Strzelcy
-
7'|Moussa Sow -
32'|Florent Balmont
Kartki
-
57'|Florent Balmont
22'|Chris Mavinga -
90'|Idrissa Gueye
30'|Alexander Tettey -
66'|Jean-Armel Kana-Biyik
Skład
- 1|Mickael Landreau 1|Benoit Costil
- 14|David Rozehnal 3|Chris Mavinga
- 18|Franck Beria 15|Jean-Armel Kana-Biyik
- 25|Marko Basa 6|Alexander Tettey 46'|

- 2|Mathieu Debuchy 7|Jonathan Pitroipa
- 4|Florent Balmont 58'|
8|Julien Feret 75'|
- 10|Eden Hazard 17|Georges Mandjeck
- 17|Benoit Pedretti 17|Yann M'Vila
- 24|Antonio Mavuba 26|Vincent Pajot
- 26|Joe Cole 88'|
0|Youssouf Hadji - 78|Moussa Sow 78'|
24|Dimitri Foulquier 46'|
- 5|Idrissa Gueye 58'|
29|Romain Danze 46'|
- 20|Ronny Rodelin 78'|
11|Jires Kembo-Ekoko 46'|
- 27|Ireneusz Jeleń 88'|
21|Victor Montano 75'|
Pozostałe informacje
- SędziaWilfried Bien
- Widzowie16 802
Relacja
Lille w końcu wygrywa, Marsylia rozczarowuje dodał: TBilewicz | źródło: francja.goal.pl | 02.10.2011 19:07
Moussa Sow | fot. mustapha_ennaimi
Bardzo dobra w wykonaniu gospodarzy pierwsza połowa przyniosła Les Dogues zasłużone, dwubramkowe prowadzenie. Najpierw w siódmej minucie spotkania po zamieszaniu w polu karnym Rennes i przepychance z udziałem Joe Cole'a do piłki dopadł Moussa Sow. Król strzelców poprzedniego sezonu Ligue 1 uderzył mocno z lewej nogi i pokonał Benoit Costila zapewniając ekipie Rudiego Garcii prowadzenie.
Druga bramka dla gospodarzy padła po rzucie wolnym wykonywanym przez świetnie dysponowanego także w tym meczu Edena Hazarda. Po dośrodkowaniu młodego Belga piłkę musnął jeszcze Florent Balmont, a ta wpadła do siatki drużyny z Bretanii. Piłkarze Frederica Antonettiego próbowali odwrócić losy meczu, ale defensywa gospodarzy nie dopuściła do większego zagrożenia pod własną bramką.
W drugiej połowie Les Rouge et Noir zdołali stworzyć kilka groźnych sytuacji w polu karnym Lille. Bardzo dobrze bronił jednak Mickael Landreau. Golkiper LOSC świetnie wybronił między innymi uderzenie Juliena Fereta w 49. minucie. Gospodarze okazję do zdobycia trzeciej bramki mieli dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Po szybkiej kontrze i dobrych podaniach Idrissa Gueye i Joe Cole'a kontrolę nad piłką stracił jednak Sow i wynik nie uległ zmianie.
Les Dogues wygrali po raz czwarty w tym sezonie przerywając serię pięciu remisów z rzędu i awansując na piąte miejsce w lidze. Z kolei Rennes doznało drugiej porażki i jest siódme.
Ireneusz Jeleń pojawił się na boisku w 88. minucie zastępując Joe Cole'a. Ludovic Obraniak całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.
Lille OSC - Stade Rennais 2:0 (2:0)
1:0 Sow 7'
2:0 Balmont 32'
Pełna statystyka meczu
Spotkanie na Stade Velodrome pomiędzy Marsylią i Stade Brestois zaczęło się od zaskakującego zdarzenia. Zwykle bardzo pewny i skuteczny golkiper OM w piątej minucie rywalizacji z Brest popełnił fatalny błąd przepuszczając nieudolnie piłkę po strzale Romaina Poyeta. Gospodarze jednak stosunkowo szybko odpowiedzieli na trafienie podopiecznych Alexa Duponta. Les Phoceens wyrównali w 19. minucie. Po świetnej dwójkowej akcji Loica Remy i Mathieu Valbueny ten pierwszy odegrał futbolówkę do Andre Ayew, a reprezentant Ghany nie miał problemu z umieszczeniem jej w siatce i na Stade Velodrome zrobiło się 1:1.
Druga połowa rozczarowała. Gospodarze bili głową w mur nie mając koncepcji na rozmontowanie defensywy bretańczyków. Z każdą kolejną minutą w poczynania podopiecznych Didiera Deschampsa wkradała się coraz większa frustracja. Szkoleniowiec OM próbował zmienić obraz gry wprowadzając na boisko Jordana Ayewa i Benoit Cheyrou. Kilkukrotnie na bramkę gości strzelał ten pierwszy - jednak bez powodzenia.
Ostatecznie po bardzo przeciętnym spotkaniu Marsylia zremisowała na Stade Velodrome z Brest 1:1. Był to piąty remis marsylczyków w tym sezonie, którzy po dziewięciu kolejkach zajmują trzynastą lokatę w tabeli Ligue 1. Ekipa SB29 jest siedemnasta.
Olympique Marsylia - Stade Brestois 1:1 (1:1)
0:1 Poyet 5'
1:1 A. Ayew 19'
Pełna statystyka meczu
Rozgrywki
Kluby
Piłkarze
Dodaj komentarz

Komentarze | 9 komentarzy
greg4ever | 03.10.2011 10:18
Euz ja kibicuje Brestowi od 2008 roku, prawde mowiac spotkalem sie z tym zespołem w grze FM i tak mi już zostało :)) pozdrawiam kibica tego zacnego zespołu :)) Allez Brest!
Joker | 03.10.2011 01:27
Kompromitujący wynik po kompromitującym błędzie Mandandy... Tak świetnie bronił z Dortmundem, a tu taki klops...
Tak czy inaczej Marsylia takiemu rywalowi powinna bez problemów zaaplikować przynajmniej dwa gole... Przecież tu jest ogromna różnica w potencjale, do tego mecz u siebie! Nie rozumiem co sie dzieje z tym zespołem...
Zwłaszcza, że w LM grają dobrze, choć z drugiej strony można napisać, że potwierdza się zasada, że puchary a liga to dwie różne sprawy...
Euz | 02.10.2011 23:33
a dokładniej od pierwszej kolejki poprzedniego sezonu*
Euz | 02.10.2011 23:32
greg4ever, hej. Od poprzedniego sezonu czyli dość krótko, ale zdążyłem się już zakochać w tym klubie:)
Wynik również przeczuwałem, trzeba teraz czekać już na takie prawdziwe przełamanie Nolana i zdobywanie przez niego bramek seryjnie, bo po cichu marze o środku tabeli na koniec sezonu.
Pozdro greg4ever, jest nas chyba dwóch w Polsce :)
greg4ever | 02.10.2011 23:08
p.s czułem ze bedzie taki wynik:) Brest przetrwał :) allez allez
greg4ever | 02.10.2011 23:08
hej Euz , kibicujesz Brestowi? od jak dawna? pozdrawiam !:)
MUSE | 02.10.2011 22:25
ach ten Hazard
Euz | 02.10.2011 19:29
Brawo SB29!
Szkoda, że Roux zagrał bardzo słabo, gdyby tylko wrócił do formy z poprzedniego sezonu to byłoby fantastycznie.
Widoczny był też po raz kolejny brak Grougiego przez co Roux musiał się często wracać i sam konstruować akcje. Szkoda również, że Dupont nie postawił na Licke od pierwszej minuty.
ICI C\'EST BREST!!
Visca el Barcel | 02.10.2011 19:21
Lille zgodnie z planem takie łatwe zwycięstwo,ale w końcu grali przecież u siebie...
Co do Marsylii to nie rozumiem ich..najpierw ogrywają gładko Dortmund w LM,a teraz jakaś zadyszka...tak nie może być kolejne stracone bardzo ważne pkt,a rywale odskakują co kolejkę...









