vs
1
:
0
31 grudnia 2011 r.| 16:00


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaMartin Atkinson
  • Widzowie60 067

Relacja

Arsenal skromnie kończy rok dodał: Maciej Petryszyn | źródło: anglia.goal.pl | 31.12.2011 17:57

Arsenal skromnie kończy rok

Robin van Persie  |  fot. Ronnie Macdonald (flickr.com)

Po niedawnej wpadce, jaką niewątpliwie był remis z Wolverhampton, Arsenal otrzymał szansę, by rok 2011 zakończyć z wysokiego "C" i wysoko pokonać tegorocznego beniaminka. Należy dodać, że poczynania swoich byłych-przyszłych kolegów z trybun Emirates Stadium obserwował legendarny Thierry Henry i piłkarzom Wengera wypadało pokazać byłemu kapitanowi, że przychodzi do zespołu z perspektywami na dobre wyniki, czyż nie?

Pierwszą połowę dzisiejszego spotkania można opisać krótkimi słowami - jeden, dwa groźne ataki Queen Park, od groma sytuacji Arsenalu, z których co najmniej cztery można określić jako stuprocentowe, na dodatek dwie ręki gości we własnym polu karny, które zostały zlekceważone przez arbitra. Po tej krótkiej charakterystyce można szybko wywnioskować, że standardowe bolączki Kanonierów, czyli brak skuteczności i szczęścia, również i dzisiaj uniemożliwiały im osiągnąć wyniku, na jaki zasługiwali z przebiegu gry.

Druga część meczu przyniosła nieco groźniejsze kontrataki graczy Neila Warnocka, które jednak nie były na tyle niebezpieczne, by kibicom na the Emirates podniosło się ciśnienie. Arsenal w dalszym ciągu kontynuował swój festiwal nieskuteczności, czego apogeum była akcja Theo Walcotta, który otrzymał doskonałe podanie od Aarona Ramseya, dzięki czemu już w okolicach środka boiska urwał się obrońcom rywala i ruszył w samotny rajd przez połowę QPR. Niestety szybko biegnący Anglik wykończył tę sytuację w sposób najgorszy, jak tylko mógł i fatalnie przestrzelił obok lewego słupka bramki Radka Cernego. Wydaje się, że Henry, który aż złapał się za głowę miałby lekkie wątpliwości co do faktu, czy Walcott godny jest nosić na plecach numer 14.

Kilka minut później było tu już nie ważne, gdyż Arsenal nareszcie wyszedł na prowadzenie. Błąd w okolicach własnego pola karnego popełnił Shaun Wright-Phillips, który stracił piłkę na rzecz Andrieja Arszawina. Rosjanin dobiegł na wysokość szesnastki, po czym precyzyjne płasko dośrodkował na ok. ósmy metr, gdzie już spomiędzy asystujących mu dwóch obrońców wbiegał Robin van Persie. Holender nie miał żadnych problemów z umieszczeniem futbolówki przy lewym słupku i pokazał Walcottowi w jaki sposób powinno wykańczać się dogodne sytuacje.

Po straconej bramce QPR jakby doznało szoku, co the Gunners starali się skrzętnie wykorzystać, jednakże bez poważniejszego skutku. Po krótkiej pauzie Rangersi wrócili do gry i kilkakrotnie zagrozili bramce Wojciecha Szczęsnego, nie raz zmuszając go do trudniejszych interwencji. Końcówka meczu należała jednak bezsprzecznie do gospodarzy, którzy co i rusz wzbudzali palpitacje serca wśród kibiców. Kolejne sytuacje były zgodnie marnowane przez van Persiego, Gervinho i innych zawodników, w efekcie czego Arsenal zakończył ten rok wygrywając, zasłużenie bo zasłużenie, ale ledwie 1:0, chociaż liczba stworzonych przez piłkarzy z armatką na piersi akcji wskazywała, że wynik powinien być kilkakrotnie wyższy.

