Wisła wciąż czeka na fortunę. Prezes uderzył w futbolowy system

Wisła Kraków od blisko pięciu lat czeka na pieniądze za transfer Mateusza Lisa. W klubie nie kryją już frustracji, a Jarosław Królewski otwarcie krytykuje FIFA i UEFA.

Jarosław Królewski
Obserwuj nas w
fot. BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Jarosław Królewski

Jarosław Królewski nie wytrzymał. Mocne słowa po latach oczekiwania

Wisła Kraków wciąż nie otrzymała pełnej kwoty za transfer Mateusza Lisa do tureckiego Altay SK. Chociaż od transakcji minęło już niemal pięć lat, w klubie z Synerise Arena Kraków nadal czekają na należne środki, które miały zasilić klubowy budżet po sprzedaży jednego z najlepszych zawodników zespołu.

Jak przypomina Weszlo, latem 2021 roku Altay SK zdecydował się zapłacić za polskiego bramkarza od 600 do 700 tysięcy euro. Transfer wydawał się korzystny dla obu stron, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Turecki klub wpadł w poważne problemy finansowe, a z czasem znalazł się na skraju upadku. Kłopoty odczuł również sam Lis, który po niespełna roku rozwiązał kontrakt z winy pracodawcy z zpowodu zaległości finansowych.

Tymczasem w Krakowie temat pozostaje otwartą raną. Właściciel Wisły Jarosław Królewski regularnie wraca do sprawy w mediach społecznościowych, nie ukrywając rozczarowania działaniem międzynarodowych instytucji piłkarskich.

„Dalej czekam na kilkaset tysięcy euro z transakcji związanych z Mateuszem. Wszyscy zarobili już dziesiątki razy, tylko nie Wisła Kraków. FIFA/UEFA to są jednak straszliwie zacofane organizacje” – grzmiał właściciel klubu z Krakowa na platformie X.

To jednak nie koniec jego gorzkich komentarzy. „Super, że 600 tysięcy EURO + odsetki nie trafiły za transfer z Wisły Kraków do klubów tureckich. Jak to możliwe, że system jest tak nieszczelny, że na to pozwala. Porażka” – zaznaczył Królewski.

Ogólnie dla Wisły to nie pierwszy taki przypadek. Jak zauważa Weszlo, Krakowianie wcześniej musieli długo walczyć o środki należne za transfer Aschrafa El Mahdiouiego do Arabii Saudyjskiej. W tym przypadku jednak sprawa ciągnie się znacznie dłużej, a cierpliwość w krakowskiej ekipie wydaje się być na wyczerpaniu.

POLECAMY TAKŻE