vs
0
:
2
20 sierpnia 2011 r.| 13:45


Strzelcy

Kartki

Skład

Pozostałe informacje

  • SędziaMartin Atkinson
  • Widzowie60 090

Relacja

The Reds ograli Arsenal dodał: maaarcin | źródło: anglia.goal.pl | 20.08.2011 15:42

The Reds ograli Arsenal

Luis Suarez  |  fot. Jimmy Baikovicius

Liverpool FC pokonał 2:0 na Emirates Stadium Arsenal Londyn w hicie drugiej kolejki Premier League. Podopieczni Kenny'ego Dalglisha losy spotkania rozstrzygnęli w ostatnim kwadransie gry. Wojciech Szczęsny był bezradny po samobójczym trafieniu Aarona Ramseya i celnym uderzeniu Luisa Suareza.

W pierwszym kwadransie kibice zgromadzeni na Emirates Stadium nie byli świadkami wielkiego widowiska. Obie drużyny starały się atakować, ale nic z tego nie wynikało. Wydarzeniem tej części spotkania była kontuzja Laurenta Koscielnego, którego na boisku zastąpił 18-letni Hiszpan Ignasi Miquel.

Pierwszej groźnej sytuacji kibice doczekali się w 20. minucie. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska, głową ładnie uderzał Carroll, ale świetną paradą popisał się Szczęsny, który odbił piłkę na rzut rożny. Kilka chwil później, w podbramkowym zamieszaniu nad bramką strzelał Kelly.

Lepsze wrażenie sprawiali podopieczni Kenny'ego Dalglisha, którzy częściej gościli pod polem karnym rywali, ale nie przekładało się to na ilość podbramkowych sytuacji. W 24. minucie na bramkę Arsenalu strzelał Henderson, ale nie sprawił żadnych problemów reprezentantowi Polski.

Kanonierzy odpowiedzieli dopiero w 30. minucie. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Frimpong, ale na posterunku był Reina, który świetnie sparował strzał na rzut rożny. Sześć minut później indywidualną akcję przeprowadził Nasri, ale zakończył ją niecelnym uderzeniem. W pierwszej połowie ostatecznie nie padła ani jedna bramka.

Dziewięć minut po przerwie, bliski wyjścia na prowadzenie był Liverpool. Po mocnym uderzeniu Kelly'ego piłka trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Szczęsnego. Kanonierzy nie potrafili w żaden sposób odpowiedzieć. Gra głównie toczyła się w środkowej strefie boiska, a gdy piłka pojawiała się w którymś z pól karnych, to skutecznie interweniowali obrońcy.

Drużyna Arsene Wengera dopiero w 68. minucie zagroziła bramce Liverpoolu. Arshavin świetnie wyłożył piłkę w polu karnym Van Persiemu, którego strzał instynktownie nogami obronił Reina. Dwie minuty później Kanonierzy doznali poważnego osłabienia. Z powodu drugiej żółtej kartki boisko musiał bowiem opuścić Frimpong.

W 74. minucie dobrą okazję mieli goście. W sytuacji sam na sam ze Szczęsnym znalazł się wprowadzony kilka chwil wcześniej na boisku Suarez. Urugwajczyk nie zdołał jednak pokonać polskiego bramkarza Kanonierów. Cztery minuty później piłka wylądowała w bramce Arsenalu. Po prostopadłym podaniu Meirelesa, piłkę spod nóg Suareza wybijał Miquel. Uczynił to jednak tak niefortunnie, że trafił Ramseya i piłką przelobowała bezradnego Szczęsnego. Powtórki telewizyjne pokazały jednak, że wcześniej arbiter powinien przerwać grę, bowiem Suarez w momencie podania był na spalonym.

W ostatniej minucie Liverpool potwierdził swoją wyższość nad Arsenalem w sobotnim spotkaniu. po bardzo ładnej akcji, Meireles świetnie dograł piłkę przed bramkę do Suareza, który nie miał problemów z trafieniem do siatki.

Arsenal Londyn - Liverpool FC 0:2 (0:0)
0:1 Ramsey (sam.) 78'
0:2 Suarez 90'

Pełna statystyka meczu
drukuj prześlij

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

Galeria z meczu Polska - Łotwa

Galeria z meczu Polska - Łotwa

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z wtorkowego spotkania reprezentacji Polski z Łotwą. Mecz, który ...

czytaj

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

W sobotę o 12 w Monachium na Stadionie Olimpijskim odbył się mecz gwiazd Ultimate Champions Match. ...

czytaj