Piast przeszedł przez piekło. Mocne wyznanie po starciu z Wisłą

Piast Gliwice pokazał charakter i pokonał Wisłę Kraków (4:3). Po zakończeniu meczu Jakub Łabojko nie ukrywał, jak wielki wysiłek kosztował jego zespół ten triumf.

Jakub Łabojko
Obserwuj nas w
fot. Tomasz Karczewski / Alamy Na zdjęciu: Jakub Łabojko

Piast Gliwice przetrwał prawdziwy thriller

Piast Gliwice dopisał do swojego dorobku niezwykle cenne trzy punkty, ale zwycięstwo nad Wisłą Kraków przyszło gospodarzom po prawdziwej sportowej batalii. Siedem bramek, zwroty akcji i gol w końcówce sprawiły, że spotkanie długo będzie wspominane przez kibiców PKO BP Ekstraklasy. Nic dziwnego, że po ostatnim gwizdku piłkarze obu drużyn opadli z sił. Jednym z nich był Jakub Łabojko, który nie ukrywał, że był to jeden z najbardziej wyczerpujących meczów ostatnich miesięcy.

– Pogoda była bardzo ciężka. Widziałem kibiców, którzy wachlowali się na trybunach, a sam marzyłem o jakimś wiatraku. Niestety, warunki były takie same dla obu drużyn. Po meczu było widać, ile nas to wszystko kosztowało. Wszyscy usiedli na murawie. Trudno było od razu się cieszyć, bo emocjonalnie, fizycznie i mentalnie ten mecz bardzo nas wyczerpał. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy – usłyszał Goal.pl od zawodnika Niebiesko-czerwonych.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Chociaż końcowy wynik wskazuje na wyrównane spotkanie, w pierwszej części meczu Gliwiczanie mogli rozstrzygnąć losy rywalizacji znacznie wcześniej. Sam Łabojko przyznał, że gospodarze mieli wszystko pod kontrolą, ale zabrakło skuteczności i chłodnej głowy.

– To był prawdziwy rollercoaster. W pierwszych 30 minutach mogliśmy prowadzić nawet 4:0 i praktycznie zamknąć mecz. Nie zrobiliśmy tego. Później popełniliśmy jeden głupi błąd, przed przerwą świetnie obronił Domen Gril, ale po zmianie stron i tak straciliśmy kolejne gole. Ta drużyna ma jednak dużo charakteru, jakości i woli walki. Było 3:2, potem 3:3, ale odpowiedzieliśmy na 4:3. Nieważne jak, najważniejsze, że trzy punkty zostały w Gliwicach – zaznaczył piłkarz.

Jakub Łabojko ujawnił, co naprawdę wydarzyło się na boisku

Łabojko został także zapytany o moment, w którym Gliwiczanie oddali inicjatywę rywalom. Sam zawodnik przyznał, że z perspektywy boiska trudno było jednoznacznie wskazać przyczynę.

– Wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, a później gdzieś ją straciliśmy. Być może wynikało to z tego, że bardzo mocno i intensywnie pressowaliśmy rywali, co odbiło się na naszej fizyczności. Z czasem byliśmy spóźnieni w niektórych sytuacjach. Mając prowadzenie 2:0, trochę za bardzo się cofnęliśmy, a zamiast tego powinniśmy jeszcze mocniej zaatakować – rzekł zawodnik.

Po takim widowisku w Gliwicach trudno się dziwić, że kibice jeszcze długo dyskutowali o wydarzeniach na murawie. Piast pokazał, że potrafi odpowiadać na ciosy, a zwycięstwo wywalczone w dramatycznych okolicznościach może okazać się jednym z ważniejszych momentów początku sezonu.

Tylko u nas