GKS Katowice lepszy od Górnika w derbach
GKS Katowice i Górnik Zabrze to drużyny, które w tabeli PKO BP Ekstraklasy przed startem sobotniej potyczki dzieliła różnica siedmiu punktów. W teorii to 14-krotny mistrz Polski mógł liczyć się w grze o najwyższe cele. Katowiczanie natomiast musieli skupić się na walce o odskoczenie od strefy spadkowej. Rozgrywki w lidze polskiej są jednak tak wyrównane, że dwie kolejne serie gier mogą zmienić sytuację o 180 stopni.
Obie ekipy przystępowały do potyczki z zamiarem powrotu na zwycięski szlak. Górnik tydzień temu w roli gospodarza przegrał z Pogonią Szczecin po trafieniu w końcówce rywalizacji (0:1). Z kolei GieKSa przegrała w Gdyni z miejscową Arką, mimo że pierwsza skierowała piłkę do siatki (1:2). Tym samym rywalizacja na Arena Katowice zapowiadała się bardzo ciekawie.
Na pierwszego gola kibice musieli czekać tylko do 22 minuty. Wówczas na prowadzenie wyszli gospodarze, a w roli głównej wystąpił Bartosz Nowak. 32-latek zdobył swoją siódmą bramkę w PKO BP Ekstraklasie i ogólnie dwunastą, licząc także Puchar Polski. Chwilę później ekipa z Zabrza mogła odpowiedzieć. Okazję na gola miał Yvan Ikia Dimi. Francuz jednak nieznacznie się pomylił.
Gdy wydawało się, że na przerwę z jednobramkową zaliczką uda się drużyna Rafała Góraka, błysnął Patrik Hellebrand. Pomocnik gości wyróżnił się wstrzeleniem piłki w pole karne rywali, a w nim w odpowiednim miejscu i czasie znalazł się Sondre Liseth i mieliśmy remis w Katowicach. Tym samym rywalizacja w pewnym sensie zaczynała się od nowa, co dodawało jej dodatkowego smaczku.
Po zmianie stron obie ekipy dążyły do zdobycia. Pierwsi do głosu doszli Zabrzanie za sprawą Maksyma Chłania. Próba ukraińskiego piłkarza nie dała jednak gola Górnikowi, bo piłka trafiła w słupek w 56. minucie. Odpowiedź gospodarzy miała miejsce w 63. minucie. Znów niebezpieczny strzał oddał Nowak, ale tym razem Marcel Łubik nie dał się zaskoczyć.
W samej końcówce na nerwach rywali zagrali Katowiczanie, którzy dzięki skuteczności Marcela Wędrychowskiego objęli prowadzenie. Na tym jednak GieKSa nie poprzestała, bo w doliczonym czasie gry kropkę nad „i” postawił Arkadiusz Jędrych, wykorzystując jedenastkę za faul na Ilji Szkurinie. Ekipa z Katowic wygrał zatem w sobotni wieczór różnicą dwóch trafień (3:1).
GKS wygrał tym samym po raz dziewiąty w sezonie. Górnik zaliczył z kolei dziewiątą porażkę. We wtorek GieKSa zmierzy się z Widzewem Łódź w meczu 1/4 finału STS Pucharu Polski. Dzień później o półfinał z Lechem Poznań zagra natomiast ekipa z Zabrza.
GKS Katowice – Górnik Zabrze 3:1 (1:1)
1:0 Bartosz Nowak 22′
1:1 Patrik Hellebrand 44′
2:! Marcel Wędrychowski 85′
3:1 Arkadiusz Jędrych 90+7′ (k.)









