraklasie. Jak ocenia Pan swój indywidualny wkład i całą kampanię w wykonaniu drużyny z perspektywy czasu?

Mariusz Fornalczyk (Widzew Łódź): – Myślę, że wejście do tak dużego klubu nie wyglądało z mojej strony tak, jak sobie wyobrażałem. Początki były trudne, nie prezentowałem się tak, jak chciałem. Miałem nadzieję, że wejdę do zespołu i będę kontynuował swoją dobrą formę, ale tak się nie stało. Z biegiem sezonu, mimo wielu zmian w klubie, zacząłem jednak wyglądać coraz lepiej na boisku. Koniec końców zakończyłem rozgrywki tak, jak chciałem go rozpocząć, czyli z bramką. I z tego bardzo się cieszę.

Finisz sezonu w Pana wykonaniu był zdecydowanie lepszy. Odbiegając od samej walki o utrzymanie, który moment z tego okresu wspomina Pan najmilej?

Najlepiej wspominam właśnie ostatni mecz z Piastem Gliwice. Nie ma co ukrywać, graliśmy wtedy o utrzymanie. Wiedzieliśmy, że jeśli wygramy, na pewno zostaniemy w lidze. Bardzo zależało mi na zdobyciu bramki i udało się to zrobić. Do tego przed własną publicznością i przy pełnym stadionie. To był zdecydowanie najpiękniejszy moment sezonu.

Największy koszmar sezonu

A co było największym rozczarowaniem?

Jeśli chodzi o najgorsze wspomnienie, to muszę wskazać niewykorzystany rzut karny w meczu z GKS-em Katowice i odpadnięcie z STS Pucharu Polski. To najbardziej mnie bolało.

Czy ten czas, gdy odpadliście z krajowego pucharu, to był ten najgorszy moment w sezonie dla Was?

Wspominam ten mecz tak, że nie byliśmy w nim gorsi od rywala. Rzuty karne to po prostu loteria. Najbardziej bolało mnie to, że nie wykorzystałem swojej szansy i nie zdobyłem bramki. Była to jednak cenna lekcja. Teraz wiem, jakie emocje towarzyszą podejściu do takiego rzutu karnego. Myślę, że jeśli w przyszłości znajdę się w podobnej sytuacji, będę skuteczniejszy.

Na razie mniej transferów i więcej stabilizacji

Poprzednia kampania był wyjątkowa również pod względem presji. Drużyna była stale obserwowana przez media i kibiców. Pana zdaniem, co wymagało największej poprawy i nad czym trzeba pracować najbardziej w trakcie trwającego okresu przygotowawczego?

Myślę, że bardzo dużo zależy od przygotowania mentalnego oraz od zżycia się całej drużyny. W poprzednim sezonie było wiele zmian i transferów, a przez to nie znaliśmy się jeszcze wystarczająco dobrze. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Zawodnicy, którzy dołączyli do zespołu podczas tamtej rewolucji kadrowej, są już tutaj od roku. Dobrze się znamy i rozumiemy. Myślę, że ten czas działa na naszą korzyść i że będzie już tylko lepiej.

W tym oknie transferowym do zespołu dołączył jak dotąd właściwie tylko Karol Świderski. Czy mniejsza rotacja oznacza większą stabilizację i lepszą chemię w drużynie?

Myślę, że tak. Oczywiście transfery są potrzebne, bo zwiększają rywalizację i motywują zawodników do jeszcze cięższej pracy. To bardzo ważne. Z drugiej strony łatwiej jest wprowadzić do zespołu trzech, czterech czy pięciu nowych zawodników niż piętnastu. To również ma znaczenie. Myślę, że te kosmetyczne zmiany mogą nam pomóc. Nie wiem jeszcze, czy pojawią się kolejne transfery, bo nie ja o tym decyduję, ale na ten moment jesteśmy zgraną ekipą.

Aleksandar Vuković stawia na wydolność

Do treningów wróciliście 22 czerwca. Minęło już zatem trochę czasu od tego Jak wyglądają treningi pod wodzą trenera Aleksandra Vukovicia w porównaniu z poprzednim sezonem? Czy zauważył Pan już jakieś różnice?

