Wisła liczy na Guillemenota. Będzie mieć kolejnego snajpera?
Wisła Kraków na inaugurację sezonu pokonała GKS Katowice, a tydzień później przegrała w rywalizacji z Piastem Gliwice. W miniony piątek wróciła do gry przed własną publicznością i ponownie zainkasowała komplet punktów. Tym razem beniaminek ograł Wisłę Płock 2-1 po trafieniach Angela Rodado oraz Jordiego Sancheza.
Hiszpański duet może stanowić o sile ofensywy Wisły w tym sezonie. Kibicom nie zdołał jeszcze pokazać się sprowadzony tego lata Jeremy Guillemenot. Szwajcarski napastnik czeka na swoją szansę – w minionej kolejce po raz pierwszy pojawił się w kadrze meczowej, ale na murawie go zabrakło.
Mariusz Jop przyzwyczaił do tego, że nie wrzuca nowych piłkarzy na głęboką wodę i stawia na nich dopiero, gdy są w pełni gotowi. Guillemenot jest coraz bliżej oficjalnego debiutu w pierwszym zespole. Szkoleniowiec Wisły przyznaje też, że podczas treningów prezentuje się bardzo dobrze, a w klubie pokładają w nim duże nadzieje.
– Jeremy na ten moment buduje swoją formę, przede wszystkim tę pod względem fizycznym. To jest piłkarz, w którego mocno wierzymy. (…) Od razu widać, że to zawodnik na bardzo wysokim poziomie zaawansowania, jeśli chodzi o technikę i grę kombinacyjną – przekazał Jop w wywiadzie dla Radia Kraków.









