REKLAMA
REKLAMA

Zwycięstwa Stuttgartu i Bayeru

dodał: Mateusz Marchewka  |  źródło: fussball.pl  |  29.09.2012 17:28
Swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie zanotowali piłkarze VfB Stuttgart, którzy pokonali na wyjeździe 1.FC Nürnberg 2:0, a prowadzenie objęli już w pierwszej minucie spotkania, za sprawą Vedada Ibisevicia. Swoje spotkanie wygrał też Bayer Leverkusen, który bez większych problemów ograł Greuther Fürth. Bohaterem tego meczu został Sidney Sam, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

Kibice jeszcze nie zdążyli usiąść dobrze na swoich miejscach, a już wynik meczu otworzył Vedad Ibisević. Bośniak wykorzystał błąd Marcosa Antonio, błyskawicznie złożył się do strzału i mocnym strzałem prawą nogą skierował piłkę do siatki. Po chwili szansę na podwyższenie prowadzenia miał Martin Harnik, ale po jego strzale futbolówka przeleciała obok lewego słupka. Gospodarze szybko się jednak ogarnęli i zaczęli przeważać na boisku. W 15. minucie kontuzji doznał pechowiec z pierwszej minuty Marcos Antonio, którego zastąpił Hanno Balitsch. Zawodnicy Norymbergi zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce i stwarzali sobie liczne sytuacje strzeleckie, ale nie potrafili z nich skorzystać.

W 27. minucie blisko zdobycia bramki był Timo Gebhart, który oddał techniczny strzał z lewej strony pola karnego, ale nie trafił w bramkę. Po drodze piłka otarła się jeszcze o jednego z defensorów VfB, ale sędzia tego nie zauważył i nie podyktował rzutu rożnego.  Sześć minut później świetną interwencją po strzale Almog Cohen z przed pola karnego popisał się Sven Ulreich, który uratował swój zespół przed stratą gola. W doliczonym czasie pierwszej połowy groźnie wyglądającej kontuzji doznał kapitan Die Schwaben Serdar Tasci. Niemiec dograł jeszcze pierwszą część spotkania, ale na drugą już nie wyszedł.

Co prawda w drugiej połowie dalej zdecydowanie częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze i to oni stwarzali sobie więcej sytuacji bramkowych, ale trzeba przyznać, że zawodnicy VfB prezentowali się lepiej niż przed przerwą. Po godzinie gry na zaskakujący strzał z dystansu zdecydował się Hiroshi Kiyotake, ale ponownie dobrze zachował się Ulreich, który zdołał wybronić zmierzającą pod poprzeczkę piłkę. Na kwadrans przed końcem meczu podręcznikowy kontratak przeprowadzili goście, którzy dwoma podaniami przedostali się pod pole karne rywali, a problemów z umieszczeniem piłki w siatce nie miał Martin Harnik. Przy uderzeniu Austriaka lepiej powinien zachować się Raphael Schäfer, który nawet się nie ruszył, a piłka przeleciała dosłownie kilka centymetrów obok jego nogi.

W 85. minucie blisko podwyższenia prowadzenia był Arthur Boka, który wykorzystał dziurę w obronie gospodarzy, wbiegł w pole karne, ale piłkę kopnął prosto w stojącego przed nim Schäfera. Dzięki temu zwycięstwu Stuttgart awansował na 15. miejsce w tabeli, co oznacza, że opuścił strefę spadkową.

1.FC Nürnberg – VfB Stuttgart 0:2 (0:1)
0:1 Ibisević1’
0:2 Harnik 75’

Pełna statystyka meczu
VIDEO: Zobacz bramki z meczu >>
________________________________________

Pierwsza część pojedynku Bayeru z Greuther Fürth nie była wielkim widowiskiem – brakowało celnych strzałów, składnych akcji. Co prawda na boisku nieco przeważali gospodarze, ale z tej przewagi zupełnie nic nie wynikało. Dwie sytuacje bramkowe zmarnował Stefan Kiessling, który w 24. minucie przegrał pojedynek z bramkarzem gości, a trzy minuty później w łatwej sytuacji posłał piłkę obok słupka. Swojej szansy na zdobycie gola nie wykorzystał również Gonzalo Castro, który zdecydował się zaskoczyć Maxa Grüna strzałem sprzed pola karnego, ale zrobił to nie dokładnie i posłał piłkę obok bramki.

