Niepokojące zmiany w klubie
Nie ma ostatnio spokoju wokół Cracovii. W klubie dochodzi do różnych zmian, na czele z odwołaniem prezesa, co nie spodobało się dużej liczbie fanów. Do tego dosżły informacje, choć między wierszami, że nad przyszłością zastanawia się Luka Elsner, a także Filip Stojilković, który chciałby się przenieść do Serie A.
Są też jednak wieści dotyczące transferów przychodzących. Z Brazylii dotarły informacje, że zawodnikiem „Pasów” zostanie Maxime Dominguez, znany z polskich boisk, bo grał zarówno w Miedzi Legnica, jak i Rakowie Częstochowa.
Niespodziewany transfer do Brazylii
Potem Dominguez wrócił do Portugalii, skąd za niecałe 2 mln euro przeszedł do Vasco da Gama. Następnie było wypożyczenie do MLS, a następnie powrót do Brazylii. Jak to się stało, że znów trafił do Polski?
Z naszych ustaleń wynika, że nie jest to transfer sklecony naprędce. O tym, że Dominguez może wrócić do Polski infomowaliśmy już w listopadzie. Teraz ten scenariusz się po prostu realizuje. Cracovi interesowała się nim już od dłuższego czasu, a teraz po prostu przystąpiła do finalizacji rozmów.
Cracovia nie musi płacić Vasco
A jak wygląda finansowa strona tego ruchu? Z Brazylii docierają do nas wieści, że polski klub nie będzie musiał płacić kwoty transferowej. Vasco da Gama pozwoli odejść piłkarzowi za darmo, schodząc po prostu z jego kontraktu. Klub nie wiązał z nim przyszłości, więc postanowił w ten sposób zejść z kosztów i dał wolną rękę piłkarzowi.
Natomiast co do umowy indywidualnej, to z naszych infomacji wynika, że Dominguez podpisze kontrakt na 1,5 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. 29-letni Szwajcar jest wyceniany przez portal Transfermarkt na 1,2 mln euro.









