Strzelcy
-
8'|Gervinho
38'|Steven Fletcher
Kartki
-
58'|Thomas Vermaelen
32'|Roger Johnson -
69'|Alex Song
74'|Adlene Guedioura -
75'|Nenad Milijas -
90'|Wayne Hennessey
Skład
- 13|Wojciech Szczęsny 1|Wayne Hennessey
- 20|Johan Djourou 85'|
23|Ronald Zubar 46'|
- 4|Per Mertesacker 14|Roger Johnson
- 6|Laurent Koscielny 16|Christophe Berra
- 5|Thomas Vermaelen 11|Stephen Ward
- 17|Alex Song 72'|
17|Matthew Jarvis - 8|Mikel Arteta 8|Karl Henry
- 7|Tomas Rosicky 37|Anthony Forde 72'|

- 0|Yossi Benayoun 63'|
12|Stephen Hunt 86'|
- 27|Gervinho 20|Nenad Milijas
- 10|Robin van Persie 10|Steven Fletcher
- 29|Andrei Arshavin 63'|
5|Richard Stearman 46'|
- 16|Aaron Ramsey 72'|
0|Adlene Guedioura 72'|
- 29|Marouane Chamakh 85'|
29|Kevin Doyle 86'|
Pozostałe informacje
- SędziaStuart Attwell
- Widzowie59 686
Relacja
Remis na Emirates dodał: Maciej Petryszyn | źródło: anglia.goal.pl | 27.12.2011 17:58
Emirates Stadium | fot. Cnbrksn
Początek spotkania pokazał, że rzeczywiście możemy być świadkami dosyć jednostronnego starcia. Gracze Arsene Wengera nie trudzili się zbytnio i podeszli do dzisiejszego meczu z wielkim luzem, chyba nawet zbyt wielkim, nie przeszkodziło im to jednak dosyć szybko wyjść na prowadzenie.
Po lekkim zamieszaniu na lewym skrzydle piłka trafiła do Yossiego Benayouna, Izraelczyk zaś dokładnie dograł do wbiegającego Gervinho, który zrównał się z linią defensywną Wolverhampton by nie znaleźć się na pozycji spalonej. W efekcie tego dynamiczny Iworyjczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem gospodarzy Waynem Hennessey'em. Gervinho prostym zwodem położył Walijczyka na murawie i uderzył do pustej bramki.
Kolejne minuty nie przyniosły niczego oszałamiającego. Spotkanie toczyło się w dosyć wolnym tempie, zaś piłkarze Wilków zaczęli stopniowo coraz bardziej dochodzić do głosu, czego efektem była bramka w 38. minucie.
Po rzucie rożnym w prawej strony boiska i lekkim zamieszaniu w polu karnym Arsenalu piłka na 17. metrze trafiła pod nogi Stephena Hunta. Ten z łatwością utrzymał się przy piłce, po czym silnie uderzył w stronę brami Wojciecha Szczęsnego. Po drodze futbolówka odbiła się od jednego z piłkarzy gospodarzy i wylądowała prosto na głowie Stevena Fletchera. Szkot mierzonym strzałem przy samym słupku nie dał Szczęsnemu najmniejszych szans na skuteczną interwencję i doprowadził do wyrównania.
Na kwadrans przed końcem spotkania Wolves zostali zmuszeni do gry w osłabieniu. Błąd popełnił Nenad Milijas, który będąc z futbolówką w okolicy własnego pola karnego wypuścił ją sobie zbyt daleko, co prawdopodobnie skończyłoby się przechwytem Mikela Artety, gdyby Serb ostro, wyprostowaną nogą nie sfaulował hiszpańskiego pomocnika Kanonierów. Arbiter prowadzący spotkanie nie wahał się ani chwili i za pomocą czerwonej kartki odesłał niesfornego piłkarza do szatni.
