Górnik liczy na spory zysk. Dla Urbańskiego to tylko przystanek?
Kacper Urbański w zeszłym roku znalazł się w trudnej sytuacji i trafił do Legii Warszawa. Jego plan zakładał, że w Polsce spędzi tylko chwilę, po czym się odbuduje i wróci do którejś z czołowych europejskich lig. Problem w tym, że w stolicy kompletnie się nie odnalazł – jesienią zawodził, a wiosną pod wodzą Marka Papszuna był przede wszystkim rezerwowym. Dla Legii stał się też obciążeniem finansowym, więc tego lata strony przedwcześnie zakończyły współpracę. Jego kontrakt został rozwiązany, a z okazji skorzystał Górnik Zabrze, sprowadzając 11-krotnego reprezentanta Polski.
Jeszcze dwa lata temu nikt nie zakładał, że Urbański znajdzie się w tym miejscu. W Zabrzu dostanie kolejną szansę, by się odbudować i wrócić do wysokiej dyspozycji. Jego talent jest niewątpliwy, natomiast ma spore problemy z regularnością i efektywnością. „Przegląd Sportowy Onet” ujawnia kulisy jego hitowej przeprowadzki do Górnika.
Choć dyrektor sportowy Łukasz Milik mówił o sporym ryzyku, w rzeczywistości Górnik wykorzystał dogodną szansę. Urbański będzie jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w drużynie, ale i tak zgodził się na redukcję zarobków o ponad połowę względem tego, co zarabiał w Legii Warszawa.
Urbańskiemu przede wszystkim zależy na regularnej grze. Liczy, że występami dla Górnika zapracuje na zagraniczny transfer. Klub z Zabrza ponadto traktuje ten transfer jako inwestycję – jeśli 21-latek złapie dobrą formę, będzie mógł sprzedać go z bardzo dużym zyskiem.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie









