REKLAMA
REKLAMA

LM: Van Persie strzela, Manchester wygrywa

dodał: Tomasz Matuszczak  |  źródło: LigaMistrzów.goal.pl  |  02.10.2012 22:39
Drugie zwycięstwo w grupie H Ligi Mistrzów odnieśli piłkarze Manchesteru United. Gracze z Old Trafford pokonali na wyjeździe 2:1 CFR Cluj, a bohaterem meczu został strzelec dwóch bramek, Robin van Persie.

Wystaw noty zawodnikom Cluj i Man Utd >>

Sir Alex Ferguson od pierwszej minuty zdecydował się na bardzo ofensywne ustawienie. Mecz w wyjściowym składzie rozpoczęli Robin van Persie, Wayne Rooney oraz Javier Hernandez.

Pierwszy cios w dzisiejszym spotkaniu wymierzyli gospodarze. Muresan popisał się kapitalnym podaniem na prawą stronę do Sougou. Senegalczyk zagrał w pole karne do Kapetanosa, który znalazł się pomiędzy Evansem oraz Ferdinandem i płaskim strzałem pokonał De Geę.

VIDEO: Zobacz bramki z meczu >>

Zaskoczeni takim obrotem sprawy, zawodnicy United zaczęli szukać wyrównującej bramki. Na strzały zza pola karnego zdecydowali się Rooney i Anderson. Po uderzeniu angielskiego snajpera skutecznie interweniował bramkarz, z kolei próba Brazylijczyka okazała się niecelna.

Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Robin van Persie. Za pierwszym razem Holender znalazł się w polu karnym i uderzył niecelnie, ale w 29. minucie już się nie pomylił. Piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Rooney, a były snajper Arsenalu strzałem głową przelobował Felgueirasa. W pierwszej połowie van Persie miał jeszcze jedną niezłą okazję, lecz trafił prosto w bramkarza gospodarzy.

Druga część meczu rozpoczęła się kapitalnie dla Manchesteru. Rooney fantastycznie zagrał do wbiegającego w pole karne van Persiego, który uciekł obrońcom Cluj i trącił piłkę nogą mieszcząc ją przy lewym słupku bramki mistrza Rumunii. W odpowiedzi bardzo groźnie głową uderzał Cadu, ale De Gea wybił futbolówkę na rzut rożny.

Gospodarze do końca szukali wyrównującej bramki, ale ta sztuka im się nie udała. W doliczonym czasie bardzo dobrą okazję po uderzeniu głową miał Bastos, lecz świetnym refleksem wykazał się bramkarz Czerwonych Diabłów.

Wicemistrzowie Anglii może nie zachwycili stylem gry, ale pokonali kolejną przeszkodę w drodze do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Sir Alexa Fergusona oraz kibiców United musi cieszyć dobra współpraca van Persiego oraz Rooney’a. Pierwszy zdobył dwie bramki, drugi może pochwalić się dwoma asystami.

CFR Cluj - Manchester United 1:2 (1:1)
1:0 Kapetanos 14'
1:1 van Persie 29'
1:2 Van Persie 49'

żółte kartki:
Manchester - Ferdinand 86'

CFR Cluj: Felgueiras - Pinto, Sepsi, Cadu, Rada, Aguirregaray (80' Nicoara), Muresan, Bastos, Camora, Kapetanos (61' Bjelanovic), Sougou (24' Luis Alberto)

Manchester: De Gea - Rafael, Evra, Ferdinand, Evans (79' Wootton), Anderson, Cleverley, Fletcher, Rooney, Hernandez (83' Welbeck), van Persie

sędzia: Alberto Undiano Mallenco‎ (Hiszpania)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 20 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

mrHS | 02.10.2012 22:41

Nie wiem jak tam z grą, ale wynik szału nie robi..

Redrum333 | 02.10.2012 22:43

No i sobie kupił SAF maszynkę do strzelania goli.
Ale wynik faktycznie nie powala.

Adrian2805 | 02.10.2012 22:48

Cieszą 3 punkty bo to najważniejsze, dobry mecz zaliczył Van Persie strzelec dwóch goli i Rooney za dwie asysty. Gratulacje

zyx | 02.10.2012 22:48

6 pkt po 2 meczach, czego chciec więcej za styl nie ma pkt  panowie :)

devious | 02.10.2012 22:50

wynik dobry, mecz bardzo kiepski... Cluj przeraźliwie słabe i bez ambicji - przycisnęli tylko w ostatnich kilku minutach...

