Arka pokazała siłę. Wystarczyła pierwsza połowa
Arka Gdynia celuje w tym sezonie w szybki powrót do Ekstraklasy. Wystartowała bardzo dobrze, ale przed tygodniem doznała kompromitującej porażki z Unią Skierniewice. Po tym spotkaniu wśród kibiców zapanował spory pesymizm, nawet mimo wcześniejszych zwycięstw. W poniedziałek gdynianie mieli więc okazję do rehabilitacji, podejmując przed własną publicznością Puszczę Niepołomice.
Na papierze faworytem była Arka, co szybko potwierdziła za sprawą Vladislavsa Gutkovskisa, który już w szóstej minucie dał gospodarzom prowadzenie. Po skutecznie rozegranym stałym fragmencie gry piłka wręcz trafiła go w głowę, po czym wpadła do siatki.
Na kolejne trafienia nie trzeba było długo czekać. W 17. minucie Serafin Szota wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową podwyższył prowadzenie Arki. Po trzydziestu minutach gry było już 3-0 – tym razem do siatki trafił Filip Waluś, który z dużym spokojem wykończył składną akcję. Dużą klasą popisał się również Dawid Gojny, który dostrzegł go w polu karnym i znakomicie obsłużył celnym podaniem.
Od tego czasu Arka wyraźnie zwolniła z kolejnymi akcjami, zaś Puszcza starała się zniwelować straty. Do przerwy kolejne gole nie padły, a po zmianie stron goście zdawali się być bezradni. W zasadzie nie stworzyli sobie ani jednej prawdziwie dogodnej sytuacji do strzelenia bramki. Gdynianie w pełni zasłużenie zdobyli trzy punkty i powrócili na zwycięską ścieżkę.