Arsenal - QPR 1:0 (0:0)
1:0 - van Persie 60'

Pełna statystyka meczu
drukuj prześlij

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 24 komentarzy

benek1995 | 01.01.2012 15:05

Visca el Barca
jeżeli cos Ci nie pasuje to pomartw sie o Barcelone tez moge powiedziec bez Messiego Barca nie istnieje-to glupota bo to wogole nie jest potwierdzone faktami bo Messi nie odejdzie z Barcy tak sam RVP bedzie w Arsenalu dalej i tez sie nie dowiemy jakby gral Arsenal z nim czy bez niego a takie komenatrze tylko wzbudzaja krytyke u wszystkich a nie daja nic do rozmowy
co do meczu wkurzal mnie Walcott spieprzyl taka setke ze szok ale ogolnie spoko top4,Chelsea w kryzysie jest pieknie

elKanonier | 01.01.2012 09:47

@MrHardstyler

Haha masz calkowita racje ! Po kazdym meczu gadaja ze tylko dzieki Robinowi jestesmy gdzie jestesmy.  Szkoda takich ludzi ....
Robin to swietny pilkarz ale sam nie gra!

MrHardstyler | 01.01.2012 09:08

A te hejty są totalnie śmieszne i żałosne.. Bez kitu, wychodzi ta cała zawiść..

MrHardstyler | 01.01.2012 09:05

Dobra czyli sprzedajemy Van Persiego bo jest za dobry i zbyt często strzela bramki. Olać to, że gra u nas w zasadzie od początku przygody z prawdziwym futbolem, olać że jest naszym najlepszym zawodnikiem i kapitanem. Hejterzy muszą się ponapinać, przecież to taki wielki grzech mieć w składzie zawodnika ponadprzeciętnego, robiącego różnicę. Przepraszamy za Robina, oby już więcej nie strzelał.




....

A tak na serio.. to ch.. wam wd**ala. Co to za kretyńska gadka? Zazdrościcie? Wiadomo, że każdy chciałby mieć w drużynie zawodnika tego kalibru.. Nie rozumiem tylko hejtów na Arsenal po każdym meczu w którym RVP strzeli bramkę. Mamy fenomenalnego zawodnika który gra obecnie na 100% swoich możliwości, jest naszym kapitanem i prowadzi nas do zwycięstw. Jak dla mnie wszystko w najlepszym porządku..

Visca el Barcel | 01.01.2012 08:30

Tak gdyby nie van Persie to Arsenal byłby od początku sezonu w sumie skompromitowany w PL taka jest prawda...bez tego piłkarza (super strzelca zespołu ) jak na razie nic by sie nie kleiło...przed EURO jak na razie dla Holendrów Robin jest dobrym prognostykiem...

GunnerFan | 31.12.2011 22:58

Pozytywne zakończenie 2011r. Liczę że przyszły rok będzie bardziej udany.Na mistrzostwo sie nie zanosi ale pierwsza 4 jest bardzo osiagalna.Może zbojują coś w LM.Mam też nadzieje na wspaniały powrót Henriego.Czuję że 2012 rok będzie lepszy niż ten.GO GO GUNNERS!!!

maciek95 | 31.12.2011 20:20

Van Persie i wszystko jasne niestety..

lewy64 | 31.12.2011 20:02

Oglondałem , gdyby nie SZCZESNY to Arsenal by nie wygrał chyba...

Young Guns | 31.12.2011 19:04

White Widow,

Myśle, że znajdzie sie więcej ludzi podobnie myślących co do tego jak sie sytuacja przedstawia ale zapewne każdy ma swoje widzi mi sie.
Mnie sytuacja w tabeli tak nie przeraża jak to, że po pozbyciu sie pierwszoplanowych postaci mamy w zamian skład, który pasujeidealnie ale na ławke. Wole tych młodych z jakąś przyszłością i chęcią jeszcze sie czegoś nauczenia niż ogranych na 3-4 sezony z ciężkim przyswajaniem stylu. Póki ten styl nie zacznie sie przejawiać na boisku będzie tylko przeciętnie a nie chciałbym aby Arsenal stał sie przeciętną ekipą nawet na wysokim szczeblu w tabeli......ale każdy ma swoje ambicje względem tej ekipy..

Patrząc na kanonierów choćby z zeszłego sezonu czy kilku wstecz kiedy ta pomoc była motorem napędowym strzelali nie tylko napastnicy a w większości pomocnicy. Za tym stylem tęsknie i ubolewam....

....i tego życzyłbym ekipie Wengera na ten nowy rok 2012. Odzyskania za wszelką cenę stylu kanonierów!!!

White Widow | 31.12.2011 18:53

No mi właśnie chodzi o ludzi a nie redakcje... Ja do tego podchodzę realistycznie, tak mi się przynajmniej wydaje. Też oczywiście żywię spore nadzieje na nowy rok, bo ten nie skończył się jak dla mnie na odpowiednim poziomie...

Joker | 31.12.2011 18:51

Średni mecz Arsenalu, ale wygrany... Myśle, że z Wilkami pokazali troche lepsza gra, a tylko zremisowali, także różnie te piłkarskie losy się układają:)
Druga sprawa, że QPR w przodzie kompletnie nie miało kim straszyć, a Wilki mają jednak tego niezawodnego Fletchera...

Young Guns | 31.12.2011 18:45

White Widow,

redakcja typowała 2-0

większość ludzi podpala sie takim obrotem sprawy... mnie osobiście zaskoczył ten typ bo po pierwsze QPR w lidze nienajlepiej to jednak turniejowo. Z dobrymi zespołami czy toprzy łudzie szczęscia czy nie to i tak coś ugrywa a kanonierzy nawet u siebie ostatnio z problemami....

Oczywiście cieszy mnie to zwycięstwo ale w jakim stylu pozostawia wiele do życzenia.....
Brakuje mi tej dynamicznej pomocy i być może z powrotem Jacka ulegnie to jakiejś tam zmianie na lepsze. Taką żywie nadzieje....

Taki ten sezon będzie... prześlizgany...

Przysżłość leży w rekach (nogach) Songa, Whilshera i mam nadzieje, że Ramseya. Ten chłopak poczyni jeszcze progres ale gdzieś tam zachwiało jegorównowage to otwarte złamanie. Artreta i Rosicky w odwodzie choć temu pierwszemu nie można nic zarzuucić bo i potrafi grać w defensywie jak i w ofensywie, jednak brakuje mu ciągu na bramke. To typ uczniaka a nie walczaka i dlatego bardziej licze na Ramseya, który od czasu do czasu przekracza swoje granice zadań...

Pożyjemy, zobaczymy... ten sezon mało mnie zaskakiwał jeśli chodzi o samo widowisko.. Może w 2012 będzie już lepiej

diabełekkk | 31.12.2011 18:38

fart ;]

arsenal&wisla | 31.12.2011 18:35

Swietnie zakonczylismy ten sezon - po 7 kolejkach pojawiały sie komentarze, ze Arsenal bedzie grał o srodek tabeli a tu prosze 4 miejsce z przewaga 2pkt nad Chelsea a mogło byc jeszcze lepiej gdyby nie ten mecz z Wilkami. Oby rok był bardziej udany dla Kanonierow.

mack | 31.12.2011 18:33

Zgodnie z typem, skromne zwycięstwo, ale nie ma co płakać, w kontekście pogubionych punktów ManU i Chelsea i to z o wiele niżej notowanymi, także bardzo ważne te zwycięstwo, a derby nieraz rządzą się swoimi prawami, choć te z QPR czy Fulham nie są aż tak odbierane przez samych piłkarzy :).

1 |2
Goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
Galeria z meczu Polska - Łotwa

Galeria z meczu Polska - Łotwa

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z wtorkowego spotkania reprezentacji Polski z Łotwą. Mecz, który ...

czytaj

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

W sobotę o 12 w Monachium na Stadionie Olimpijskim odbył się mecz gwiazd Ultimate Champions Match. ...

czytaj