Zapadła decyzja w sprawie Pululu. Wiemy co z jego przyszłością w Jagiellonii! [NASZ NEWS]

Przyszłość Afimico Pululu to temat poruszany od tygodni. Napastnik Jagiellonii jest jednym z najlepszych graczy ligi i ma sporo ofert. W tym pozostania w Białymstoku. Z ustaleń goal.pl wynika, że co do gry Pululu w Jagiellonii to wszystko jest już jasne.

Afimico Pululu
Obserwuj nas w
SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Afimico Pululu

To był jeden z najlepszych transferów

Sprowadzenie Afimico Pululu do Jagiellonii Białystok to jeden z najlepszych transferów w historii tego klubu. Napastnik z DR Kongo błyszczał nie tylko w Ekstraklasie, ale i w Lidze Konferencji UEFA, sięgając po tytuł króla strzelców tych rozgrywek jako pierwszy piłkarz polskiego klubu.

I choć dołki też mu się zdarzały, to generalnie Pululu jest absolutną czołówką jeśli chodzi o piłkarzy naszej ligi. Świadczą o tym liczby, choć nie tylko, bo wiadomo, że ofensywna gra Jagiellonii opiera się głównie na nim, również w tych mniej wymiernych aspektach.

Natomiast wracając do liczb. W tym sezonie, licząc wszystkie rozgrywki, Pululu rozegrał 46 spotkań, w których strzelił 20 goli. A jego ogólny dorobek w Jagiellonii to 133 mecze, 55 bramek goli i 17 asyst.

Jagiellonia walczyła do końca

Latem kończy mu się kontrakt i od dawna wiadomo było, że odejście jest najbardziej prawdopodobnym wariantem. Choć trzeba przyznać, że Jagiellonia walczyła o jego pozostanie, składając mu dwa razy ofertę przedłużenia umowy.

Z naszych najnowszych informacji wynika jednak, że wszystko jest już jasne. Sobotni mecz będzie ostatnim Pululu w barwach białostockiego klubu. Oczywiście, dopóki piłkarz, czy klub nie ogłoszą tego oficjalnie, te informacje trzeba uznawać za nieoficjalne, ale według mojej wiedzy są one bardzo prawdopodobne. Ba, ich prawdopodobieństwo oceniamy na 99 procent.

A co dalej? Nie tak dawno Pululu mówił na naszych łamach o swoich priortetach, czyli tym, gdzie najbardziej chciałby trafić.

Choć… Pozostania w Polsce całkiem wykluczyć według nas nie można.

POLECAMY TAKŻE