Gwiazdy nie zawiodły – jedenastka trzeciej kolejki Euro 2020

Memphis Depay i Georginio Wijanldum
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Memphis Depay i Georginio Wijanldum

Za nami faza grupowa Euro 2020. Dla nas, Polaków, to niezbyt dobra wiadomość, bo na tej fazie swoją przygodę z turniejem skończyli również Biało-czerwoni. Generalnie, jednak, wiele reprezentacji predestynowanych do zwyciężania nie zawiodło, podobnie, jak ich poszczególni piłkarze.

Przebudzenie hiszpańskich defensorów

Po 30 minutach meczu Słowacji z Hiszpanią na bramkarza kolejki wyrastał Martin Dubravka. Golkiper Newcastle w dobrym stylu obronił rzut karny Alvaro Moraty, ale później jego kuriozalny samobój, jak i przepuszczenie pięciu goli skreśliło tę kandydaturę. To nie była wielka kolejka bramkarzy, ot, tacy, jak Gigi Donnarumma czy Unai Simon zrobili swoje. Postanowiłem więc wyróżnić Daniela Bachmanna. Austria mierzyła się z Ukrainą – zwycięzca brał wszystko, czyli awans do kolejnej rundy. Golkiper Watfordu obronił dwa groźne strzały, zanotował czyste konto, a jego koledzy zrobili resztę, dzięki czemu Austria dostanie szansę gry przeciwko Włochom.

Trzon, trzyosobowej, tym razem, defensywy, stanowić będą Hiszpanie. La Roja przebudziła się w ostatnim momencie i zrobiła to iście spektakularnie. Świetne zawody rozegrali Sergio Busquets, Pablo Sarabia czy Pedri, ale to obrońcy okazali się kluczowi. Nie dali Słowakom nawet powąchać murawy w okolicy pola karnego Unaia Simona. Jordi Alba napędzał kolejne ataki i skończył mecz z asystą. Jeszcze lepiej zaprezentował się Aymeric Laporte – autor gola i półasysty – to on podawał do Pau Torresa przy trafieniu samobójczym Kucki. Taka postawa dwóch filarów defensywnych musi Luisa Enrique cieszyć.

Tercet uzupełni John Stones, który w parze z Harrym Maguire’em pokazał swoje najlepsze oblicze. Świetnie grał na wyprzedzenie, nie dawał wytchnąć Patrikowi Schickowi, a do tego dołożył fantastyczne podania progresywne. Wydaje się, że stoper Manchesteru City w reprezentacji Anglii lepiej czuje się grając obok lidera, a nie samemu pełniąc tę rolę.

Wirtuozi drugiej linii zagwarantowali zwycięstwa

Wydaje się, że Włosi zrobili najlepsze wrażenie w fazie grupowej. Poukładani z tyłu, kreatywni i skuteczni z przodu, niezwykle pewni siebie. A przecież dwa pierwsze mecze grali bez jednej z największych gwiazd! Marco Verratti powrócił do jedenastki na spotkanie z Walią i od razu skradł show. Pomijając już asystę przy jedynym golu spotkania, zawodnik Paris Saint-Germain całkowicie zdominował środek pola. Spryt, inteligencja i klasa. Trudno spodziewać się, by po takim występie nie powrócił na stałe do wyjściowego składu.

Inny pomocnik PSG również ma za sobą spektakularną fazę grupową. Georginio Wijnaldum, zakładając koszulkę reprezentacji Holandii staje się niekwestionowanym liderem drugiej linii i jednym z głównych snajperów zarazem. Udowodnił to w meczu z Macedonią Północną: zdobył dwa gole, dzięki którym Oranje skończyli fazę grupową z kompletem punktów. Być może o Holendrach nie mówi się na tyle, na ile zasługują – to samo tyczy się Wijnalduma.

Kolejny popis maestrii dał również Paul Pogba. Fantastyczna asysta przy drugim golu Karima Benzemy była tylko wisienką na koncie. Gracz Manchesteru United był wszędzie: odbierał, przechwytywał, dryblował i napędzał akcję. Gdyby tak prezentował się co weekend w Premier League, mówilibyśmy o jednym z najlepszych pomocników naszych czasów. W barwach Les Bleus, jednak, już od wielu lat pokazuje najwyższy poziom.

