Lewandowski może polecać transfery. Ma zgodę od Chicago Fire
Robert Lewandowski następne dwa lata spędzi w Stanach Zjednoczonych, gdzie podpisał kontrakt z Chicago Fire. Wybór amerykańskiego klubu tłumaczył w prosty sposób. „Po FC Barcelonie nie chciałem grać w żadnym innym europejskim klubie” – mówił na konferencji. Gdyby nie sytuacja w Kanadzie, gdzie trwają pożary lasów, Polak byłby już po szybkim debiucie w barwach „Strażaków”.
Na pierwszy mecz musi jeszcze poczekać. Prawdopodobnie po raz pierwszy pojawi się na boisku w nocy ze środy na czwartek (22/23 lipca). O godzinie 1:30 czasu polskiego Chicago Fire zmierzy się na wyjeździe z Interem Miami, czyli obrońcą mistrzowskiego tytułu.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Lewandowski w klubie z Wietrznego Miasta ma być kimś więcej niż tylko piłkarzem. Jakub Białek w tekście na Weszło ujawnił, że Chicago Fire pozwoli 37-latkowi sprowadzać do klubu „swoich kolegów”. Ma to być coś na wzór Leo Messiego, który ma ważny głos w kontekście transferów. Zgodę na to wyraził już Gregg Berhalter, czyli trener, a jednocześnie dyrektor sportowy Fire.
Istnieje jednak jeden warunek, którego Lewandowski musi się trzymać. Wspomniani piłkarze muszą podnieść poziom zespołu. Nie jest tajemnicą, że z klubem łączony jest Leon Goretzka, z którym Polak grał przez lata w Bayernie Monachium. Na ten moment jak donosi źródło, pomocnik czeka na inne oferty. Klub spokojnie czeka na ostateczną decyzję zawodnika.