Czerwony kartonik był bodźcem, który sprawił, że Kanonierzy jak szaleni ruszyli ze zmasowanymi atakami na bramkę Wilków, jednakże dzisiaj Henessey miał dzień konia i konsekwentnie bronił wszystko, co zmierzało w stronę jego bramki. Kilkakrotnie zdawało się, że decydujący gol wreszcie padnie, jednakże walijski golkiper wespół z kolegami z zespołu nie pozwolił już do samego końca odebrać sobie niezwykle cennego punktu, Arsenal zaś po raz kolejny nie potrafił wykorzystać straty punktowej Chelsea i wskoczyć do czołowej trójki. Może następnym razem.
Arsenal - Wolves 1:1 (1:1)
1:0 - Gervinho 8'
1:1 - Fletcher 38'
Pełna statystyka meczu
Dodaj komentarz

Komentarze | 51 komentarzy
Young Guns | 28.12.2011 16:36
gary
Racja nie ma nic nacjonalistycznego w tym, że ktoś był pierwszy w jakimś miejscu ale podkreśl mi takie zdanie a dusza twa będzie zbawiona.. Zmiana nazw własnych na potrzeby świadomej bądź nieświadomej zabawy przypominające niektórym z nas tamtejsze wyskoki jest jawnym czy to świadomym czy nieświadomym nacjonalizmem. Nie trzeba być \"białym\" żeby być rasistą czy mieć czystą aryjską krew aby stać się antysemitą i nie trzeba być niemcem by stać sie faszystą. To stan umyslu i wylewnych zamiarów.
Polecam starsze niemieckie kino o tytule \"Fala\" - najprostrza droga dla mniej zainteresowanych nauką w tej dziedzinie a i ciekawa historia godna uwagi..
\"Fala\" Proponuje przestać się puszyć i zaakceptować sytuację, że macie groźnego konkurenta, co najmniej równego sobie\"
i ja ci gratuluje trafnego spostrzeżenia z tym jednak małym ale, że tu sie nikt nie puszy a jedynie przypomina, że ta historia jednak udowadnia iż dopiero zaczynacie przygode z prawdziwą piłką a my mamy w tym sezonie lekki kryzys przez letnie transfery. Znając jednak tą ekipe rzeczą normalną jest progres i powrót do gry.
Żeby każdy kibic Spurs myślał w ten sposób jak ty w ostatnim zdaniu i szczerze doceniał jeszcze historie konkurenta, nie mielibyśmy tutaj wogóle spięć..
Możemy też głupio ciągnąć rozmowe do wyczerpania baterii
Young Guns | 28.12.2011 16:14
Evolver
Czyżby? A czym może sie poszczycić fan Tottenhamu? Wymień mi choć jeden argument, który sprawia w was takie samozachwycenie i porównaj to z załogą Arsenalu..
Czy może znowu wracamy do tematu szkółki, stadionu, niezależności finansowej, gwiazd światowego formatu, pomników wokół stadionu, menagera-prekursora młodocianej polityki w Anglii i nieustępliwego atakującego stylu z szybkimi wymianami piłki? Czy wałkujemy rekordy i te w EPL i w LM?...a może wracamy do tego kto ściągnął i wyszkolił waszego obecnego snajpera?
Nie mów mi o szacunku kiedy w kolejnym zdaniu podważasz go tymi przemyśleniami. To nie jest szacunek tylko hipokryzja.
Czy wy już coś osiągneliście poza wygraną na ES po 60 latach i chwilowym utrzymaniem składu?
Evolver stary.. Czemu tak proste sprawy przychodzą wam tak ciężko do zrozumienia?
Historia w piłce to sprawa priorytetowa a wraz z nią każde czy to indywidualne czy to zespołowe osiągnięcia. Nie statystyki a wymierne.. kierunki.. Nie tylko puchary tu są wyznacznikiem ale gdzie je ma Tottenham? Co jeszcze zaoferował czy oferuje? Szanse...narazie, jedynie...Czy teraz City jednomyślnie jest najlepsze w Manchesterze?a może Anglii?Czy Jednak Spurs?Czy Chelsea?
Czekam na sprawozdanie, które mnie przekona..
Ten sezon będzie serią pomyłek w wykonaniu kanonierów i wiedzieliśmy jaką cene przyjdzie nam za to zapłacić ostatniego sierpnia... czy może chcesz nam powiedzieć, że ten sezon (któremu daleko do końca) jest najważniejszy od 125 lat i on zadecyduje o wielkości obu w/w ekip..? To sprawdzian ostateczny według kibica kogutów tak? Tak to mam rozumieć czy masz inną wersje tej historii? Że nieważne co było i liczy sie tylko i wyłącznie tu i teraz? i że jesteś pewien, że od teraz koguty juz co sezon będą mistrzami (ale jak co sezon - ważny jest tylko ten) a jak nie to w Top 4 tylko oni będą z północy LDN i tak już musi być bo my fani Spurs mamy skład i nikt tego nie jest w stanie zniszczyć.
Ja rozumiem wiele rzeczy ale ta wciąż latami będzie mnie zaskakiwać..
Zatem....?
gary | 28.12.2011 15:50
Nie ma nic nacjonalistycznego w podkreślaniu, kto był pierwszy w północnym Londynie. Chyba że macie kompleksy , może dlatego że Arsenal powstał później. I nie rozmieszaj mnie z tą historią i brakiem pucharów- to właśnie Tottenham ma więcej pucharów europejskich (bo 3) niż Arsenal i był pierwszym brytyjskim klubem, który puchar w Europie zdobył. Ciekawe kiedy nam dorównacie, a puchar (CC2008) zdobyliśmy niedawno, a wy? Proponuje przestać się puszyć i zaakceptować sytuację, że macie groźnego konkurenta, co najmniej równego sobie.
Evolver | 28.12.2011 14:04
Przykro patrzeć, że jedyne czym fani arsenalu mogą się szczycić to historia...
Doprawdy, wszystko fajnie- miejcie te swoje historyczne rekordy (które szanuję), ale czy one mają jakieś przełożenie na to gdzie teraz jest wasz klub? Zostawię to pytanie do waszej interpretacji.
Sama historia nie zdobędzie wam mistrzostwa...
Young Guns | 28.12.2011 12:59
gary,
To co opisałem powyżej kolego to historia i fakty... nie tylko w półświadku kibicowskim ale i czysto-angielskiej historii wydarzeń Londyńskich tamtych lat. Dużo myślałem nad tym czy podjąć sie tej odpowiedzialności przekazania tej wiedzy ale zbyt dużo nieświadomych osób nadużywało mojej cierpliwości. Jeżeli to podważasz to chętnie wysłuchamy twojej wersji popartej silnymi argumentami. Ja moją wiedze na temat historii Arsenalu zbierałem latami. Czysto hobbystycznie. Często zbierając info od ludzi, którzy mają z tym doczynienia od małego i z tych środowisk sie wywodzących. Jeśli jednak nie masz nic w tej kwestii do powiedzenia to nie staraj sie zabłysnąć bo czasy Liberum Veto dawno minęły..
2 sezony temu problem na tym portalu wogóle nie istniał, podobnie jak wszystkie obecne ikonki Spurs... wraz z wami pojawił sie problem. Powtarzałem to już wiele razy iż fani kanonierów nigdy nie mieli problemu z konkurującym sąsiadującym klubem. Zawsze Arsenal był ekipą odstającą wam sportowo i nie było i dalej uważam, że nie ma ku temu żadnych podstaw (poza tymi sportowymi)...podczas gdy wraz z wypłynięciem obecnych ambicji kogutów pojawiła się zaraza w postaci kilku coraz to świeższych kont portalowych siejąc zamęt, spustoszenie i niezdrowe monologi pod newsami Arsenalu próbujące wręcz przekonać wszystkich wkoło, że nasza historia waszej do pięt nie dorasta.. Tutaj nawet nie będę starał się tego prostować bo nie ma czego. Historia lubi sie powtarzać a ja osobiście jestem uczulony na każdą forme głupoty... czy to świadomej czy nieświadomej.....
Nie mam nic do Spurs i ciesze sie, że wkońcu oodkręcili poziom sportowy (dalej uważam,że derby północnego Londynu to pierwsze najciekawsze derby Anglii). Ale przerost ambicji do historii to objaw głupoty i próżności do tego jeszcze brak świadomości skutków siania idei nacjonalistycznych jest tematem wartym poruszenia..
Kapiszonujcie sobie czy strzelajcie ślepakami, mnie wszystko jedno.. jest weselej ale nie przytaczaj mi tu haseł siejących podłoże nacjonalistyczne bo ouki mam tu konto zawsze będę temu przeciwny...
Arsenal już od wieku jest drużyną z Highbury i podbijał ten teren (czysto-sportowo) wiele fazy. Na nic tu zawiść drużyny przeciwnej. Co naszą historią to nasze i tam też królowaliśmy.....Ciekawe gdzie teraz przeniesie sie Spurs...? Niedawno chcieli na Stratford (wschodni Londek) ale tam \"młoty\" i pan Livingstone docenili zarówno wasza wielkość jak i historie.. Być może obecnie staracie sie budować swoją historie ale narazie są tylko ambicje i obietnice, żadnych pucharów nie widze choćbym nie wiem jak przecierał oczy...radze też przetrzeć i spojżeć w historie, przypomnieć sobie podstawy matematyki i policzyć ile wam jeszcze zajmie to dorównywanie..?
Największy sukces Spurs od 1951 roku to ogranie Arsenalu na Emirates.... Teraz zerknij choćby na Chelsea, która również jest daleko z tył a potem się zastanów nad kogutami..
.... reszte do oceny zostawiam racjonalnym władzom
gary | 28.12.2011 09:04
Ale demagogie, oparta na kłamstwach, uprawia Young Guns i jeszcze wciąga w to moderatora-,,Osobiście nie widze nic obraźliwego w nazywaniu koguta kurczakiem, skoro w języku angielskim to ten sam wyraz\"- chicken-kurczak, równiez określenie tchórza i cockerel (proud) to samo słowo, jasne. Czyli co określenie ,,kapiszony\" wam odpowiada, bo przecież sympatyczne i tylko trochę prześmiewcze, no i pewnie jakiś 2letni fan kanonierów się o niego nie obrazi.
No i jeszcze totalne przegięcie ,, powielać idee adolfa h\" zarzuca to klubowi, któremu chętnie wyciąga się żydowskie konotacje. Proponuje, by Young Guns historią Spurs tez się zajął. A co do Woolwich to trzeba być dumnym z historii, a nie się jej wstydzić i jeśli to fakt historyczny to nie ma podstaw, aby mówić o pomówieniu czy znieważeniu (vide jakikolwiek słownik języka polskiego), czyli nie ma podstawa do banowania.
Janczar | 28.12.2011 08:20
Widzę, że dajecie pożyć modkowi. A co do meczu to głupio Arsenal traci pkt, których może mu na końcu sezonu bardzo brakować.
Young Guns | 28.12.2011 02:28
*moderator
No to w takim razie ciesze sie, że mogłem pomóc bo te gierki słowne potrafią wyprowadzić z równowagi nawet dojżałą i rozważną osobę a to jak widać nie prowadzi do niczego ani przyjemnego ani twórczego.
