Emocje w Leverkusen, wygrana Bayeru dodał: maaarcin | źródło: fussball.pl | 22.01.2012 19:55
BayArena | fot. Feffef (flickr.com)
W roli zdecydowanego faworyta do niedzielnego spotkania przystępowali gospodarze. Spotkanie ułożyło się dla nich bardzo dobrze, bowiem już w dziesiątej minucie objęli prowadzenie. Wówczas po zagraniu Danny'ego da Costy, niefortunnie we własnym polu karnym interweniował Zdenek Pospech, który wpakował piłkę do swojej bramki.
W 35. minucie Aptekarze podwyższyli na 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Manuel Friedrich, który strzałem głową wykorzystał zagranie Gonzalo Castro. Wynik nie uległ już zmianie do końca pierwszej połowy. W tym momencie wydawało się, że Bayer spokojnie odniesie zwycięstwo.
Druga połowa rozpoczęła się jednak od mocnego uderzenia gości. Pięć minut po wznowieniu gry kontaktowego gola zdobył reprezentant Polski Eugen Polanski, który wykorzystał podanie Choupo-Motinga. Trzy minuty później było już 2:2. Tym razem za samobójczą bramkę nieco zrehabilitował się Pospech, który zagrał do Marco Caliguriego, a ten zmusił do kapitulacji Bernda Leno.
Gospodarze nie zamierzali się jednak załamywać. Piłkarze Bayeru uspokoili sytuację i dążyli do zdobycia trzeciego gola. Ta sztuka udała im się w 70. minucie. Po rzucie rożnym, Kadlec zagrał do Larsa Bendera, który strzałem głową ponownie wyprowadził Bayer na prowadzenie. Aptekarze utrzymali korzystny dla siebie wynik do ostatniego gwizdka sędziego.
Bayer Leverkusen - FSV Mainz 3:2 (2:0)
1:0 Pospech (sam.) 10'
2:0 Friedrich 35'
2:1 Polanski 50'
2:2 Caliguri 53'
3:2 Bender 70'
Pełna statystyka meczu
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:
Komentarze | 3 komentarze
SGE1899 | 23.01.2012 12:20
Sytuacja w dole tabeli też bardzo ciekawa :)
Joker | 23.01.2012 00:52
Wow, Polanski zdobył gola! Fakt, że trudno nie miał, ale jemu trafiać do siatki zdarza się bardzo, bardzo rzadko i to głównie z karnych jesli już...
Visca el Barcel | 22.01.2012 20:00
Dobrze,że udało się wygrac ten mecz Bayerowi teraz może zacznie się po woli robic ścisk w czołówce...
Goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy







