Michał Chrapek nie owijał w bawełnę
Ruch Chorzów zaliczył bardzo trudny początek sezonu. Po porażce z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza przyszła kolejna przegrana. Tym razem z Miedzią Legnica. Niebiescy ponownie nie wyglądali jak drużyna zdecydowanie słabsza od rywala, ale po raz kolejny zabrakło najważniejszego elementu w piłce nożnej, czyli goli. Michał Chrapek po spotkaniu nie szukał wymówek. Pomocnik Niebieskich przyznał, że historia z pierwszej kolejki częściowo się powtórzyła, a zespół musi wreszcie przełamać niemoc pod bramką przeciwnika.
– Jakby historia się powtarzała. Wydaje mi się, że czas najwyższy na zdobywanie bramek, bo sytuacje sobie tworzymy. Myślę, że pokazaliśmy znowu, szczególnie w pierwszej połowie, że potrafimy zdominować kolejną drużynę, która będzie grała w tym sezonie o awans. Mieliśmy naprawdę dużo sytuacji, ale tak to już jest. Po prostu musimy zacząć strzelać gole – usłyszał Goal.pl od Chrapka.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Ruch rzeczywiście od początku spotkania z Miedzią sprawiał wrażenie drużyny dojrzalszej. W pierwszych minutach gospodarze zamknęli rywali na ich połowie i stworzyli kilka obiecujących sytuacji. Brakowało jednak finalizacji, a niewykorzystane okazje po raz kolejny zemściły się na zespole Waldemara Fornalika.
– Trzeba mieć świadomość, że mierzyliśmy się z dobrą drużyną jak na realia pierwszej ligi. Nigdy nie jest tak, że przez cały mecz masz inicjatywę. Dobrze zaczęliśmy, przeważaliśmy w pierwszej połowie, szczególnie w jej pierwszej części. Później mecz się trochę wyrównał, a w drugiej połowie było więcej walki i szarpanej gry – zaznaczył zawodnik Chorzowian.
Ruch Chorzów znów bez punktów. Początek sezonu daleki od oczekiwań
Duży wpływ na losy spotkania miała sytuacja z drugiej połowy. Abraham del Moral obejrzał czerwoną kartkę, a Miedź otrzymała rzut karny, który ostatecznie przesądził o wyniku. Chrapek nie zamierzał jednak całej odpowiedzialności zrzucać na 24-latka.
– Abraham miał wcześniej bardzo dużo dobrych interwencji. To jest jego styl, on gra agresywnie i czasami takie sytuacje się zdarzają. Oczywiście ta kartka miała wpływ na przebieg meczu, bo później ciężko było nam stworzyć sytuacje, ale nie możemy patrzeć tylko na jeden moment – przekonywał piłkarz.
Pomocnik Ruchu odniósł się również do zmian, jakie zaszły w drużynie przed sezonem. Jego zdaniem zespół potrzebuje czasu, aby wszystkie elementy zaczęły funkcjonować jeszcze lepiej, ale obecna sytuacja nie oznacza, że kierunek obrany przez klub jest niewłaściwy.
– Jak są zmiany, trzeba czasami poczekać. Czasami wszystko zaczyna działać szybciej, czasami później. Wydaje mi się jednak, że u nas wygląda to całkiem dobrze, bo sytuacje są. Musimy tylko zacząć je wykorzystywać – stwierdził Chrapek.
Ruch po dwóch spotkaniach ma więc spory problem do rozwiązania. Sama jakość gry daje kibicom powody do optymizmu, ale brak skuteczności sprawia, że zespół zamiast punktów zbiera kolejne pytania.









