Anglia gra o najlepszy wynik na mundialu od 60 lat
Reprezentacja Anglii przegrała w półfinale z Argentyną, choć do 85. minuty każdy myślał, że uda im się awansować do finału. Finalnie o wyniku przesądziły dwa szybkie ciosy: gol z dystansu Enzo Fernandeza, a także bramka z główki Lautaro Martineza. W efekcie Synowie Albionu zagrają tylko o 3. miejsce. Niemniej jednak to wciąż szansa na najlepszy wynik na mundialu od 60 lat.
Thomas Tuchel na konferencji prasowej podkreślał, że porażka z Argentyną pozostanie blizną w sercach Anglików. Szkoleniowiec zaznaczył jednak, że drużyna ma odpowiedniego ducha, wyciągnie wnioski i podniesie się po porażce. Jednocześnie apelował o duże zaangażowanie.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– To my najbardziej cierpimy. To blizna, którą od teraz będziemy musieli nosić. Ta porażka była bardzo bolesna i musimy z nią żyć. Ale jak zawsze, ponieważ jesteśmy ambitni, a każdy zawodnik w tej drużynie ma w sobie ducha rywalizacji, podniesiemy się po niej, wyciągniemy z niej wnioski i odpowiednio zareagujemy – mówił na konferencji prasowej Thomas Tuchel.
– To szansa, aby Anglia osiągnęła najlepszy wynik na mundialu od 60 lat. To wielki mecz z jedną z najlepszych drużyn na świecie, a być może z zespołem, który aż do półfinału prezentował najlepszą formę. Mentalności nie da się po prostu włączyć i wyłączyć. To moment, by pokazać, z czego jesteśmy zrobieni i potwierdzić to, co prezentowaliśmy przez cały turniej – dodał selekcjoner Anglików.
W składzie Anglików na pewno dojdzie do zmian. Zagrać mogą piłkarze, którzy do tej pory występowali w mniejszym wymiarze czasu. Tuchel nie był jednak w stanie określić, ilu zmian dokona na mecz z Francją. „Nie wiem, ile będzie zmian, jeszcze nie zdecydowałem” – podkreślił niemiecki szkoleniowiec.