United na stojąco z bardzo krótkimi zrywami, tak typowo grali na wygranie 1 golem tego meczu... Ferguson nie wyciagnął żadnych wniosków z zeszłego sezonu bo to mogło się zemścić w 90min - jedna z nielicznych groźnych akcji Cluj i de Gea uratował United 3pkt...

poza tym nuda, nuda i nuda - United grało w stylu Barcy tylko 10x wolniej, podawali sobie piłkę najpierw do przodu pod pole karne rywala ,potem wycofywali pod swoje pole aż w końcu doszło do tego, że każdą akcję kończyli podaniem do de Gei a ten... wykopywał w trybuny! Rumuni mieli aut i natychmiast oddawali piłkę United, a ci znowu podawali do boku, do tyłu, do boku, do tyłu w i końcu do bramkarza... a ten znowu w trybuny :)

Tak mniej wiecej wyglądał mecz :) Żałuję, że oglądałem - strata czasu... A United grało typowo żeby zdobyć 3pkt i się nie zmęczyć... Bez amibicji, spokojnie mogli wygrać 4:1 czy coś ale nieee, gdzie tam - lepiej zabijać futbol taką grą...

Wstyd panie Ferguson...

Arci_17_Nani_ | 02.10.2012 22:51

Wynik zdecydowanie lepszy od gry, w drugiej polowie jeden strzal (do 80 minuty bo dalej juz nie moglem ogladac) i to dobrze ze RvP jest taki dobry ze to wykorzystal. Nie wiem jak dlugo taki stan sie bedzie utrzymywal ale SAF musi cos zrobic bo tak grac nie mozna, mase pilek traconych w srodku pola, proste bledy i wogole straszna padaka. Mozne im juz sie nie chce czy cos bo ja nie znajduje przyczyny takiej gry.

Franek. | 02.10.2012 22:55

 kpina z kibiców,z Rumunów i z fazy grupowej. Rumuni byli dziś słabiutcy,wystarczyło tylko na chwile przyśpieszyć i już była dobra okazja,ale do tego trzeba chcieć .   Czerwonym Diabłom się nie chciało,chcieli jak najmniejszym kosztem- nie tędy droga Panie Ferguson.
 teraz kilka dni odpoczynku,a potem mecz na bardzo trudnym terenie z Newcastle. jeśli będziemy grali to co prezentujemy na wyjazdach w tym sezonie to Newcastle może spokojnie zdobyć 3 pkt i wbić nam z 3 bramki .  nie podoba mi się mój Manchester w tym czy w poprzednim sezonie.

;  )

HolasCFC | 02.10.2012 23:00

Meczu nie oglądałem, ale po obejrzeniu skrótu trzeba przyznać, że obie bramki dla United padły po mega mega farcie.

Ekste | 02.10.2012 23:02

devious - absolutnie się z Tobą zgadzam, ale... oni mają na weekendzie wyjazd do Newcastle. Czy tu byłoby 1-5 czy 1-2 nie ma żadnego znaczenia - bo w tej grupie na końcu będą na 90% decydować punkty o układzie sił, a nie bramki. Tak więc nie było sensu się bezsensownie przemęczać, co nie zmienia faktu, że United grali tylko do momentu, w którym objęli prowadzenie. Potem totalnie olali sprawę, było to widać jak na dłoni.

Szkoda trochę, że Rumuni zaczęli grać dopiero wtedy, kiedy przegrywali, ale widocznie takie mieli wytyczne od trenera, tak przecież dobrze zaczęli mecz. United cały czas posiadało piłkę, próbowało stworzyć sobie parę okazji, a tu jedna kontra i bam... Fatalna postawa obrony po raz kolejny, Evra zostawia skrzydłowego chyba z 10 metrową luką, Evans źle ustawia się do przecięcia podania, no dosłownie szkoda gadać.

De Gea udowodnił w tym spotkaniu dlaczego to on powinien bronić, a Rooney to, że zupełnie obojętna jest mu pozycja na jakiej gra. Drugie podanie do van Persiego to był po prostu majstersztyk.

A jak ktoś mówi tu o mega farcie, to o piłce nożnej za wielkiego pojęcia nie ma.

