vs
1
:
2
19 listopada 2011 r.| 13:45


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaPhilip Dowd
  • Widzowie26 801

Relacja

Norwich - Van Persie 1:2 dodał: Maciej Petryszyn | źródło: anglia.goal.pl | 19.11.2011 15:38

Norwich - Van Persie 1:2

Robin van Persie  |  fot. Ronnie Macdonald (flickr.com)

Po fatalnym początku Arsenal stopniowo stara się odrabiać stracone punkty i obecnie znajduje się na fali wznoszącej. Od miesiąca nikt nie potrafi postawić się Kanonierom, dzięki czemu w ostatnich czterech kolejkach udało im się zgromadzić komplet 12 oczek. Norwich natomiast przez taki sam okres czasu nie było w stanie zwyciężyć i zanotowało dwa remisy i jedną porażkę. Mimo to oba mierzące się ze sobą dzisiaj zespoły dzieli zaledwie 6 punktów.

Spotkanie zaczęło się zgodnie z przewidywaniami, czyli od licznych ataków podopiecznych Arsene Wengera, którzy jak zwykle mieli problemy z wykończeniem. Dwukrotnie piłka zmierzała już do pustej bramki po tym, jak John Ruddy został położony na ziemi, jednakże w momencie, gdy kibice Arsenalu wznosili już ręce w geście triumfu jak spod ziemi wyrastał Russell Martin, który rozpaczliwymi interwencjami blokował futbolówce drogę do siatki.

Niewykorzystane sytuacje odbiły się Kanonierom czkawką w 17. minucie spotkania. Daleką piłkę w stronę bramki Wojtka Szczęsnego posłał Marc Tierney. Wydawało się, że będący bliżej Per Mertesacker spokojnie przyjmie ją przyjmie, do Niemca dopadł jednak Steve Morison i przeszkodził mu w próbach wyjaśnienia sytuacji. Mertesacker wylądował na murawie, zaś Morison znalazł się w sytuacji sam na sam ze Szczęsnym i uderzeniem z bliskiej odległości nie dał Polskiemu bramkarzowi szans na skuteczną interwencję. Arsene Wenger ruszył z pretensjami do arbitra technicznego sygnalizując faul na swoim stoperze, większe zastrzeżenia powinien jednak mieć właśnie do byłego gracza Werderu Brema.

Zaledwie 10 minut trwała radość fanów Norwich, gdyż w 27. minucie Robin van Persie zdobył swojego 12. gola w 12. spotkaniu w tym sezonie. Dynamiczną akcję prawą stroną boiska przeprowadził Theo Walcott. Nie jest tajemnicą, iż Anglik jest piekielnie szybki i mało kto jest w stanie go dogonić. Przekonał się o tym jeden z defensorów Norwich, który starał się przeszkodzić młodemu skrzydłowemu. Walcott prostym zwodem wypuścił sobie piłkę na wysokości pola karnego, po czym minął obrońcę przeciwnika. W pole karne Kanarków powędrowało płaskie dośrodkowanie, które zmierzało do niepilnowanego na ok. 6-7 metrze Gervinho. Iworyjczyk starał się zdobyć gola piętką, jednakże zdecydował się zrobić to w zbyt spektakularny sposób i futbolówka tylko przetoczyła się miedzy jego nogami. Niechybnie na głowę byłego gracza Lille spadłyby niezliczonego ilości gromów, gdyby nie van Persie, który znalazł się za kolegą z zespołu i spokojnie wyrównał wynik spotkania.

Pierwsza połowa zakończyła się remisem, jednakże gospodarze przeprowadzali niepokojąco wysoką liczbę ataków i momentami zmuszali graczy Arsenalu do bezcelowego biegania w kółko.

Piętnaście minut po rozpoczęciu drugiej części spotkania van Persie dołożył drugiego tego popołudnia, a jednocześnie trzynastego w tym sezonie, gola. Piłkę w środkowej strefie boiska miał Martin, lecz zdawało się, że nie ma za bardzo pomysłu co z nią zrobić. Chwilę zawahania Szkota wykorzystali piłkarze Kanonierów, dzięki czemu już po chwili Alexandre Song przeprowadzał kontratak. Lewą stroną boiska biegł niepilnowany van Persie i to właśnie do niego Kameruńczyk podał piłkę. Holenderski napastnik wpadł w pole karne Norwich i lekką podcinką przerzucił futbolówkę nad próbującym interweniować Ruddym. Uczynił to jednak z taką łatwością, że nikt nie może mieć wątpliwości w jak wysokiej formie aktualnie się znajduje.

W dalszym ciągu żadna ze stron nie potrafiła zdobyć zdecydowanej przewagi i mimo że to Arsenal prowadził, to nie można powiedzieć, że grał w jakiś fenomenalny sposób. Słabo prezentował się zwłaszcza Mertesacker, który wyraźnie nie radził sobie z zawodnikami rywala i kilkakrotnie przegrywał z nimi pojedynki. Na jego szczęście w przeważającej części takich właśnie sytuacji był faulowany.

