REKLAMA
REKLAMA

TOP 11 - Piłkarze bez klubów. Znanych nazwisk nie brakuje [ranking]

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  21.09.2020 17:00
TOP 11 - Piłkarze bez klubów. Znanych nazwisk nie brakuje [ranking]

Edinson Cavani  |  Alexey Filippov / Sputnik/ Hepta / Sport Pictures

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Okienko transferowe w czołowych ligach europejskich trwa do 5 października, więc można się spodziewać, że w najbliższym czasie zawodnicy, którzy aktualnie pozostają bez klubów, wkrótce zostaną zatrudnieni przez nowego pracodawcę. Ciekawych nazwisk na liście wolnych piłkarzy nie brakuje, więc na łamach Goal.pl przygotowaliśmy zestawienie z jedenastoma zawodnikami, którzy naszym zdaniem wydają się łakomymi kąskami na rynku, chociaż w niektórych przypadkach piłkarski prime-time już za nimi, ale mówienie o nich, że to "zgniłe jaja" to nadużycie.

  • TOP 11 piłkarzy pod lupą bez klubów. Nie brakuje znanych nazwisk
  • Małe i duże firmy wciąż mają czas na zakontraktowanie ciekawych zawodników za darmo
  • Zapowiada się ciekawa końcówka okienka transferowego

Okienko transferowe trwające obecnie, mimo obaw związanych z pandemią koronawirusa, obfitowało już w kilka ciekawych transakcji. Na pierwszy plan na tej płaszczyźnie wysunęła się Chelsea FC, pozyskując między innymi takich zawodników jak Timo Werner, czy Kai Havertz. Londyński klub wydał jednak na te transakcje krocie. Z kolei na zasadzie wolnych transferów przedstawiciel angielskiej ekstraklasy pozyskał Thiago Silvę i Malanga Sarra. Ilość nie zawsze idzie w parze z jakością. Dla porównania Liverpool FC w trakcie trwającej sesji transferowej pozyskał tylko trzech piłkarzy, a mimo wszystko w ostatnim hicie Premier League pokonał podopiecznych Franka Lamparda 2:0 po dwóch trafieniach Sadio Mane.

11. Antonio VALENCIA


98-krotny reprezentant Ekwadoru czasy swojej świetności ma już dawno za sobą. Antonio Valencia w przeszłości był jednym z najbardziej rozpoznawalnych Ekwadorczyków występujących w Europie. Zawodnik na Starym Kontynencie grał między innymi w Villarreal CF, Wigan Athletic, czy Manchesterze United. Szczególnie w szeregach Czerwonych Diabłów piłkarz notował sukcesy, wygrywając z klubem z Old Trafford między innymi dwukrotnie mistrzostwo Anglii, tyle samo razy Puchar Ligi angielskiej. Na koncie 35-latka jest też triumf w Pucharze Anglii, czy w Lidze Europy. Ostatnio piłkarz bronił barw LDU Quito, gdzie wystąpił łącznie w 32 spotkaniach, w których strzelił jednego gola, notując również trzy asysty.

10. Hatem BEN ARFA


Francuz z tunezyjskim pochodzeniem to piłkarz pod względem umiejętności technicznych o niezwykłym talencie. W każdym razie przylgnęła do niego łatka niespełnionego talentu. Hatem Ben Arfa ostatnio bronił barw Realu Valladolid, którego właścicielem jest Luis Nazario De Lima Ronaldo. Brazylijczyk wiele sobie obiecywał po sprowadzeniu 33-latka, zgodnie z zasadą, że defensywą wygrywa się trofea, a ofensywą sprzedaje bilety. Stąd pojawił się pomysł na ściągnięcie 15-krotnego reprezentanta Francji. Ten ostatecznie w szeregach ekipy z La Liga zaliczył zaledwie pięć występów. Tym samym fakt, że zawodnik trafił do Realu Valladolid po pół roku bez gry, miał pewnie wpływ na dyspozycję zawodnika. Swoje zrobiła też pandemia COVID-19. W każdym razie piłkarz w klubie bez ambicji na triumf w europejskich pucharach zawodnik powinien odgrywać kluczową rolę. Przypomnijmy, że swój najlepszy czas zawodnik notował w Olympique Marsylia, gdzie w 91 spotkaniach strzelił 15 goli.



9. Eric Maxim CHOUPO-MOTING


31-latek w powszechnej opinii był w szeregach Paris Saint-Germain kimś od atmosfery w szatni. Podobną rolę swego czasu dla porównania w szeregach reprezentacji Polski miał Sławomir Peszko. Obaj byli typami „Atmosferowiczów”. Eric Maxim Choupo Moting to typowy kabareciarz, postrzegany za jednego z największych parodystów wśród piłkarzy. W każdym razie w sierpniu tego roku zawodnik pokazał, że jeśli trzeba, to potrafi też ukąsić. Przekonała się o tym na własnej skórze Atalanta BC, którą Kameruńczyk wyrzucił za burtę rozgrywek Ligi Mistrzów. Trener Thomas Tuchel, widząc, że z rywalem nie radzili sobie Neymar i Kylian Mbappe podjął decyzję o wprowadzeniu na boisko w 79. minucie Choupo-Motinga. Na pierwszy rzut oka można było traktować ten pomysł jako szalony. Niemiec miał jednak inne podejście do tej sprawy. Wyszło na jego. Paris Saint-Germain rzutem na taśmę wygrało 2:1, a Choupo-Moting zdobył kluczową bramkę na wagę awansu do 1/2 finału elitarnych rozgrywek. Aktualnie zawodnik pozostaje bez klubu, chociaż klub ze stolicy Francji miał możliwość przedłużenia z nim umowy na kolejny rok.

