Sean Dyche
Sean Dyche PressFocus

Pogromca Liverpoolu kontra pogromca Liverpoolu

W końcu, doczekaliśmy się. Oto ona, upragniona przez wszystkich. Normalna, dziesięciomeczowa kolejka Premier League. Dwadzieścia drużyn, trzy dni i poczucie stabilizacji, którego od dłuższego czasu tak bardzo brakowało.  

O 19:00 Stuart Atwell da sygnał do rozpoczęcia spotkania na Selhurst Park, a Anthony Taylor zagwizda po raz pierwszy na St. James’. W obu starciach faworytami wydają się przyjezdni, jednak nieco więcej emocji spodziewamy się po rywalizacji Crystal Palace z West Hamem. Do dyspozycji Roya Hodgsona wraca Wilfried Zaha, z kolei Jeffrey Schlupp, Conor Wickham i Wayne Hennesey ciągle nie są dostępni. Nathan Ferguson i Mamadou Sakho powoli wracają do zdrowia, natomiast James Tomkins doznał urazu podczas treningu. Podczas konferencji prasowej szkoleniowiec Orłów wypowiedział się na temat nowego snajpera, Jeana-Philippe’a Matety i skomentował sytuację pogłoski o możliwym odejściu Christiana Benteke:

Jest wysoki, dobrze zbudowany, lubi biegać i wchodzić za obronę. Uważamy, że jest typem gracza, który bardzo dobrze dostosuje się do Premier League. Oczywiście będzie to dla niego wyzwanie, ale z pewnością ma bardzo dobre CV i nastawienie, jest inteligentny i myślę, że szybko się zadomowi. Obawiam się, że jako drużyna, która nie zawsze strzelała wystarczającą liczbę bramek, po prostu nie możemy mieć zbyt wielu napastników. Rywalizacja o miejsca jest ważna. Gdybyśmy nie skorzystali z okazji, to [Mateta] poszedłby gdzie indziej i stracilibyśmy go nie tylko w tym sezonie, ale także w następnym. Wybór tego gracza był oczywisty. Spodziewam się, że obaj staną na wysokości zadania i będą rywalizować o miejsce w wyjściowej jedenastce. Jest jeszcze wiele meczów do rozegrania – nie sądzę, żebym mógł mieć zbyt wielu strzelców i napastników, aby osiągnąć nasze cele.

Bielsa mówi jak jest

W drugim pojedynku rozpoczynającym tę serię gier Newcastle podejmie Leeds. W szeregach Pawi nie powinniśmy zobaczyć niemal żadnych zmian – między słupki wróci Illan Meslier, natomiast Koch i Berardi nadal nie są gotowi do gry. Z przedmeczowej konferencji Marcelo Bielsy warto wyciągnąć fragment, w którym Argentyńczyk otwarcie mówi o dyspozycji fizycznej swoich podopiecznych:

Statystyki wydajność fizycznej Leeds United są dostępne dla tych, którzy chcieliby na nie spojrzeć. Wydajność fizyczną ocenia się, patrząc na cztery lub pięć różnych aspektów i istnieją raporty, które pozwalają to ocenić. Przed każdym meczem fizyczne wartości Leeds są zawsze lepsze od przeciwników. Po każdym meczu fizyczna wydajność Leeds bez wyjątku pozostaje nadal lepsza niż przeciwników. Dlatego powinniśmy słuchać wszystkich opinii, ponieważ wszyscy mamy prawo być wysłuchani. Te informacje są łatwo dostępne dla każdego i pozwalają nam zweryfikować, czy opinie na nasz temat są prawidłowe, czy błędne.

Nieco ponad dwie godziny później rozpoczną się potyczki Southampton z Arsenalem i West Bromwich Albion z Manchesterem City. Na St. Mary’s powinniśmy zobaczyć niezwykle wyrównane spotkanie. Arsenal po raz drugi w ciągu trzech dni mierzy się ze Świętymi na wyjeździe, jednak tym razem do spotkania przystępuje w nieco gorszych nastrojach lub zdecydowanie bardziej zmotywowany. To efekt pucharowej porażki z ekipą Ralpha Hasenhuttla. Jeżeli Mikel Arteta w umiejętny sposób wykorzysta potężne osłabienie, jakie dotknęło rywali (obaj podstawowi boczni obrońcy nie wystąpią w tym spotkaniu!), Kanonierzy mogą wrócić do Londynu z kompletem punktów.

Jeżeli nie znajdujecie żadnego powodu, by zamiast starcia Southampton-Arsenal wybrać mecz WBA-City, spieszę z pomocą: Kamil Grosicki (najprawdopodobniej) w podstawowym składzie, Obywatele bez Kevina De Bruyne, ale za to z niesamowicie skutecznym Johnem Stonesem i średnia goli w pięciu ostatnich spotkaniach wynosząca 3,4 bramki na mecz. Jeżeli na The Hawthorns nie zobaczymy przynajmniej trzech trafień, będę co najmniej zaskoczony.

1:0 kontra 7:2

Środę rozpoczniemy o 19:00, równocześnie na Turf Moor i Stamford Bridge. Pojedynek Burnley z Aston Villą zapowiada się wyjątkowo interesująco. Jeżeli drużyna Seana Dyche’a podtrzyma dobrą passę i przynajmniej zremisuje z niezwykle ofensywnie usposobionymi Lwami, będziemy mogli mówić o nowym obliczu The Clarets.

Doświadczenie w Premier League jest ważnym czynnikiem. Oczywiście umiejętne ruchy na rynku transferowym też są istotne. Nasi rywale wykonali dobrą robotę i dobrze radzą sobie w tym sezonie, ale myślę, że stajemy się coraz silniejsi. Dążymy do tego wysokiego poziomu zgrania. Nie należymy do grona hegemonów, ale mamy kilku bardzo dobrych graczy, ciężko pracujących zawodników, którzy chcą zakładać tę samą koszulkę.

O meczu Chelsea z Wolverhampton trudno napisać cokolwiek więcej oprócz tego, co aktualnie rozpala serca i umysły społeczności Premier League. Frank Lampard pożegnał się z rolą szkoleniowca, a jego następcą niemal na pewno zostanie Thomas Tuchel. Z kolei kadrę Wilków wzmocnił Willian Jose, jednak na debiut Brazylijczyka poczekamy przynajmniej do soboty.

Półtorej godziny później zabrzmi pierwszy gwizdek na The Amex, gdzie Brighton stanie do walki z Fulham. Starcie Mew z The Cottagers to pojedynek z kategorii tych o sześć punktów. Jeżeli gospodarze wygrają, powiększą swoją przewagę nad rywalami (i strefą spadkową) do ośmiu punktów. Natomiast jeżeli to ekipa Scotta Parkera sięgnie po zwycięstwo, zbliży się do The Seagulls na dwa oczka. Zainteresowanym odpowiadam – nie powinniśmy się spodziewać występu żadnego z Polaków. Graham Potter na razie nie zamierza ryzykować i stawiać na zawodników, którzy nie prezentują optymalnej dyspozycji fizycznej.  

Powrót DCL-a i absencja Vardy’ego

Dzień zakończymy na Goodison Park i Old Trafford. O poziom rywalizacji w Manchesterze powinniśmy być spokojni – Bruno Fernandes i Paul Pogba zatroszczą się o kibiców, którzy zdecydują się na seans z Czerwonymi Diabłami i Sheffield United. Ci, którzy wybiorą starcie Evertonu z Leicester, zapewne nie będą się nudzić – obie drużyny od dłuższego czasu prezentują się wyjątkowo dobrze. Chociaż The Toffees aktualnie zajmują 6. lokatę, a w przypadku dwóch zwycięstw w dwóch zaległych spotkaniach zbliżą się liderującego United na dwa punkty, Carlo Ancelotti tonuje nastroje:

Szczerze mówiąc, nie myślimy o wyścigu o tytuł. Naszym celem jest, i powiedziałem to już na początku sezonu, walka o udział w europejskich pucharach. Teraz jesteśmy w dobrej pozycji i chcemy tam pozostać. To od nas zależy, czy uda nam się zrealizować nasze założenia. Myślę, że mówienie o nas jako kandydatach w wyścigu o tytuł to w tej chwili zdecydowanie zbyt dużo.

Ostrzyliśmy sobie zęby na pojedynek dwóch fantastycznych napastników – Dominica Calverta-Levina i Jamiego Vardy’ego. Niestety, snajper Lisów musi poddać się zabiegowi przepukliny, który wykluczy go z gry na kilkanaście dni. Brendan Rodgers będzie musiał radzić sobie nie tylko bez swojej etatowej strzelby, ale także bez Dennisa Praeta i Wesa Morgana.

Wszyscy wiedzą, że są potrzebni. Ta sama jedenastka nie zagra we wszystkich meczach od teraz do końca sezonu. Komunikuję się z chłopakami, którzy nie występują w podstawowym składzie, aby dokładnie wiedzieli, że w każdej chwili mogą dostać szansę. Po prostu muszą być gotowi. Wolałbym mieć pełne pole manewru, niż po prostu zastępować nimi kontuzjowanych zawodników. Mimo wszystko cieszy mnie jakość kadry, którą w tej chwili dysponujemy.

Dwudziestą kolejkę Premier League zamkniemy w czwartek. Koniec tej serii gier zapowiada się wyjątkowo smakowicie. Daniem głównym będzie rywalizacja Tottenhamu z Liverpoolem, której poświęcimy osobną zapowiedź.

Komentarze