Ostatecznie trzy punkty powędrowały do Londynu, Wojtek Szczęsny wybronił wszystko co wybronić mógł, zaś Robin van Persie zachwycił swoją grą wszystkich piłkarskich ekspertów. Co z tego skoro jednak pozostali gracze Arsenalu prezentowali się zaledwie przeciętnie lub nawet słabo. Momentami nie było widać, iż na przeciwko siebie stoją beniaminek i rokroczny faworyt do krajowego czempionatu. Mimo wszystko Arsenal kontynuuje zwycięską serię i powoli zbliża się do czołówki, która na początku sezonu odskoczyła na bardzo dużą odległość.

Norwich - Arsenal 1:2 (1:1)
0:1 - Morison 17'
1:1 - van Persie 27'
1:2 - van Persie 60'

Pełna statystyka meczu
drukuj prześlij

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 29 komentarzy

Young Guns | 20.11.2011 14:25

rycerz17,

Czy ty aby nie pomyliłeś portali..? Wróc spowrotem na swój padołek Mourinho i tam sie doszukuj krytyki. Tutaj każda pozycja jest obsadzona przez jednego trenera i wygląda przyzwoicie bez wszechobecnego trendy oddawania władzy jakiemuś tłustemu inwestorowi.
Nam fanom armaty odpowiada to co sie dzieje w obozie a zawodników rozliczamy po skończonym sezonie. Koscielny jak tak dalej będzie grał to może załapać sie do 11 sezonu.. Pomyśleć że 3 sezony temu biegał po boiskach Ligue 2

P_A_T_O | 20.11.2011 11:21

Brawo Arsenal!

Walcott i RVP grali po prostu fantastycznie.
Gratulacje.

elKanonier | 20.11.2011 10:39

Nie martw sie. Robin jest niesamowity i nawet jak spusci z tonu to jest jeszcze park ktory moze nie zachwycal ale dopiero sie rozkreca wiec atak mamy obsadzony , bo moga grac jeszcze tam theo i Gervazy :D

Konrad Robert | 20.11.2011 09:59

Arsenal wkrotce doszlusuje do pierwszej czworki.Jedynie male ale ..co sie stanie jak zatnie sie w formie strzeleckiej RVP?

Islington | 20.11.2011 01:50

Ja też. Oglądałem dzisiejszą ich wygraną z Monachium. Robią wrażenie. Słaby początek w LM można tłumaczyć tremą, niedoświadczeniem.
Mimo to to my będziemy faworytami. Gramy u siebie.
Bardzo korzystny dziś wynik Newcastle :)
Zbliżamy się do 4.

Merci Mr. Persie !

sandman5622 | 20.11.2011 00:31

Aż nie mogę się doczekać meczu BVB-Arsenal.

Visca el Barcel | 19.11.2011 21:59

Van Persie znowu ratuje Arsenal w takich momentach...bez niego kto wie jakby Kanonierzy grali bo skoro tylko on trafia do bramki rywali...

fogu | 19.11.2011 20:53

Ramsey na początku grał słabo ale od kilku kolejek przeplata mecze dobre z bardzo dobrymi. Ma talent o którym np. Arteta może tylko marzyć, choć Hiszpan dopompował trochę testosteronu w środek Arsenalu.  I słowo o Songu. Choćby Wenger ustawił Kameruńczyka na środku obrony to i tak oprócz zadań defensywnych jest groźny w ofensywie. Spokój, doskonały odbiór, znakomity przegląd pola, prostopadłe podanie i nonszalancja. Cieszę się że mam możliwość oglądać tego chłopaka w Arsenalu. Dla mnie na obecny moment to najlepszy dm w PL i jeden z najlepszych w ogóle.  

JB | 19.11.2011 20:46

Kosa to obecnie razem z Verma czolowka  srodkowych obroncow w PL

dtdtdod | 19.11.2011 20:36

@rycerz17
Tak jak napisal blizzard Koscielny gra w tym sezonie kapitalnie i pisanie teraz o nim, że jest słaby jest obrazą. Dzisiaj nie grał na swojej pozycji, dlatego niczym sie nie wyróżniał, ale jeśli nie oglądasz meczów Arsenalu nie wypowiadaj się na ich temat. Dos Santosem tylko pokazałeś jak oglądasz mecze. Ja np. nie oglądam meczów Realu zbyt często i nie wypowiadam sie na ich temat zbyt czesto, radze Ci przyjąć taka samą taktykę co do Arsenalu jak masz wypisywać takie głupoty.

blizzard | 19.11.2011 18:55

rycerz17 - żartujesz?

Twoja opinia na temat Arsenalu pozostaje w dalszym ciągu jedynie twoją opinią i nie jest absolutnie żadnym wyznacznikiem. Skoro dajesz Arsenalowi 7me miejsce, LE itp. bzdury.. to spoko, masz do tego prawo, ale nawet nie usiłuj narzucać mi swojego punktu widzenia, bo ja widzę to w całkowicie innym świetle.

