Lech rozbił Legię w ligowym klasyku aż 4:0
Lech Poznań podejmował dziś przed własną publicznością zespół Legii Warszawa. Wszystko prze pierwszym gwizdkiem sędziego Piotra Lasyka wskazywało na to, że faworytem są gospodarze. Niewiele jednak mówiło o tym, że należy spodziewać się aż takiej dominacji. Wojskowi przecież w ostatnich tygodniach radzili sobie już całkiem dobrze.
A jednak, już w 3. minucie spotkania gola dającego prowadzenie zdobył Ali Gholizadeh. Gwiazdor Kolejorza świetnie uderzył z linii szesnastego metra i nie dał żadnych szans bramkarzowi gości. Warto jednak podkreślić całą akcję gospodarzy, którzy świetnie rozegrali piłkę w fazie ataku i zaskoczyli defensywę rywali. W kolejnych minutach ataki nadal następowały jeden po drugim, a Legia właściwie miała problem z utrzymaniem się przy piłce w jakikolwiek sposób.
Kluczowym momentem meczu jest jednak chyba czerwona kartką, którą zobaczył Rafał Augustyniak w 21. minucie rywalizacji. Sędzia Lasyk, po analizie VAR, zmienił pierwotną decyzję z żółtej kartki na czerwony kartonik. To wywołało sporo dyskusji i wydaje się, że faktycznie jest to kontrowersyjna decyzja arbitra. Chwilę później grę w osłabieniu zaczął wykorzystywać Lech. Najpierw w 31. minucie piłkę do siatki skierował Mikael Ishak. Kolejne dziesięć minut okazało się być zabójcze. W 38. minucie rywalizacji prowadzenie na 3:0 podwyższył Michał Gurgul, a trzy minuty przed końcem znów trafił kapitan gospodarzy. Finalnie więc zapowiadało się bardzo trudne 15 minut przerwy w szatni Legii.
Po zmianie stron obraz meczu jakoś szczególnie zmianie nie uległ. Piłkarze Nielsa Frederiksena nadal atakowi, ale co warto zaznaczyć, tym razem już mniej skutecznie. To z pewnością po części zasługa graczy ze stolicy, którzy nieco lepiej prezentowali się w drugiej odsłonie meczu. Ta poprawa odnosi się jednak głównie do defensywa, która zatrzymała dalszą katastrofę, gdyż w ataku nadal panowała pełna posucha. Wystarczy tylko powiedzieć, że Warszawiacy w tym meczu oddali tylko pięć strzałów i żadnego celnego. Trudno było więc szukać pozytywów i nadziei na poprawę sytuację.
Lech Poznań wygrywają 4:0 nad Legią Warszawa zdecydowanie zrobił krok w stronę mistrzostwa Polski. Obecnie, patrząc także, a może przede wszystkim na grę, jest to najpoważniejszy kandydat do tytułu. Stołeczny zespół z kolei znów musi zacząć kontrolować to, co dzieje się za jego plecami.
Zobacz także: Widzew wygrał, ale Vuković przekazał złe wieści. Koniec sezonu dla kluczowego piłkarza









