Barcelona powiedziała dość. Coraz mniej czasu na transfer Alvareza
FC Barcelona nie ukrywa tego, kto jest ich wymarzonym transferem. Jako następcę Roberta Lewandowskiego, który opuścił klub, widzą Juliana Alvareza. Kwestia ściągnięcia Argentyńczyka nie jest łatwa, ponieważ są dwie poważne przeszkody. Pierwsza z nich to fakt, że Atletico Madryt nie chce sprzedać piłkarza. Druga dotyczy finansów i wydatku rzędu 150-200 milionów euro.
W ostatnich dniach prezydent Atletico wprost zasugerował, że Alvarez zostanie w klubie. W podobnym tonie wypowiadał się również Miguel Angel Gil Marin, czyli jeden z dyrektorów. „Atletico jest idealnym miejscem dla Juliana, a on jest idealnym napastnikiem dla Atletico. Chcemy go zatrzymać” – mówił. Słowa działacza nie zrobiły wrażenia na sterniku FC Barcelony. Joan Laporta odpowiedział wprost.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Laporta podkreślił, że Barcelona złożyła ofertę, która cały czas jest ważna. Niemniej jednak Duma Katalonii nie będzie czekała w nieskończoność. Prezydent klubu oświadczył, że pod koniec lipca propozycja wygaśnie. Można więc zakładać, że jeśli do tego czasu Alvarez nie zostanie piłkarzem Blaugrany, do transferu w ogóle nie dojdzie w trwającym okienku.
– Złożyliśmy ofertę, która nadal obowiązuje. W określonym momencie, najprawdopodobniej pod koniec lipca, ogłosimy, że termin ważności upłynął – przekonuje Joan Laporta, cytowany przez Radio Catalunya.
Wcześniej kataloński klub sfinalizował tylko jeden transfer, a mianowicie Anthony’ego Gordona. Lada moment powinni ściągnąć kolejnego piłkarza. Blisko podpisania kontraktu jest Karim Adeyemi.