Poza tym widzę, że twoja wiedza o Arsenalu też jest daleka od dostatecznej. Kościelny jest w tym sezonie zajeebisty, krytykujesz go tylko dlatego, że przyszedł z \'jakiegoś tam\' Lorient i nie był znany. Dos Santos? Ktoś taki nie gra w Arsenalu.. a jeśli mówisz o Santosie to też nie wiem gdzie widzisz problem, mi tam jego gra odpowiada i ogólnie nie widziałem by fani Arsenalu mieli do niego zastrzeżenia. To samo tyczy się Artety.. a Ramsey jest przecież jeszcze młody, ma jeszcze czas na wymiatanie, a w ostatnim czasie zaczął odzyskiwać świetną formę.. krytykowałem go na początku sezonu, ale przecież w końcu wziął się w garść. Co do zadyszki.. Arsenal zwykle miał udany początek i tragiczną końcówkę, co twoim zdaniem stoi na przeszkodzie by teraz stało się odwrotnie?

gooner90 | 19.11.2011 18:47

Tytuł do bani. Rozumiem, że van Persie jest w życiowej formie ale pisanie, że sam wygrał mecz jest nie na miejscu.. Chyba ktoś musi podawać, żeby on mógł strzelać. Walcott (przy 1 bramce ominął piłkarza Norwich jak tyczkę) i Song rozegrali także świetne zawody. Per tylko zagrał słabo i zawalił bramkę.

Wracając do holendra, jeśli ktoś by mi zagwarantował, że przez cały sezon ominą Robina kontuzje to mógłbym postawić każde pieniądze, że zostanie królem strzelców na koniec rozgrywek.

rycerz17 | 19.11.2011 18:24

dtdtdod
no faktycznie zapomniałem o Thomasie, jako jedyny jest obrońcą na poziomie gracza Arsenalu walczącego o majstra;-) co do Gervinho to pragnę podkreślić że nie tylko bramki są miarą jakości gry zawodnika ofensywnego. Zobacz ile on pojedynków jeden na jeden wygrał, jak był aktywny, wychodził na pozycje, podawał, strzelał - akurat dziś nic nie trafił ale zdecydowanie był jednym z najlepszych na boisku. On jest w nowej lidze, zgrywa się dopiero z resztą drużyny i oswaja z wielką presją jaka towarzyszy grze dla The Gunners. Ja i tak jestem pod wrażeniem że w tak krótkim czasie stał się jednym z filarów tej drużyny!;-D

JB
tylko złośliwcy prorokowali wam walkę o utrzymanie. ja już jakiś czas temu pisałem że będziecie w top 7.

blizzard
co potem? obawiam się że zacznie się coroczna zadyszka Arsenalu w drugiej części sezonu, plagi kontuzji i gra w LE w przyszłym roku... Van Persie niemal rok w rok pauzuje po kilka tygodni, a jak jego zabraknie to i problem ze strzelaniem goli stanie się zmorą Twoich ulubieńców. gdyby w waszej ekipie było 8 graczy na poziomie RvP, Vermaelen, Walcott, Gervinho to wtedy moglibyście realnie walczyć o 3-4 miejsce, a z takim \"asami\" jak Mertesacker, Koscielny, Dos Santos, Ramsey czy Arteta popadacie w przeciętność. taka jest smutna prawda.... nie piszę tego złośliwie, lubię Arsenal i szkoda mi poprostu tego co się stało z tą drużyną w ostatnich latach;-( wciąż pamiętam czasy Henry, Bergkampa czy Piresa gdzie Arsenal walczył o zdobycie LM i był w ścisłej czołówce BPL

blizzard | 19.11.2011 18:00

Całe podsumowanie jest w ogóle pisane dość nieciekawym dla kibica Arsenalu tonem, o tytule już nie wspomnę.. Gdyby redaktor mógł sobie na to pozwolić to napisałby po prostu, że cieniasy z Arsenalu fuksem wygrały z żałosnym beniaminkiem.
W zasadzie miałem to zachować dla siebie, ale zobaczyłem komentarze atakujące tytuł więc też dorzucam swoje odczucia odnośnie tekstu.

No i oczywiście wielkie brawa dla Arsenalu i dla Van Persiego. Spotkania wyjazdowe w Premiership to zawsze ciężkie przeprawy i nie tylko Arsenal miewa tam pewne trudności. 3 punkty i stosunkowo łatwy terminarz napawają optymizmem przed kolejnymi kolejkami. Czwórka coraz bliżej, co potem? Spokojnie można powalczyć o 3. miejsce, zobaczy się czy Manchestery złapią jakiś kryzysik.. i wszystko jeszcze możliwe.

Antonio13 | 19.11.2011 17:43

co tak narzekacie to tylko tytuł bo RvP znów strzelił.

1 |2
Goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
Galeria z meczu Polska - Łotwa

Galeria z meczu Polska - Łotwa

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z wtorkowego spotkania reprezentacji Polski z Łotwą. Mecz, który ...

czytaj

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

W sobotę o 12 w Monachium na Stadionie Olimpijskim odbył się mecz gwiazd Ultimate Champions Match. ...

czytaj