Gorzkie słowa o nowym napastniku Legii. „Jak małe dziecko”

Jan Kuchta został ogłoszony nowym napastnikiem Legii Warszawa i na papierze ten ruch wydaje się bardzo ciekawy. Libor Pala w rozmowie z "Kanałem Sportowym" jest jednak innego zdania.

Marek Papszun
Obserwuj nas w
fot. Kazimierz Koper / Alamy Na zdjęciu: Marek Papszun

Kuchta okaże się niewypałem?!

Legia Warszawa dobrze weszła w nowym sezon i wszyscy mają nadzieję, że uda się im utrzymać dobrą formę oraz passę wyników. Niemniej wciąż wiadomo, że kadrowo Wojskowi są daleko w tyle za resztą czołówki ligi, dlatego też nadal liczą się transfery. Jeden z najważniejszych ogłoszono ostatnio. Chodzi o pozyskanie Jana Kuchty ze Sparty Praga.

Czeski napastnik na papierze wygląda na zawodnika, który w naszej lidze powinien sobie spokojnie poradzić, a przy Łazienkowskiej trafić przynajmniej kilkanaście razy do siatki rywali. Okazuje się jednak, że mogą być problemy natury pozasportowej.

POLECAMY TAKŻE

– To jest bardzo proste. Chodzi o to, że przyszedł z Częstochowy Brunes i to jest taki sobowtór tego Kuchty, a Kuchta tak naprawdę to poznacie w Polsce, on jeżeli nie ma konkurencji, to jest fantastycznym napastnikiem. Bardzo dobry do pressingu, bardzo dobry w strzelaniu bramek, bardzo mocny z piłką w polu karnym, ale jak mu przyjdzie jakaś konkurencja, to jest się zachowuje jak małe dziecko – powiedział Libor Pala, czeski trener, w rozmowie z „Kanałem Sportowym”.

Warszawa go wciągnie, nie wróżę przyszłości, bo tutaj jak Warszawa piłkarzy wciąga to potem poziom sportowy zazwyczaj jednak leci i to może być problem. On nie jest stuprocentowym imprezowiczem tylko, że jak ma ochotę, no to po prostu idzie. To nie jest tak, żeby co weekend, ale jeżeli musi z chłopakami, no to idzie do akcji – dodał.

Zobacz także: Legia Warszawa zainteresowana napastnikiem z La Liga! Spora wycena