Mam tylko jedną małą uwagę co do znaczenia słowa "kurczak" i sugerowanych zamiarów a jako, że jestem bywalcem Londynu częściej aniżeli naszej ojczystej ziemi mam nadzieję, że zostane poważniej odebrany. Otóż "kurczak" to nic innego jak młody kogót i tak często nazywani są nawet przez swoich kibiców młodzi zawodnicy. Coś w rodzaju świerzaka. Mam niewielu ale jednak kilku znajomych sympatyków Tottenhamu, którzy często używają tego zwrotu i jak widać nic w tym złego. Często sami ze mnie żartują, że jak kurczaki podrosną to przegonią młode armaty..itd itd (wszak jesteśmy tylko ludźmi a śmiech to zdrowie czego życzyłbym kiszącym sie polskim supporterom domowym przed ekranem monitora). Nawet w sklepie z pamiątkami Spurs (tym zaraz koło stadionu) można dziecku zakupić miniaturki posążków kogutów wyglądających jak małe kurczaczki.. Bywałem tam często kiedy pracowałem jako kurier więc moge z ręką na sercu powiedzieć, że tak to wygląda. Każdy angielski fan Spurs traktuje to jako zabawe i nikt nie widzi w tym nic złego. Co innego te "kury" czy "kurniki" to faktycznie można by podpiąć pod jakąś tam profanacje jednak daleką od politycznych przesłanek jak w moim powyższym poscie. Sam często używam zwrotu "kurczak" i nie mam nic złego na myśli. To nieświadome określenie, które jest w Londynie tak potoczne jak powitalne "hello"dlatego apeluje o większą wyrozumiałość dla tego typu określenia. Wszak można by tu użyć bardziej dwuznacznych zwrotów typu "cock" i naprawde mieć się o co obrażać...
Co pan o tym sądzi panie dyżurny?
Pozdrawiam i spokojnej nocy życzę
[ Ja to rozumiem, chodziło o "Kury" ( to był mój błąd ). "Kury" są na cenzurowanym. Jeżeli nie będzie żadnego płaczu z powodu " Kurczaków" to wszystko będzie w porządku . Proponuję żeby nazywał Pan tak piłkarzy młodych,"nieopierzonych" ( zaraz mnie zlinczują ) ,takich jak Walker czy Livermore.
To nie jest angielski portal,żyjemy w Polsce i większość odwiedzających tę stronę fanów nie zna się na żartach. Ja naprawdę mam dobre intencje ale jeden komentarz niszczy spokojną atmosferę pod całym newsem.
W poprzednim sezonie był dużo większy spokój, Fani Juve przyjaźnili się z Fanami Milanu. Teraz kiedy są blisko w tabeli już się nie lubią i podobnie jest z Wami i Fanami Spursów. Ta "bliskość" paradoksalnie dzieli Was jeszcze bardziej.
To zrozumiałe ale na tym portalu nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie i trzeba zawsze trzymać rękę na pulsie. Jest to chyba jedyny taki portal w kraju na którym spotykają się Fani kilku lig,wszystko jest połączone w jedną całość i ciągle dochodzi do mniejszych lub większych nieporozumień.Jedyny portal w kraju na którym znajdują się realni moderatorzy starający się zaprowadzić ład, porządek i spokój.
Cały czas marzymy o kulturalnym portalu dla wszystkich kibiców chociaż wielu uważa że jest to niemożliwe. Pozdrawiam - Moderator ]
Young Guns | 28.12.2011 01:22
Do moderatora
Oczywiście już tłumacze pełen przekaz:
Jak pan zapewne wie wojny pomiędzy klubami z północy Londynu są rzeczą częstą i nie od dzisiaj zaczętą. Tak Woolwich to część naszej historii ale z ust kibica Spurs w stosunku do strony kanonierów jest to przejaw skrajnego nacjonalizmu sugerujący: wracaj skąd przybyłeś! i ja to w ten sposób postrzegam..Ten temat w latach 50 i 60 był częścią prowokacji klasy robotniczej właśnie pomiędzy sympatykami w/w klubów a jak pan sam zapewne wie w Angli panowała wtedy nienawiść do mniejszości czy to narodowych, etnicznych czy religijnych.. Od poniżania Szkotów, Irlandczyków, czarnoskórych do hindusów i bogu duch winnych różnego rodzaju biedaków. Na drzwiach pubów, sklepików czy toalet publicznych można było sie doczytać notatek czarnym, psom i Irlandczykom wstęp wzbroniony. To są fakty tak samo jak wylewne hasła wówczas skandowane przez pseudofanów Spurs w tamtejszych czasach.
