Hansi Flick stawia na liderów. Weryfikacja planów transferowych Barcelony
Priorytetem dla Hansiego Flicka w kontekście budowy składu na kolejny sezon stało się pozyskanie graczy o statusie liderów. Niemiecki szkoleniowiec w swoich publicznych wypowiedziach zaznaczył, że drużyna potrzebuje piłkarzy ukształtowanych i doświadczonych. Taka strategia bezpośrednio wpływa na ocenę potencjalnych celów transferowych, które w ostatnim czasie były łączone z przeprowadzką na Camp Nou.
W strukturach klubu zapadły decyzje dotyczące głośnych nazwisk. Mimo wolnego transferu, na jaki mógłby liczyć Bernardo Silva po wygaśnięciu umowy z Manchesterem City, 31-latek nie jest obecnie priorytetem. Władze Barcelony uznają jego wysoką klasę, jednak pozycję Portugalczyka w taktyce zespołu dubluje Lamine Yamal.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Rafaela Leao. Agenci zaoferowali piłkarza Barcelonie, lecz jego profil nie pasuje do wizji Flicka. Głównym zarzutem wobec 26-letniego skrzydłowego jest niewystarczająca intensywność w grze obronnej oraz pressingu, co w systemie obecnego trenera Barcy jest elementem kluczowym.
Klub celuje w obsadzenie trzech konkretnych pozycji: środkowego obrońcy, skrzydłowego oraz środkowego napastnika. W kręgu zainteresowań znajdował się Victor Munoz z Osasuny, którego klauzula wynosi 40 mln euro. Mimo pozytywnych opinii na temat jego wydajności w ataku i defensywie, 22-latek jest postrzegany jako gracz zbyt mało doświadczony w stosunku do aktualnych wymagań sztabu. Dodatkowo jego sytuację komplikuje prawo pierwokupu przez Real Madryt za kwotę 8 mln euro.
Z listy potencjalnych wzmocnień spadli także Pedro Neto z Chelsea oraz Eduardo Conceicao. W przypadku 16-latka z Palmeiras klub stanowczo odcina się od doniesień o negocjacjach, sugerując, że nazwa FC Barcelony jest wykorzystywana jedynie do sztucznego podbijania ceny rynkowej młodego Brazylijczyka. Zarząd skupia się obecnie na monitorowaniu piłkarzy o uznanej renomie międzynarodowej oraz tych, których kontrakty dobiegają końca.









