Arsenal nie zdołał potwierdzić swojej przewagi w spotkaniu, które zakończyło się remisem 1:1 i konkursem jedenastek. Fleetwood Town wygrało 5:3, eliminując Kanonierów z rozgrywek. Mimo rozczarowującego rezultatu hiszpański szkoleniowiec nie zamierzał krytykować swoich piłkarzy za zaangażowanie, również po tym, jak Max Dowman został wyrzucony z boiska.
– Nie mam nic do zarzucenia zawodnikom za ich postawę i intensywność podczas całego meczu, zarówno z 11, jak i z 10, ale kiedy grasz w tak dobry sposób, nie możesz pozwolić przeciwnikowi na nic – podkreślił Mikel Arteta cytowany przez oficjalną stronę internetową Arsenalu.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Trener zwrócił uwagę przede wszystkim na nieskuteczność swojej drużyny. Ekipa z Emirates Stadium wypracowała sobie wystarczająco dużo sytuacji, aby rozstrzygnąć spotkanie bez konieczności wykonywania rzutów karnych. Zdaniem szkoleniowca Kanonierzy powinni zdobyć „trzy, cztery lub pięć” bramek. Arteta przyznał również, że nie obejrzał jeszcze sytuacji, po której Dowman otrzymał czerwoną kartkę. Nie chciał też spekulować, czy rywale celowo koncentrują się na młodym zawodniku.
Pewnym pozytywem był natomiast pierwszy gol Viktora Gyokeresa w tym sezonie. Arsenal musi jednak szybko skupić się na kolejnym wyzwaniu, czyli niedzielnym meczu Premier League z Liverpoolem na Anfield. Hiszpański trener potwierdził przy tym problemy kadrowe: Noni Madueke nie wystąpi z powodu kontuzji kostki, niedostępny będzie również Riccardo Calafiori. Z problemami zdrowotnymi zmaga sie też Declan Rice.