8. Mario MANDZUKIĆ


Chorwacki napastnik w styczniu rozstał się z Juventusem FC, trafiać do katarskiego Al Duhail SC. Mario Mandzukic w szeregach egzotycznego klubu nie zagrzał jednak długo miejsca. O ile w ekipie z Piemontu reprezentant Chorwacji spędził pięć lat, to w szeregach Al Duhail zaledwie pół roku. Mandzukić ma kontynuować swoją karierę w szeregach Lokomotiwu Moskwa, gdzie Chorwat stałby się kolegą klubowym reprezentantów Polski, czyli Macieja Rybusa i Grzegorza Krychowiaka. Środkowy napastnik w trakcie swojej kariery zaliczył 89 występów w reprezentacji Chorwacji, w której strzelił 33 gole. Dwa lata temu Mandzukić miał okazję grać w finale mistrzostw świata przeciwko Francji, która ostatecznie wygrała mundial w Rosji. Na poziomie klubowym 34-latek wygrał między innymi trzy razy mistrzostwo Chorwacji z Dinamo Zagrzeb, dwa razy mistrzostwo Niemiec i cztery razy mistrzostwo Włoch.



7. Fabio BORINI


Były już kolega klubowy Mariusza Stępińskiego i Pawła Jaroszyńskiego w Hellas Werona pozostaje bez klubu, mimo że jest w szczytowym dla piłkarza wieku. W swojej karierze Fabio Borini miał okazję grać już w takich klubach jak: Chelsea FC, AS Roma, Liverpool FC, czy AC Milan, ale jednak jako napastnik zawodnik nigdy nie wyróżniał się wyborną skutecznością. Dość powiedzieć, że w trakcie swojej przygody z Premier League i Serie A w obu ligach zawodnik zaliczył łącznie po 16 trafień. Najlepszy czas w trakcie swojej kariery pod względem sukcesów Borini zaliczył w klubie ze stolicy Anglii, gdzie wygrał mistrzostwo angielskiej ekstraklasy i Puchar Anglii, chociaż w zespole z Londynu piłkarz zaliczył zaledwie... osiem występów.

6. Jordon IBE


24-latek niegdyś był uważany za wielki talent w Liverpoolu FC. Coś jednak w trakcie kariery Jordona Ibe nie potoczyło się tak, jakby zawodnik tego oczekiwał. W każdym razie młody wiek zawodnik sprawia, że jeszcze nie wszystko przed nim stracone. Debiut w koszulce The Reds zawodnik zaliczył pod wodzą Brendana Rodgersa, który dał piłkarzowi szansę pokazania się przeciwko Queens Park Rangers. Ibe zaliczył w tym spotkaniu asystę przy golu Philippe'a Coutinho. Jak się jednak później okazało, było to dobre złego początki. Jeśli jednak zawodnik otrzyma od swojego przyszłego szefa kredyt zaufania, to niewykluczone, że kariera zawodnika odwróci się jeszcze o 180 stopni. Historia piłki nożnej już nie takie zwroty widziała.

5. Alexandre PATO


Mając na uwagę, jak długo Brazylijczyk jest już w piłce nożnej, to fakt, że ma 31-lat, może budzić zdziwienie. Tymczasem takie są realia. Alexandre Pato stosunkowo szybko zaczął swoją karierę, gdy zasilił szeregi AC Milanu w 2007 roku, mając jeszcze nieskończone 18 lat. Na pierwszego gola w koszulce Rossonerich zawodnik czekał zaledwie kilka miesięcy. Swoje premierowe trafienie zanotował w styczniu 2008 roku przeciwko SSC Napoli w wygrany 5-2 boju z ekipą z Kampanii. Pato w sezonie 2010/2011 sięgnął po scudetto z Milanem. Ostatnio piłkarz bronił barw Sao Paulo FC, gdzie łącznie zaliczył 105 spotkań, w których strzelił 32 gole, notując 15 asyst. "Prime-time" zawodnika może już za nim, ale kto wie, czy na kluby pokroju na przykład Cagliari Calcio zawodnik nie byłby skrojony na miarę. Skoro do tej drużyny może trafić Diego Godin, to dlaczego nie Pato?



4. Jose CALLEJON


Kolejnym w naszym zestawieniu wolnych zawodników bez kontraktu jest Hiszpan. Jose Callejon ostatnio bronił barw SSC Napoli. Wygląda jednak na to, że zawodnik zostanie w Serie A. Co prawda jeszcze kilka miesięcy temu media przekonywały, że piłkarz wróci na Półwysep Apeniński. Najnowsze doniesienia wskazują jednak, że Callejon może dołączyć do SS Lazio, które wciąż nie pogodziło się z tym, że David Silva nie związał swojej przyszłością z tą ekipą, decydując się na grę w Realu Sociedad San Sebastian. Kto wie jednak, czy dzięki wzmocnieniu Callejonem stołeczna drużyna nie wyjdzie na tego typu rozwiązaniu lepiej. Były zawodnik Azzurrich na pewno nie będzie żądał wynagrodzenia wyższego od swojego rodaka, który był przymierzany do Lazio, a wybrał grę w drużynie z Kraju Basków. Callejon mimo 33 lat na karku ma wciąż dużo do zaoferowania. W trakcie kampanii 2019/2020 we włoskiej ekstraklasie piłkarz zaliczył 33 mecze, notując w nich trzy gole i siedem asyst.

3. Daniel STURRIDGE


Jedyny angielski zawodnik w naszym zestawieniu pozostaje bez klubu po rozstaniu z tureckim Trabzonsporem. Urodzony w Birmingham piłkarz do ekipy znad Bosforu trafił latem minionego roku z Liverpoolu FC. Jego bilans nie był zły, bo w 16 spotkaniach zdobył siedem bramek, notując też cztery asysty. W każdym razie aktualnie 26-krotny reprezentant Anglii jest do wzięcia za darmo. Warto przypomnieć, że piłkarz w marcu tego roku za złamanie przepisów Angielskiej Federacji Piłkarskiej związanych z uprawianiem hazardu, został zawieszony do czerwca. To wpłynęło na rozwiązanie umowy zawodnika z Trabzonsporem po zaledwie ośmiu miesiącach od dołączenia do tej ekipy, mimo że kontrakt miał obowiązywać trzy lata. Za co dokładnie zawodnik został ukarany? Za to, że polecił swojemu bratu, aby ten obstawił u bukmachera zakład dotyczący jego transferu do Sevilli FC.



2. Mario GOETZE


Po czterech latach zawodnik zakończył swoją przygodę z Borussią Dortmund. Mario Goetze, na brak ofert narzekać nie może, ale wciąż nie podjął decyzji na temat swojej przyszłości. Swego czasu chętne na pozyskanie zawodnika były takie kluby jak ACF Fiorentina, AS Monaco, czy Sevilla FC. W każdym razie wciąż z żadnym z tych klubów zawodnik się nie związał. 28-latek ma się czym pochwalić w swoim piłkarskim CV, bo wygrał mistrzostwo świata, pięć razy był mistrzem Niemiec. Co prawda od momentu, gdy zawodnik zakotwiczył w Bayernie Monachium, jego kariera nieco się zatrzymała. Swoje zrobiła też choroba piłkarza związana z zaburzeniami metabolizmu, ale Goetze to wciąż zawodnik, który w nie jednym klubie może być wartością dodaną. Warto spróbować pozyskać tego piłkarza w myśl teorii Seneki, że "Odwaga prowadzi do nieba, a strach prowadzi do piekła".

1. Edinson CAVANI


Numerem jeden na liście zawodników, których warto pozyskać, jest natomiast reprezentant Urugwaju. Edinson Cavani z końcem sezonu 2019/2020 zakończył swoją przygodę z Paris Saint-Germain. Zawodnik tego lata był blisko porozumienie z Benfiką Lizbona, ale ostatecznie do transferu nie doszło. Chętni na pozyskanie zawodnika byli też działacze Juventusu FC, czy Atletico Madryt. W przypadku tego pierwszego klubu raczej nie ma tematu, bo Cavani nie chce trafić do ekipy, która jest nienawidzona przez fanów SSC Napoli. W przypadku hiszpańskiego klubu transakcja jest możliwa, ale dopiero w momencie, gdy jeden z obecnych napastników Los Colchoneros rozstanie się z klubem. Cavani ma co prawda 33-lata, ale wciąż może imponować skutecznością, co zresztą potwierdził w zeszłej kampanii. 116-krotny reprezentant Urugwaju zaliczył łącznie 22 występy w stołecznej ekipie w minionym sezonie, notując w nich siedem trafień i trzy asysty. Mając na uwadze to, że Antonio Conte lubi stawiać na doświadczenie, nie zdziwi nas, jeśli ostatecznie piłkarz dołączy do teamu z Lombardii.



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

FCHollywood | 21.09.2020 19:15

11 nazwisk i ciężko znaleźć łakomy kąsek. Najciekawiej prezentują się Cavani i Callejon. Ale widocznie mają zbyt wygórowane żądania, skoro nie mają klubu. Reszta wypalona, więc nie ma sensu ich zatrudniać.

Ricardo Roomest | 21.09.2020 20:55

Cavani podobno zaoferował się Realowi. To byłaby całkiem ciekawa opcja :)

Adam96 | 22.09.2020 15:46

Ibe miał być na Anfield zastępcą Sterlinga. Szkoda, że nie udało się to nawet częściowo. W Bournemouth to już był trochę jeździec bez głowy.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy