Adrian Siemieniec zareagował oświadczeniem na aferę
Adrian Siemieniec odniósł się w konkretny sposób do zamieszania, które wybuchło po informacjach o jego kontaktach z sędziami, które wyszły na jaw dzięki materiałowi Dariusza Farona i Szymona Jadczaka w WP SportoweFakty. Według źródła trener miał sugerować oszczędzenie zawodników Jagiellonii Białystok zagrożonych zawieszeniem przed starciem z GieKSą Katowice. Sprawą zajmuje się już PZPN, który wszczął postępowanie wyjaśniające.
Tymczasem trener w swoim oświadczeniu nie próbował unikać odpowiedzialności. Podkreślił, że niezależnie od tego, jak sytuację ocenią przepisy i Komisja Ligi, sam ma świadomość popełnionego błędu.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
„Mam świadomość, że nie powinienem zachować się w ten sposób, i naprawdę bardzo żałuję tego, co się stało. Jestem sobą rozczarowany i wiem, że zawiodłem wielu ludzi. Przede wszystkim jednak zawiodłem sam siebie” – napisał Siemieniec w długim oświadczeniu opublikowanym na platformie X.
Trener zwrócił również uwagę na konsekwencje, jakie jego zachowanie miało dla najbliższych oraz Jagiellonii.
„Swoim zachowaniem naraziłem swój klub i swoich kibiców na straty wizerunkowe, a zaufanie całego piłkarskiego środowiska do mnie wystawiłem na ogromną próbę. Dlatego przepraszam. Po prostu, po ludzku, przepraszam” – przekazał trener.
Na koniec szkoleniowiec odniósł się do fali krytyki, jaka spadła na niego w ostatnich dniach. Przyznał, że rozumie negatywne reakcje, ale sprzeciwił się hejtowi wymierzonemu również w jego rodzinę.
„Popełniłem błąd i zasługuję na krytykę, ale nie na hejt i publiczny lincz. Ta granica została przez wielu ludzi przekroczona” – zaznaczył 34-latek.
Siemieniec zapowiedział jednocześnie, że zrobi wszystko, aby odbudować zaufanie środowiska.