Na razie trenujemy bardzo intensywnie. Trener skupia się przede wszystkim na tym, żebyśmy byli w stanie biegać przez 90 minut z taką samą intensywnością jak przez pierwsze dziesięć minut meczu. Chodzi o to, abyśmy byli odpowiednio przygotowani pod względem wydolnościowym i gotowi na bardzo intensywne granie przez całe spotkanie. Na tym etapie właśnie na tym koncentrujemy się najbardziej. Oczywiście przyjdzie czas na treningi taktyczne i wszystkie pozostałe elementy, ale obecnie główny nacisk kładziony jest na przygotowanie fizyczne.

Pan jak natomiast czuje się fizycznie i mentalnie po poprzedniej kampanii? Czy zmienił Pan coś w swoich indywidualnych przygotowaniach?

Tak naprawdę słucham tego, co mówi trener. Powiedział mi, że zauważa, że po 65-70 minutach meczu nie mam już takiej energii jak wcześniej. Jednocześnie zapewnił mnie, że nad tym będziemy pracować podczas okresu przygotowawczego. Dlatego ufam trenerowi i realizuję wszystko, czego ode mnie wymaga. Jeśli chodzi o stronę mentalną, czuję się bardzo dobrze. Cieszę się, że zakończyłem poprzedni sezon w taki sposób, w jaki go zakończyłem. Dało mi to bardzo pozytywny impuls.

Nową kampanię rozpoczniecie meczami z Motorem Lublin, Wisłą Płock, Jagiellonią Białystok i Koroną Kielce. Jak ocenia Pan ten początek rozgrywek? Które z tych spotkań mogą być najtrudniejsze?

Ciężko powiedzieć. Wszystkie kluby przechodzą obecnie okres przygotowawczy i każdy będzie chciał być jak najlepiej przygotowany do pierwszego meczu sezonu. Nie zastanawiam się nad tym, które starcie będzie najtrudniejsze. Skupiamy się przede wszystkim na najbliższym meczu. Chcemy dobrze rozpocząć rozgrywki, a później z tygodnia na tydzień kontynuować to, co mam nadzieję uda nam się zrobić już na starcie, czyli wygrywać.

Ekstraklasa z nowym wyzwaniem

Patrząc na terminarz sezonu 2026/27, uwagę zwraca trzytygodniowa przerwa na przełomie września i października, związana z rozgrywaniem spotkań reprezentacyjnych w Lidze Narodów UEFA. Wcześniej nie mieliśmy tak długiej pauzy w trakcie sezonu. Czy może ona pomóc zespołom w przygotowaniu się do dalszej części rozgrywek, czy raczej zaburzyć rytm meczowy?

Myślę, że w żadnym wypadku nie zaburzy naszych przygotowań. Wiadomo o tym od dłuższego czasu, więc trenerzy z pewnością mają już przygotowany plan działania. Wiedzą, że taka trzytygodniowa przerwa nastąpi, dlatego odpowiednio nas do niej przygotują. Nie sądzę, żeby miało to negatywnie wpłynąć na naszą dyspozycję.

Widzew jest obecnie drugą najbardziej wartościową drużyną PKO BP Ekstraklasy według serwisu Transfermarkt. Wyżej wyceniany jest jedynie Lech Poznań. Czy takie rankingi mają dla Was znaczenie i stanowią dodatkową motywację?

Szczerze mówiąc, dowiaduję się o tym dopiero od teraz. Nie zwracamy na to uwagi. To są tylko liczby. Gdyby one decydowały o wynikach, skończylibyśmy poprzedni sezon znacznie wyżej. Dlatego traktujemy to raczej jako ciekawostkę niż wyznacznik czegokolwiek. Mam nadzieję, że w nowym sezonie będziemy zajmować miejsce bardziej adekwatne do potencjału zespołu.

Jakie cele sportowe stawiacie sobie przed nową kampanią? Czy minimum stanowi górna połowa tabeli, czy myślicie już o walce o europejskie puchary?

