Jeden z kibiców potrzebował natychmiastowej pomocy
Piast Gliwice podejmował Legię Warszawa w spotkaniu, które zeszło na dalszy plan z powodu dramatycznych wydarzeń na trybunach. W drugiej połowie, w okolicach 70 minuty, sędzia Bartosz Frankowski zdecydował o przerwaniu gry. Powodem była konieczność udzielenia pilnej pomocy jednemu z kibiców.
Według przekazanych informacji mężczyzna zasłabł na trybunach i rozpoczęto jego reanimację. W tym momencie najważniejsze było bezpieczeństwo poszkodowanego, a wydarzenia boiskowe straciły znaczenie. „Na ten moment sędzia przerwał spotkanie. Teraz myślami jesteśmy tylko z kibicem, który zasłabł na trybunach i walczy o życie” – przekazał Piast Gliwice w oficjalnym komunikacie na platformie X.
Do momentu przerwania spotkania na prowadzeniu znajdowała się ekipa Marka Papszuna. Warszawianie objęli prowadzenie już w siómej minucie. Łukasz Zjawiński wykorzystał dogranie Rafała Augustyniaka po wyrzucie piłki z autu i skierował ją do siatki.
Później obie drużyny szukały swoich szans, jednak żadnej z nich nie udało się doprowadzić do zmiany rezultatu. Na przerwę Legia schodziła zatem z jednobramkową przewagą. Także początek drugiej połowy nie przyniósł kolejnego trafienia.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Tymczasem mniej więcej w okolicach 70 minuty uwaga wszystkich nie była skupiona na rywalizacji boiskowej, a na tym, co działo się na jednym z sektorów stadionu im. Piotra Wieczorka. Spotkanie zostało zatrzymane, a służby medyczne zajęły się kibicem wymagającym natychmiastowej reanimacji.
Na ten moment sportowy wynik pozostaje kwestią drugorzędną. Najważniejsze jest zdrowie osoby, której udzielana była pomoc na stadionie.
AKTUALIZACJA
Wygląda na to, że reanimowany kibic przeżył, znajdując się oczywiście cały czas pod opieką służb medycznych. Fan Piasta jest transportowany do szpitala, gdzie będzie miała miejsce dalsze działania, mające na celu ustabilizowane sytuacji zdrowotnej pacjenta.
Według nieoficjalnych wieści spotkanie ma zostać dokończone. Niemniej po tym, gdy zawodnicy przejdą jeszcze rozgrzewkę.