Należy też docenić gracza, który w środę doprowadził każdego polskiego kibica do rozpaczy. Emil Forsberg udowodnił, że jest graczem o niezwykłej klasie. Zdobył dwa gole godne wyrafinowanego snajpera, a do tego dobrze radził sobie w środku pola, wyłączając wszelkie atuty Grzegorza Krychowiaka. Szwedzi przeszli przez fazę grupową bezszelestnie, ale wyprzedzenie w tabeli Hiszpanii przy utracie zaledwie dwóch bramek – to zasługuje na respekt.

Choć marne to pocieszenie – Robert Lewandowski ponownie nie zawiódł

W trzyosobowej formacji ofensywnej nie mogło zabraknąć miejsca dla jednej z gwiazd turnieju. Memphis Depay nie rozegrał jeszcze słabego spotkania na Euro 2020 i wydaje się, że wyjaśnienie kwestii swojej przyszłości przyniosło mu spokój. W spotkaniu z Macedonią zdobył bramkę, a później dorzucił do niej dwie asysty – kibice Barcelony pewnie teraz żałują, że Wijnaldum zdecydował się na lukratywny kontrakt w Paris Saint-Germain, bo jego współpraca z Memphisem nie tylko daje wymierne korzyści, ale jest też niezwykle efektowna.

Robert Lewandowski zrobił wszystko, by tego dnia Polska powalczyła o wyjście z grupy. No, może wyłączając to podwójne uderzenie w poprzeczkę. W drugiej połowie snajper Bayernu pokazał wielką klasę, zwłaszcza przy swoim pierwszym trafieniu. Cóż jednak z tego? Sam zainteresowany po meczu stwierdził, że irytuje go, iż od dłuższego czasu jego gole nie dają wymiernych korzyści. Indywidualnej klasy odmówić naszemu kapitanowi jednak nie można.

Kibice reprezentacji Anglii dopraszali się, by Gareth Southgate zmienił obsadę prawego skrzydła i dał szansę Jadonowi Sancho. Selekcjoner, owszem, obsadę zmienił, ale zdecydował się na Bukayo Sakę. I okazało się to strzałem w dziesiątkę. 19-latek z Arsenalu w starciu z Czechami wyglądał, jakby rozgrywał mecz z kolegami. Dryblował, podawał i strzelał bez żadnej presji, a przy tym zaprezentował, niezwykłą w jego wieku, dojrzałość taktyczną. Zawodnik meczu i mocny kandydat do wskoczenia do wyjściowej jedenastki Synów Albionu na stałe.

Real Madryt i jego długowieczni bohaterowie

Oczywiście, Cristiano Ronaldo w Realu Madryt już nie ma, ale to właśnie tam spędził największą część kariery i stał się jednym z najlepszych graczy w historii. W starciu z Francją nie był najlepszy na boisku – zresztą podobnie, jak choćby z Węgrami. I ponownie zdołał dwukrotnie trafić do siatki. Jak pokazał, choćby, Alvaro Morata – rzuty karne to też sztuka. A tę CR7 ma opanowaną do perfekcji. Dwa precyzyjne strzały, dzięki którym aktualni mistrzowie Europy uzyskali awans do fazy pucharowej, miały też wymiar historyczny.

Drugi gol 36-latka był dla niego bowiem 109. w narodowych barwach. Tym samym wyrównał wynik legendarnego Ali Daeiego, który dotychczas był samodzielnym liderem klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców reprezentacyjnych. Cóż za niesamowite osiągnięcie!

Luka Modrić i Karim Benzema również poprowadzili swoje reprezentacje do kolejnej rundy. Chorwat absolutnie pięknym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy wprowadził swojej kadrze prowadzenie w meczu ze Szkocją, a później dorzucił jeszcze asystę. Warto wspomnieć, że gracz Realu Madryt stał się tym samym zarówno najmłodszym, jak i najstarszym strzelcem w historii występów Chorwacji na Euro. Lider pełną gębą, a mówimy przecież o 35-latku, który ma w tym sezonie w nogach 48 spotkań dla Królewskich.

Benzema, zaś, długo nie mógł się przełamać po powrocie do kadry Les Bleus, ale gdy już to zrobił, to z przytupem. Dwa gole – jego pierwsze na wielkim turnieju od mundialu w 2014 roku – i statuetka zawodnika meczu. Didier Deschamps nie ma prawa żałować przeproszenia się ze snajperem Los Blancos.

Jedenastka trzeciej kolejki fazy grupowej Euro 2020: Bachmann – Alba, Laporte, Stones – Verratti, Wijnaldum, Pogba, Forsberg – Depay, Lewandowski, Saka

Komentarze