Zdecydowanie lepiej rozpoczęła się druga połowa, a wszystko dlatego, ze świetnym nosem trenerskim wykazał się duet Lewandowski – Hyypia, który w przerwie postanowił zdjąć z boiska Karima Bellarabiego, a w jego miejsce posłać do boju Sidneya Sama. Niemiecki skrzydłowy wpisał się na listę strzelców – już w 50. minucie zrobił użytek ze swojej szybkości i po podaniu Andre Schürrle minął dwóch obrońców i posłał piłkę obok bezradnego bramkarza rywali. Aptekarze poczuli się na prowadzeniu bardzo pewnie, poszli za ciosem i w 62 minucie prowadzili już 2:0. Strzelcem gola ponownie był Sam, ale tym razem skorzystał z podania Daniela Carvajala i lewą nogą umieścił piłkę w siatce.

Bayer kontrolował mecz, ale po drugiej bramce gra przeniosła się do środka pola, a sytuacji strzeleckich było zdecydowanie mniej. Na kwadrans przed końcem meczu okazję miał Schürrle, ale piłka po jego strzale głową wpadła prosto w ręce bramkarza gości. W doliczonym czasie gry Aptekarze powinni byli strzelić jeszcze jedną bramkę, ale główka Michala Kadleca została obroniona, a strzały Carvajala i Juniora Fernandesa były niecelne. Greuther Fürth zajmuje po tej porażce przedostatnie miejsce w tabeli, wyprzedzając jedynie Augsburg. Bayer dzięki trzem zdobytym punktom awansował na miejsce szóste.

Bayer Leverkusen –  Greuther Fürth 2:0 (0:0)
1:0 Sam 50’
2:0 Sam 62’

Pełna statystyka meczu
VIDEO: Zobacz bramki z meczu >>


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Asgaard | 29.09.2012 17:35

Mowilem, ze Stuttgart nie przegra.

dziwilo mnie, ze Sam nie gral juz 2 tyg temu, a teraz widac jego potencjal :)

Bawarczyk21 | 29.09.2012 17:53

Nasi obrońcy to jedna wielka tragedia praktycznie tracimy gole na własne życzenie.

W Leverkusen Sam show:-).

Bayer1904 | 29.09.2012 18:00

Mała niespodzianka  w Norymberdze....

Bayer zgodnie z Planem Sam musi grać w 1 składzie już z Gladbach pokazał dobrą zmiane

Radek29 | 29.09.2012 18:22

Niestety chyba przygoda z Bundesliga potrwa jeden sezon.

Sasiad czyli 1.FCN tez ponizej oczekiwan.

A_Merkel | 30.09.2012 15:02

Ja powiem tak: Jestem lojalnym kibicem FCN więc jestem z Der Club na dobre i na złe. Świetnie rozpoczęli sezon po czym niestety trafiła się passa porażek. Ale w przeciwieństwie do wielu Clubfanów jestem optymistą. Czytając wywiad z Heckingiem na fcn.de zdałem sobie sprawe że jest naprawdę dobrym trenerem. Jasne że mnie ta porażka zdołowała, ale nie zostaje nic innego jak wyciągnąć wnioski z tych porażek. Głowa do góry, idziemy dalej! Stało sie co sie stało. Nic nie poradzimy. Trzeba teraz liczyć w końcu na zwycięstwo we Freiburgu :))

SGE1899 | 30.09.2012 21:12

Norymberga trochę rozczarowała. W sumie muszą się przełamać bo to trzecia porażka z rzędu



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy