W Zabrzu apetyty rosną
Od momentu przyjścia Lukasa Podolskiego w Zabrzu dużo się dzieje. Sam „Poldi” chce przejąć Górnika, ale niestety prywatyzacja wciąż nie jest dokończona. W porównaniu do poprzednich lat zarządzanie klubem i tak jest jednak na zupełnie innym poziomie, w czym bardzo duża zasługa 130-krotnego reprezentanta Niemiec.
Górnik jest między innymi aktywny na rynku transferowym. Tej zimy zabrzanie dokonali już kilku wzmocnień, ale niewykluczone, że na tym nie koniec. Z Ameryki Południowej dotarły bowiem wieści, że zabrzanie interesują się dużym kolumbijskim talentem.
Debiutował mając 16 lat
Chodzi o 17-letniego Dominica Hernandeza, napastnika kolumbijskiego giganta, America de Cali (to piętnastokrotny mistrz kraju). I choć w pierwszej drużynie tego klubu Hernandez zagrał tylko raz, to właśnie tym występem przeszedł do historii America de Cali jako najmłodszy gracz debiutujący w seniorskim zespole tego klubu. W dniu pierwszego meczu miał 16 lat, 7 miesięcy i 21 dni.
Fama o jego nietuzinkowych umiejętnościach rozniosła się już poza Kolumbię, a dowodem na to fakt jak duże firmy wyraziły nim zainteresowanie. Otóż chodzi o brazylijskich gigantów, czyli Santos i Cortinthians. Już kilka dni temu Rudy Galletti informował też o niewymienionych z nazwy klubach z Polski i Bułgarii, które dołączyły do brazylijskich gigantów w walce o Hernandeza.
Jeszcze nie wszystko załatwione
Dziennikarze z Kolumbii (pierwszy napisał o tym Rafa Ortiz) przekonują jednak, że najbliżej Hernandezowi do Górnika i… sporo w tym prawdy. We własnych źródłach potwierdziliśmy, że zabrzanie chcą tego piłkarza. Słyszymy jednak, że nie jest prawdą, iż Kolumbijczyk trenuje już z Górnikiem.
Transfer, tak przynajmniej wynika z naszej wiedzy, nie jest też jeszcze dokonany, bo pojawiły się różnego rodzaju problemy. Jeśli jednak zostaną przezwyciężone, to kolumbijski talent faktycznie przeniesie się do Górnika.
„Perła Ameriki”
Hernandez jest reprezentantem Kolumbii do lat 17. W jednej z wersji prezentowanej w kolumbijskich mediach można przeczytać, że America de Cali miała się zgodzić na rozwiązanie obowiązującego do gudnia kontraktu w zamian za procent od kolejnego transferu Hernandeza.
Mimo że od debiutu nie wystąpił już w pierwszym zespole, to brylował w drużynie do lat 20. Nazywany jest „hoya de America”, co oznacza „perłę Ameriki”. Jak można przeczytać w kolumbijskich mediach to jeden z największych talentów tego klubu, charakteryzujący się dobrą techniką, szybkością i dużymi walorami w ofensywie.









