Michniewicz potencjalnym następcą Urbana?
Reprezentacja Polski miała walczyć o awans do dywizji A Ligi Narodów, a skończyło się tak, że musi walczyć o utrzymanie w dywizji B. Po czterech meczach w grupie zajmują 3. miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie czterech punktów. Matematycznie wciąż mają szanse na baraże, lecz musiałby wydarzyć się cud, abyśmy zajęli 2. miejsce kosztem Bośni i Hercegowiny. Seria kiepskich wyników negatywnie wpłynęła na stabilność posady Jana Urbana.
Selekcjoner znalazł się w ogniu krytyki, a od dłuższego czasu pojawiają się plotki dot. zwolnienia. Cezary Kulesza oświadczył niedawno, że Urban pozostanie na stanowisku do końca Ligi Narodów. Potem przyjdzie czas na szczegółową analizę jego pracy.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
W kuluarach mówi się, że jednym z kandydatów na jego następcę miałby być Czesław Michniewicz. W Kanale Sportowym dziennikarz Adam Sławiński ujawnił, że prezes PZPN miał nawet powiedzieć byłemu selekcjonerowi, że to właśnie on zastąpi Jana Urbana na stanowisku trenera Biało-Czerwonych.
– Jeżeli by chciał zmienić selekcjonera Cezary Kulesza, to jak najbardziej może z Czesława Michniewicza skorzystać. Chodzi ta plotka, w zasadzie to już na pewno jest ona potwierdzona, bo sam ją potwierdzałem, że była zakulisowa dyskusja Cezarego Kuleszy na temat reprezentacji Polski, powiedział on, siedząc między innymi z Czesławem Michniewiczem, że „ja już mam przyszłego selekcjonera i jesteś nim ty” – ujawnił Adam Sławiński w Kanale Sportowym.
Dziennikarz dodał jednak, że reakcja Michniewicza była negatywna. Zasugerował, że cała sytuacja mogła być zwykłymi żartami przy stole. Warto jednak zaznaczyć, że wcześniej o kandydaturze 56-latka mówili także Roman Kołtoń i Sebastian Staszewski.
– Tylko warto tu nadmienić, że tam podobno odpowiedział Czesław Michniewicz „no chyba zwariowałeś”, więc nie wiem, czy w ogóle chciałby tutaj wchodzić do tego. Kiedy to było? Przed meczem Jagiellonii z Legią. Wtedy Kanał Zero pojechał do Białegostoku i pewnie była kolacja Krzyśka Stanowskiego, Wojtka Kowalczyka, Cezarego Kuleszy i paru innych osób, też Czesława Michniewicza. Bardziej odbierałbym to jako żart, kurtuazję, gdy siedzieli przy jednym stole, a niekoniecznie taki normalny zamiar, który ma w głowie Cezary Kulesza – dodał dziennikarz.









