Ten transfer to ryzykowany ruch Górnika Zabrze
Górnik Zabrze tego lata zdecydował się na bardzo ciekawy, ale jednocześnie ryzykowany ruch. Trójkolorowi postawili bowiem na sprowadzenie Kacpra Urbańskiego, który w jakimś sensie ma być zastępcą Patrika Hellebranda, który odszedł do Korony Kielce. Problem w tym, że były już piłkarz Legii ma za sobą bardzo słaby okres.
O tym, że jego sprowadzanie jest ryzykowane zdają się wiedzieć także na Górnym Śląsku. Dyrektor sportowy Górnika Zabrze, Łukasz Milik, w rozmowie z mediami klubowymi przyznał, że Urbański nie jest w najlepszej dyspozycji, ale liczy na jego odbudowanie właśnie w drużynie Trójkolorowych.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Też trzeba powiedzieć jasno, że to z naszej strony nieco ryzykowna transakcja, bo Kacper nie miał dobrego sezonu. Ale po to go wzięliśmy, żeby go odbudować i zbudować, żeby dał nam i sobie wiele radości, bo wiemy, że on to potrafi. To nie jest przypadek, że grał na EURO czy Anfield – powiedział Łukasz Milik, dyrektor sportowy Górnika Zabrze w rozmowie z mediami klubowymi, cytowany przez „Kanał Sportowy”.
– Chłopak ma wielki talent i potencjał, ale czasami zawodnik znajduje się w złym miejscu, złym czasie, dokonuje nie tego wyboru co trzeba i tak się kończy. Dlatego stwierdziliśmy, że podejmiemy to ryzyko, by go odbudować i by nam pomógł – dodał.
Kacper Urbański w minionym sezonie rozegrał w sumie 28 spotkań, w których zdobył jednego gola oraz zanotował trzy asysty.Serwis „Transfermarkt” wycenia 5-krotnego reprezentanta Polski na dwa miliony euro. W przeszłości ofensywny pomocnik zaliczył prawie 40 spotkań w Serie A oraz cztery starcia w Lidze Mistrzów.
Zobacz także: Kamiński będzie grać w tym klubie w nowym sezonie. W poniedziałek podpisze kontrakt









