Nie tylko sędziowanie. Marciniak o piłce, której już nie ma

Szymon Marciniak po Galacticos Show na SuperAuto.pl Stadionie Śląskim opowiedział o swoich wspomnieniach z wielkich meczów, relacjach z zawodnikami oraz zmianach zachodzących we współczesnej piłce nożnej.

Szymon Marciniak
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Szymon Marciniak

Galacticos Show i powrót na SuperAuto.pl Stadion Śląski

Szymon Marciniak po Galacticos Show z udziałem piłkarskich legend znalazł czas na rozmowę z dziennikarzami. Znany sędzia odniósł się między innymi do swoich doświadczeń z pracy z gwiazdami śwatowej piłki nożnej, atmosfery wydarzeń takich jak ta z SuperAuto.pl Stadionu Śląskiego oraz ewolucji piłki nożnej.

– Jak jest okazja, to rzeczywiście gdzieś tam miło się spotkać ze znajomymi, z którymi wcześniej się widziałem też na boisku. Mam miłe wspomnienia z niektórymi piłkarzami. Mecze z udziałem Francesco Tottiego jeszcze miałem przyjemność sędziować. Pamiętam mój pierwszy ćwierćfinał Ligi Mistrzów z udziałem Realu Madryt i AS Romy, więc można było sobie coś tam powspominać – usłyszał Goal.pl od Marciniaka.

Polski arbiter dodał również, że jego rola w tego typu wydarzeniach jest ograniczona do minimum.

– Sędzia tak naprawdę tylko jest tu potrzebny, żeby się coś nie wydarzyło, bo jak wiemy zawsze się ktoś może odpalić. Na szczęście to radosny futbol. Wszyscy grali tak, żeby sobie krzywdy nie zrobić i nie przeszkadzać – mówił nam.

Edgar Davids i Marco Materazzi, czyli piłka nożna z charakterem

Marciniak odniósł się także do sytuacji na boisku, gdzie nie brakowało znanych nazwisk i barwnych osobowości. – Pewnych rzeczy z charakteru się nie wyrzuci. Wiemy, że czy Edgar Davids czy Marco Materazzi w meczu potrafili podostrzyć i raczej to były takie były piranie na boisku. Moja generacja pamięta pewnie takich graczy. Dzisiaj takich zawodników brakuje – podkreślił Marciniak.

Sędzia wrócił także do Kotła Czarownic i wcześniejszych spotkań, które prowadził na tej arenie. – Zawsze z przyjemnością wracam na ten stadion. Mieliśmy tutaj mecz Ruch Chorzów  Wisła Kraków, gdzie naprawdę było święto polskiego futbolu. Szkoda, że na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. W każdym razie myślę, że już niedługo może się to zmienić. Tu zawsze jest atmosfera, której nie da się opisać – powiedział Marciniak.

Piłka traci romantyzm? Głos sędziego

Na zakończenie polski arbiter odniósł się do zmian w przepisach i współczesnym futbolu. – Już słyszeliśmy trzy połowy po 30 minut, czas zatrzymywany jak w innych sportach. Niemniej takie rozwiązania trochę zabijają romantyzm piłki nożnej. VAR już zmienił ten sport. Piłkarze nie wiedzą, czy się cieszyć po golach. Inne rzeczy bym zostawił, bo i tak będziemy wracać do tych samych dyskusji – przekonywał Marciniak.

45-latek ogólnie przekonywał, że najważniejsze jest dostosowanie się do przepisów. Chociaż jak przyznał, nie wszystkie zmiany są dla niego idealne.

Tylko u nas