Julian Alvarez mocno to odczuł
Julian Alvarez znalazł się pod koniec letniego okna transferowego w centrum ogromnego zamieszania. FC Barcelona była zainteresowana sprowadzeniem napastnika i miała rozważać ofertę sięgającą 100 milionów euro, ale Atletico Madryt stanowczo odmówiło negocjacji. Argentyńczyk ostatecznie pozostał w ekipie z Metropolitano. Jednocześnie cała sytuacja miała mocno odbić się na zawodniku osobiście.
Według informacji przedstawionych przez El Chiringuito TV, otoczenie reprezentanta Argentyny dostrzegło konsekwencje przeciągającej się niepewności w sprawie przyszłości piłkarza. Inaki Villalon przekazał, że wydarzenia związane z niejasnym losem zawodnika wpłynęły na niego zarówno pod względem osobistym, jak i zawodowym. Matias Palacios informował natomiast o konieczności konsultacji lekarskiej. Nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia, że problemy zdrowotne były bezpośrednim skutkiem transferowego zamieszania.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sam Julian Alvarez szybko zaczął wracać do normalnego rytmu. Argentyńczyk wznowił treningi, pojawił się ponownie na boisku i rozegrał pełne 90 minut przeciwko Liverpoolowi w Lidze Mistrzów. Wcześniej opuścił spotkanie z Realem Sociedad z powodu naciągnięcia mięśnia. W związku z tym jego sytuacja fizyczna pozostaje teraz jednym z ważniejszych tematów dla ekipy prowadzonej przez Diego Simeone.
Klub z Madrytu nie zamierzał jednak ustąpić Barcelonie. Julian Alvarez ma kontrakt do 2030 roku, a jego umowa zawiera klauzulę odstępnego w wysokości 500 milionów euro. Atletico chce nadal opierać na nim swoją ofensywę, a dla samego zawodnika najważniejsze będzie teraz odzyskanie pełnej dyspozycji i regularności.