Juve_4eveR | 02.10.2012 23:04

Wiedziałem, żeby kupić tego dziada!!! Graty za ten transfer i zwycięstwo...

arsenalover | 02.10.2012 23:13

Oglądałam ten mecz i muszę stwierdzić, że szkoda mi Cluj, bo bardzo się starali. Van Persie nie grał zachwycająco, wręcz przeciwnie, bramki padły przez pracę całej drużyny, a nie jego. Uważam, że lepszy od RVP był Ronney choć nie strzelił gola

Joker | 03.10.2012 00:18

Wynik szału nie robi, no tak... Za to wynik Bayernu z BATE robi szał, ale chyba nie o to chodziło:)
Prawda jest taka, że w LM frajerów raczej nie ma i z każdym trzeba się dosyć mocno spiąć, aby osiągnąć korzystny rezultat... Cluj to raczej frajerzy nie są, czołowe rumuńskie kluby od lat dobrze radzą sobie w Europie, poza tym Rumunii 2 tygodnie temu ograli na wyjeździe Brage aż 2:0, wiec to świadczy o ich klasie...
Także moim zdnaiem nie ma co marudzić... Wygrana na wyjeździe 2:1 w LM to bardzo dobry wynik... A jeszcze lepszy 6 pkt po 2 meczach... United w zeszłym sezonie zawaliło 2 pierwsze mecze i z grupy nie wyszło, teraz jest inaczej i o to chodziło...

PS. Zgrany duecik się na OT tworzy:) Rooney podaje "vanpire" (jak okresliły angielskie media v.Persiego) strzela... Mam nadzieje, że to będzie funkcjonowało także w Premiership:)

durden39 | 03.10.2012 09:00

Ja nie wiem o co macie pretensje. W poprzednim sezonie się takie granie na nas zemściło, ale przez lata wcześniej tak w grupie graliśmy, gdzie już później w fazie pucharowej to była inna drużyna.

Dla mnie tylko się liczy, żeby były 3 pkt i nikt nie doznał kontuzji Styl nie jest najważniejszy, bo na niego przyjdzie jeszcze czas.

duckoff | 03.10.2012 09:38

Nie wiem jak długo interesujecie się United. Przez naście lat United grało w Europie pięknie, bez sukcesów. W sezonie 07/08 SAF zdecydował, że koniec wygłupów i najważniejszy wynik , nie styl. W rezultacie grając mało widowiskowo wygrali CL, do tego kolejne 2 finały w późniejszym okresie. Brzydko ale skutecznie.
Można dyskutować , co to znaczy piękny futbol, dla jednych to posiadanie piłki i klepanie ( Barcelona ), dla innych taktyczna maestria , defensywa i konterka ( vide Chelsea w LM w ubiegłym sezonie . Niech grają taki piach, przeżyję, byle był jakiś tytuł. To nie łyżwiarstwo figurowe ani gimnastyka, tylko piłeczka.

Red_head | 03.10.2012 10:11

@Holas  - jak zwykle - krytyka permanentna  - po "mega farcie".. ;p. A widziałeś jak MY tracimy bramki po "mega farcie" rywali??? A,czy czasem piłka nożna,to nie gra błędów i tych jak Ty to nazywasz - "mega fartów"..? :-)

Young Guns | 03.10.2012 10:12

2ga bramka Robina - przepiękna... ale oglądając ten mecz można było założyć każdy wynik. Pod koniec Cluj woził sie po diabłach jak chciał

masonn | 03.10.2012 11:12

mogło być 2:2 ale De GEa sie spisał. Diabełki mogli strzelic na 3;1 i wtedy przysnąć no ale dowieźli więc wszystko ok

Visca el Barcel | 03.10.2012 14:41

Jak widać tym razem United nie zlekceważyło LM jak w poprzednim sezonie he,he....

bouli777 | 03.10.2012 15:29

@ekste.. To, że mają mecz z Newcastle nie powinno ich obchodzić. Jakby w bramce stał Duńczyk a nie DeGea to pewnie skończyłoby się 2:2 i słyszelibyśmy bajkę, że mieliśmy pecha, bo posiadanie piłki było naszej stronie. Tylko, że z tego posiadania nic nie wynika. Tak jak napisał devious wyglądało to kiepsko. Jeżeli z Newcastle zagrają tak jak w ostatnich meczach, czyli może uda się wygrać na stojąco to czarno to widzę.

messenger | 03.10.2012 17:18

Zwycięstwo niskim nakładem sił z rywalem, który nie postawił dużego oporu.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy