Żukowski znowu jest wielki
Trwa walka o tytuł króla strzelców 2. Bundesligi. Dosyć niespodziewanie bierze w niej udział Mateusz Żukowski. Napastnik Magdeburga do sobotniego meczu z Schalke przystępował z dorobkiem dziewięciu goli. Na Veltins Arena spotkały się drużyny o zupełnie odmiennych celach. Gospodarze biją się o awans do niemieckiej elity, natomiast goście marzą o utrzymaniu na jej zapleczu.
Schalke wyszło na prowadzenie w 15. minucie za sprawą samobójczego trafienia Jeana Hugoneta. Dwie minuty później na tablicy wyników widniał remis – Alexander Nollenberger skorzystał z dogrania Żukowskiego. A w 39. minucie Dominika Reimanna pokonał Edin Dżeko, gwiazdor Die Königsblauen.
Po zmianie stron padło aż pięć bramek, w tym trzy dla gospodarzy i dwie dla gości, obie autorstwa polskiego napastnika. W 53. minucie 24-latek popisał się cudownym uderzeniem z 16. metra – Kevin Muller nie miał szans zatrzymać perfekcyjnego strzału z powietrza. Pół godziny później Żukowski nie pomylił się z 11. metra i cieszył się z 11. gola w tym sezonie.
Schalke ostatecznie wygrało 5:3 i po 23 meczach ma na koncie 46 punktów. Ekipa z Gelsenkirchen prowadzi w ligowej tabeli z przewagą jednego oczka nad Darmstadt. Natomiast Magdeburg z dorobkiem 23 punktów jest szesnasty.
FC Schalke 04 – 1. FC Magdeburg 5:3 (2:1)
Hugonet 15′ (sam.), Dżeko 39′, Karaman 49′, 69′, Ljubicić 65′ – Nollenberger 17′, Żukowski 53′, 84′