Zawsze gra się o najwyższe cele. Nikt nie rozpoczyna sezonu z myślą o walce o utrzymanie. To oczywiste, że chcielibyśmy znaleźć się w strefie dającej awans do europejskich pucharów. Bardzo nam na tym zależy. Czy uda się ten cel zrealizować? Tego nie wiem. Na pewno jednak będziemy do tego dążyć i zrobimy wszystko, żeby znaleźć się jak najwyżej.

Czyli podchodzicie do tego zgodnie z zasadą „krok po kroku”, czyli najpierw najbliższy mecz, a dopiero później kolejne cele?

Dokładnie tak.

Turecka potęga sprawdzi Widzew

W harmonogramie przygotowań znajduje się m.in. sparing z Besiktasem. Czy taki rywal jest tematem rozmów w szatni?

Rozmawialiśmy o tym. To będzie bardzo ciekawy sprawdzian. Zmierzymy się z mocnym zespołem i zobaczymy, jak wygląda rywalizacja na takim poziomie. To dobre doświadczenie i wartościowy test. Nie ma jednak żadnego dodatkowego nakręcania się na ten mecz. Traktujemy go po prostu jako kolejny etap przygotowań.

W mediach pojawiają się informacje o możliwych transferach do Besiktasu. Wymieniane są nazwiska takich zawodników jak Leandro Trossard, Dusan Vlahović czy Noni Madueke. Czy takie spekulacje dodatkowo podnoszą atrakcyjność tego sparingu?

Tak naprawdę są to głównie medialne spekulacje. My przygotowujemy się do tego meczu tak samo, jak przygotowywaliśmy się do sparingu ze Stalą Rzeszów. Wyjdziemy na boisko równie zmotywowani.

Turcja kusi? Zawodnik uciął temat zmiany klubu

Powszechnie jest Pan postrzegany jako jedna z największych gwiazd Widzewa, a transfer z Korony Kielce wzbudził ogromne zainteresowanie. Czy myśli Pan już o kolejnym kroku w karierze i wyjeździe za granicę?

Szczerze mówiąc, teraz w ogóle o tym nie myślę. Skupiam się na pracy w obecnym klkubie. Wiem, że wielu zawodników tak mówi, ale w moim przypadku naprawdę tak jest. Chcę dawać kibicom więcej takich chwil, jakie przeżyliśmy podczas ostatniego spotkania poprzedniego sezonu. Chcę sprawić im jeszcze więcej radości i pokazać, że klub nie bez powodu zdecydował się na mój transfer. A co będzie później, czy pojawi się możliwość wyjazdu, czy nie, to na ten moment jest dla mnie bardzo odległy temat. Koncentruję się wyłącznie na tym sezonie.

Na początku czerwca media informowały jednak o zainteresowaniu ze strony Samsunsporu. Jak podchodzi Pan do takich wiadomości? I czy Turcja byłaby kierunkiem, który mógłby Pana zainteresować w przyszłości?

To na pewno interesujący kierunek i dobra liga. Natomiast wszelkie plotki transferowe traktuję z dużym dystansem. Oczywiście znajomi czy rodzina czasem przesyłają mi takie informacje, ale nie skupiam się na nich. Jestem aktualnie zawodnikiem Widzewa i na tym się koncentruję.

Atmosfera, której boją się rywale

Jak dzisiaj odbiera Pan grę przy pełnych trybunach stadionu Widzewa? To bardziej presja czy dodatkowa motywacja?

Zdecydowanie motywacja. To taka pozytywna presja. Wiem, że nawet jeśli nie zagram najlepszego meczu, kibice nadal będą za nami. Ich wsparcie naprawdę pomaga. Wystarczy spojrzeć na nasze wyniki u siebie pod koniec poprzedniego sezonu. Wygraliśmy kilka spotkań z rzędu i jestem przekonany, że atmosfera na stadionie miała w tym swój udział.

O jaki cel realnie powinien walczyć Widzew Łódź w sezonie 2026/27?

  • Mistrzostwo Polski
  • Europejskie puchary
  • Górna połowa tabeli
  • Spokojne utrzymanie
  • Mistrzostwo Polski
  • Europejskie puchary
  • Górna połowa tabeli
  • Spokojne utrzymanie

0 Votes

Można odnieść wrażenie, że w dotychczasowej karierze trafiał Pan do klubów z bardzo zaangażowanymi kibicami. Tak było w Koronie Kielce, wcześniej w Pogoni Szczecin, a teraz w Widzewie. Czy przy wyborze klubu ma to dla Pana znaczenie?

Może nie jest to najważniejsze kryterium, ale na pewno ma znaczenie. Kiedy rozważałem przejście do Widzewa, brałem pod uwagę atmosferę, jaka panuje na stadionie. Już wcześniej, grając przeciwko Widzewowi, czułem, jak duży wpływ mają kibice na drużynę. Ta atmosfera była naprawdę odczuwalna.

Kilka słów prawdy o Ekstraklasie

Ostatnio do PKO BP Ekstraklasy awansowały takie zespoły jak: Wisła Kraków, Śląsk Wrocław i nieobliczalna Wieczysta Kraków. Czy można już dzisiaj powiedzieć, że sezon 2026/27 będzie trudniejszy od poprzedniego?

Myślę, że liga będzie bardzo mocna. Nie ma w niej słabych drużyn i zapowiada się naprawdę duża rywalizacja. Każdy mecz będzie wymagający.

Jak z perspektywy ostatnich lat ocenia Pan poziom PKO BP Ekstraklasy? Liga staje się coraz bardziej wyrównana czy może czołowe zespoły zaczynają odjeżdżać reszcie stawki?

Nie wydaje mi się, żeby różnice były aż tak duże. Oczywiście są drużyny, które regularnie walczą o najwyższe cele i występują w europejskich pucharach, ale nie mają nic zagwarantowanego.

Mariusz Fornalczyk (fot. BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy

Lech Poznań zdobył dwa mistrzostwa z rzędu, a sukcesy sportowe oznaczają również większe wpływy finansowe. Czy takie czynniki mogą sprawić, że najlepsze zespoły będą coraz bardziej odskakiwać konkurencji?

Niekoniecznie. Oczywiście Lech jest dzisiaj jednym z głównych faworytów do kolejnego triumfu w rozgrywkach, skoro dwa razy z rzędu zdobył mistrzostwo Polski. W każdym razie przewaga nad resztą stawki nie była aż tak duża, żeby inni nie mogli jej zniwelować w trakcie sezonu. Myślę, że cała Ekstraklasa wciąż się rozwija. Są kluby, które regularnie kwalifikują się do europejskich pucharów, ale za każdym razem muszą sobie na to zapracować. Nic nie przychodzi im automatycznie. Jestem przekonany, że także w najbliższym sezonie zobaczymy w czołówce kilka innych drużyn niż rok wcześniej.

Jako osoba pochodząca z Bytomia, jak odbierał Pan fakt, że Górnik Zabrze zakończył poprzednią kampanię na drugim miejscu? Była to dla Pana niespodzianka?

Z pewnością nie patrzyłem na to z żalem. Raczej z uśmiechem. To jest sport. Polonia Bytom również ma swoje ambicje i wierzę, że prędzej czy później wróci do Ekstraklasy i będzie rywalizować z najlepszymi klubami w Polsce.

Jasny przekaz młodej gwiazdy

Niedawno skończył Pan 23 lata. Są może w Pana głowie myśli o tym, gdzie chciałby być za dwa lub trzy lata?

Nie, nie zastanawiam się nad tym. Tak samo jak nie myślałem o tym w wieku 18 lat, tak samo nie myślę o tym teraz. Cieszę się z miejsca, w którym jestem i staram się wykonywać swoją pasję najlepiej, jak potrafię. Nie chcę nawet mówić o tym jak o pracy, bo dla mnie to przede wszystkim pasja.

Na koniec, co chciałby Pan przekazać kibicom Widzewa przed startem nowej kampanii? Czego mogą spodziewać się po drużynie i po Panu?

Chciałbym kibicom powiedzieć: róbcie dalej to, co robicie. Wspierajcie nas tak, jak zawsze. To dla nas ogromnie ważne. Mam nadzieję, że zobaczymy się licznie 26 lipca na pierwszym meczu z Motorem Lublin.

Tylko u nas