Bezbramkowy remis w meczu Cracovii z Radomiakiem
Cracovia liczyła, że powalczy o górną połowę tabeli, a może i nawet o europejskie puchary. Tymczasem popularne Pasy na trzy kolejki przed końcem rozgrywek miały zaledwie jedno oczko przewagi nad strefą spadkową. Radomiak z kolei po trzech wygranych z rzędu zapewnił sobie bezpieczną pozycję w tabeli i nie musiał oglądać się za siebie. Na Mazowszu tliła się nadzieja, że można jeszcze doskoczyć do rywali, którzy walczą o TOP 5.
Pierwsza połowa była dość ciekawym widowiskiem, choć zabrakło przede wszystkim goli i skończyła się bezbramkowym remisem. Można ją podzielić na trzy fazy. Na początku i końcu przewagę mieli gospodarze. W środku przeważali goście z Radomia. Obie drużyny stworzyły kilka ciekawych sytuacji. Zabrakło im jednak skuteczności pod bramką rywala.
Tuż po zmianie stron Cracovia miała dwie wyśmienite okazje, by objąć prowadzenie. Znów jednak zabrakło precyzji i być może trochę szczęścia. Spotkanie przebiegało podobnie do pierwszej odsłony. Kluczowa natomiast okazała się 60. minuta, gdy Tapsoba został wyrzucony z boiska po brzydkim faulu. Cracovia grając w przewadze z każdą minutą zdobywała większą przewagę i próbowała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jednak nieskutecznie.
Cracovia drugi mecz z rzędu grając w przewadze jednego zawodnika nie potrafiła sięgnąć po trzy punkty. Po tym pojedynku ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, zatem przy Kałuży będzie bardzo gorąco aż do ostatniej kolejki.
Zobacz również: Raków podjął decyzję ws. przyszłości Ivi Lopeza








