Imad Rondić odejdzie z Rakowa, nie ma w nim przyszłości
Raków Częstochowa w tym sezonie ma szansę na osiągniecie sporego sukcesu. Przede wszystkim Medaliki świetnie poradziły sobie z początkowym kryzysem w PKO Ekstraklasie i finalnie zakończyły rundę jesienną na 4. miejscu w tabeli. To pozwala powalczyć wiosną nawet o mistrzostwo Polski. Do tego kapitalnie zaprezentowali się oni w Lidze Konferencji Europy, gdzie zajęli drugie miejsce.
To oznacza, że wiosną zespół spod Jasnej Góry walczyć będzie o najważniejsze trofea w sezonie i ma na to szanse. Nowy trener Łukasz Tomczyk jednak ma zamiar wprowadzić pewne zmiany względem tego, co do tej pory robił Marek Papszun. Jedną z nich ma być pożegnanie z Imadem Rondiciem, o czym poinformował Kamil Głębocki z serwisu „NaWylot”. Raków nie będzie już bowiem kontynuować współpracy z tym napastnikiem i najpewniej wróci on do macierzystego klubu, z którego jest wypożyczony.
Imad Rondić w tym sezonie rozegrał w sumie 18 spotkań i jest w nich bez gola oraz asysty. Jak na napastnika to bilans tragiczny, choć trudno było się czegoś takiego spodziewać. Jakiś czas wcześniej przecież 26-letni Bośniak z powodzeniem radził sobie w Widzewie Łódź. Gorzej było już jednak w FC Kolen, gdzie najpewniej wróci tylko po to, aby znów zmienić klub.
Zobacz także: To może być kolejne odejście z Legii. Jego rola jest już mało znacząca










