Najpierw żółta, potem czerwona
To zdarzenie miało bardzo duży wpływ na przebieg niedzielnego hitu między Lechem a Legią. Rafał Augustyniak, po wejściu w rywala, został ukarany przez sędziego Lasyka żółtą kartką, ale potem „do gry” wszedł VAR.
Arbiter został przywołany do monitora, a po obejrzeniu tej sytuacji zmienił decyzję. Anulował „żółko” dla Augustyniaka i dał mu bezpośrednią czerwoną kartkę.
Papszun się nie zgadza
Ta sytuacja wywołała duże kontrowersje. Nie zgadzał się z nią między innymi Marek Papszun, czemu dał wyraz na pomeczowej konferencji prasowej. W związku z tym, że zrobiło się o tym głośno, goal.pl postanowił zapytać o zdanie Markusa Merka.
Na naszą prośbę jeden z najlepszych sędziów w historii futbolu obejrzał sporną sytuację i przekazał nam swoje wnioski. Jak się okazuje, arbiter, który trzy razy był wybierany najlepszym sędzią świata, zdanie ma bardzo jasne.
„Decyzja z boiska się broni”
– Oczywiście, bez wątpienia znajdą się tu argumenty zarówno za żółtą jak i czerwoną kartką, ale… W mojej ocenie decyzja z boiska, a więc fakt, że arbiter pokazał piłkarzowi żółtą kartkę, jak najbardziej się broniła. To nie był oczywisty błąd sędziego. A przecież celem VAR jest interweniowanie tylko w przypadku klarownych pomyłek rozjemców.
W związku z tym w tym przypadku uważam, że interwencja VAR nie powinna mieć miejsca. To nie było lekkomyślne wejście z wyprostowaną nogą (korkami); intencja zagrania piłki jest oczywista.
„VAR niepotrzebnie interweniował”
Powtórki w zwolnionym tempie dają oczywiście inny obraz sytuacji, ale generalnie powiem tak: w takich sytuacjach musimy wspierać decyzje z boiska. I to jest właśnie taki przypadek. Pierwsza decyzja sędziego, czyli żółta kartka, powinna być utrzymana. VAR niepotrzebnie interweniował! – takie zdanie ma sędzia, który w trakcie kariery prowadził finały EURO, Ligi Mistrzów czy Pucharu Zdobywców Pucharów. Siedmiokrotnie był też wybierany najlepszym sędzią Niemiec.