Jeśli portal ag.pl nie ma nic do tego - wporządku ale pozwólmy korzystać obu stronom z tej zabawy i nie widze problemu. Fani kanonierów będą sobie obierać z piór cały kurnik a Ci drudzy powielać idee adolfa h.
Osobiście nie widze nic obraźliwego w nazywaniu koguta kurczakiem, skoro w języku angielskim to ten sam wyraz ale widze poważne podłoże historycznej nienawiści w zwrocie Woolwich z ust fana Spurs. Proponuje poważniej zgłębić tą wiedze i sprawiedliwiej oceniać na przyszłość obustronne wyskoki na przyszłość bo tutaj o prowokacje pomiędzy dwoma ekipami nie trudno..
Dziekuje za poświęcenie czasu
[ I tak usuwałbym podobne komentarze ale bardzo dziękuję za wyjaśnienia.
Czekałem na nie. Domyślałem się że chodzi właśnie o to, z resztą chciałem dać to do zrozumienia w ostatnim zdaniu mojego poprzedniego wpisu. Nie będzie więc ani "Kurczaków" ani "Woolwich"i tak będzie sprawiedliwie. Żaden moderator nie może posiadać pełnej wiedzy na temat historii konfliktów pomiędzy fanami różnych klubów.
Gdyby było inaczej pracowałbym dla Gowarzewskiego i uczestniczyłbym w pracach nad Encyklopedią Fuji ale podejrzewam że nawet sam Andrzej G. nie posiada takiej wiedzy. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam - Moderator ]
fogu | 28.12.2011 00:48
Niestety nie oglądałem meczu bo byłem w pracy, a może stety. Chamakch wszedł na boisko? Zaraz chyba zacznę życzyć mu kontuzji bo to chyba nowa niespełniona miłość Wengera po Denilsonie. Kiedy on ostatnio strzelił bramkę? Widziałem skrót tego spotkania i widać było przygniatajca przewagę kanonierów. Szkoda punktów
Joker | 28.12.2011 00:26
Niestety dla fanów Arsenalu, ale wygląda to w tej chwili tak, że jak v.Persie ma gorszy dzień i nie może się wstrzelić to Arsenal ma problem ze zdobyciem 3 pkt. A tych sytuacji Kanonierzy mieli naprawde wiele i jakby nie trafiali ciągle w Henesseya to wygraliby ten mecz bez większych problemów... Oczywiście trzeba oddać bramkarzowi Wilków co jego, bo w kilku sytuacjach wybronił kapitalnie, m.in. dlatego że go piłkarze Arsenalu nieźle rozgrzali i zwłaszcza w końcówce to już był w takim bramkarskim transie...
Trias | 27.12.2011 23:41
Przeciętny skład? Vermaelen, Van Persie, Song, Sagna to klasa światowa. Kościelny, Szczęsny, Wilshere do tego poziomu zaczynają dorastać i za parę lat pewnie też będzie można ich już tak określić. Arteta, Gervinho, Ramsey, Rosicky też wypadają całkiem nieźle. Można się jedynie ławki czepiać, bo na przykład na ataku nie mamy żadnego solidnego zmiennika.
Modernator | 27.12.2011 22:28
Vervvis ogladales ten mecz ?
Vervvis | 27.12.2011 21:25
Ten wasz sklad jest bardzo przecietny co wplywa na wynik lecz dziwi mnie czemu LFC tak slabo hmm trener ?
Evolver | 27.12.2011 20:12
Jakos mnie ten wynik nie dziwi... ;)









