Bayern chciał, żeby Nagelsmann wrócił. Hoeness dzwonił i przepraszał

Bayern Monachium w marcu 2024 roku kontaktował się z agentami Juliana Nagelsmanna. Bawarczycy chcieli, aby trener wrócił do klubu - ujawnił Bild. Uli Hoeness dzwonił z preprosinami.

Julian Nagelsmann
Obserwuj nas w
PA Images / Alamy Na zdjęciu: Julian Nagelsmann

Bayern prosił Nagelsmanna o powrót, ale odbił się od ściany

Julian Nagelsamnn ma dopiero 38 lat, a jego CV jest tak bogate, że ma w nim pracę w RB Lipsk, Bayernie Monachium i reprezentacji Niemiec. Przez wielu ekspertów za naszą zachodnią granicą jest uważany za najlepszego trenera młodego pokolenia w kraju. Na Allianz Arena spędził niecałe dwa sezony w latach 2021-2023. Mimo poprawnych wyników został zwolniony pod koniec marca 2023 roku.

Kilka miesięcy później zastąpił Hansiego Flicka w roli selekcjonera reprezentacji Niemiec. Z kadrą Die Manschaft przygotowywał się do Mistrzostw Europy 2024, których byli gospodarzami. Rok po zwolnieniu z Bayernu agenci Nagelsmanna otrzymali telefon z Monachium. Max Eberl i Uli Hoeness chcieli, żeby 38-latek wrócił do klubu i ponownie został trenerem Die Roten. Tak się jednak nie stało.

Miałem przeczucie, że Bayern wróci – tak też się stało. Max Eberl zadzwonił do mnie, a potem do Saschy Breese’ego [drugi agent Nagelsmanna]. Spotkaliśmy się wszyscy z Janem-Christianem Dreesenem w Monachium. Julian nigdy nie był zaangażowany w ten temat. Poprosił nas, żebyśmy zajęli się sprawą bardzo delikatnie. W marcu były mecze międzynarodowe z Francją i Holandią, które przebiegły idealnie. Atmosfera przed Mistrzostwami Europy u siebie naprawdę rosła. Sam fakt prowadzenia rozmów mógł zagrozić turniejowi. Ostatecznie był to kluczowy powód, przez który Nagelsmann tego nie zrobił. Zwłaszcza że sprawa zwolnienia była świeża – powiedział.

Uli Hoeness także do mnie dzwonił. Powiedział, że zwolnienie Juliana nie zostało przeprowadzone przez Bayern w odpowiedni sposób. Dodał, że z radością powitałby Nagelsmanna z powrotem w roli trenera – zakończył Volker Struth, agent Juliana Nagelsmanna.

POLECAMY TAKŻE