Dlatego Papszun trafił do Legii. Bobić wrócił do kluczowego momentu

"Oczywiście, będę zupełnie szczery, mnie się podoba nieco inny futbol od tego, który chce grać Marek. Ale muszę szanować rzeczywistość klubu i ligi" - przyznaje Fredi Bobić w rozmowie z "WP SportoweFakty", gdzie zdradza także kulisy jego zatrudnienia.

Fredi Bobić
Obserwuj nas w
dpa picture alliance archive / Alamy Na zdjęciu: Fredi Bobić

Bobić wspomina, jak Papszun trafił do Legii

Legia Warszawa dobrze rozpoczęła nowy sezon, a spora w tym zasługa Marka Papszuna. Trzeba przecież pamiętać, że latem klub raczej nie był królem polowania na rynku transferowym, tylko musiał się dostosowywać do tego, co może zrobić. Dlatego praca tego szkoleniowca była wytężona, ale widać jej efekty w postaci kompletu punktów po dwóch meczach.

W ogóle trzeba przyznać, że ta kadencja Papszuna przy Łazienkowskiej idzie bardzo dobrze. Udało się zanotować świetną wiosnę poprzedniego sezonu, gdy ze strefy spadkowej, Legia dotarła właściwie do miejsc dających prawo gry w pucharach. Trochę o kulisach zatrudnienia byłego trenera Rakowa powiedział Fredi Bobić dla „WP SportoweFakty”

POLECAMY TAKŻE

– Rozmawialiśmy bardzo dużo z właścicielem Dariuszem Mioduskim i z prezesem Marcinem Herrą. Dla mnie szybko było jasne, że powinniśmy mieć trenera z Polski. A po pięciu miesiącach pracy w tej lidze: że to powinien być ten trener z Częstochowy. Bo to była wtedy dla Legii właściwa osoba, we właściwym czasie – powiedział Fredi Bobić w rozmowie z „WP SportoweFakty”.

– Marek Papszun jest idealny dla Legii i ja wiem, że ludzie czasem kwestionują jego sposoby działania. Ale między nami było porozumienie już od pierwszego spotkania. Oczywiście, będę zupełnie szczery, mnie się podoba nieco inny futbol od tego, który chce grać Marek. Ale muszę szanować rzeczywistość klubu i ligi. Marek był do tych potrzeb najlepiej dopasowany – dodał.

Zobacz także: W ciemno z Marcinem Ryszką #27: Gdzie leżą granice naszych możliwości, cena szczerości i czas pożegnań