Bohater finału MŚ przemówił. „To nie ja zasługuję na tego gola”

Hiszpania sięgnęła po mistrzostwo świata, a bohaterem finału okazał się Ferran Torres. Jak na swój wyczyn i sukces całego kraju zareagował strzelec jedynego gola?

Ferran Torres
Obserwuj nas w
AP Photo/ Julio Cortez/ Alamy Na zdjęciu: Ferran Torres

Hiszpania triumfuje, Ferran Torres mówi o „przeznaczeniu”

Ferran Torres pojawił się na murawie MetLife Stadium w 62. minucie. Zawodnik Barcelony zmienił Mikela Oyarzabala, który ma mundialu zdobył pięć bramek. 26-latek umiejętnie wszedł w buty starszego kolegi z kadry i poprowadził reprezentację Hiszpanii do drugiego w historii mistrzostwa świata.

– Myślę, że ostatecznie to 47 milionów ludzi zasługuje na tę bramkę, a nie ja. Los był już przesądzony. Mieliśmy wygrać to spotkanie – powiedział po ostatnim gwizdku zdobywca decydującej bramki. – Wszystkie finały są trudne, ale kiedy w drużynie przeciwnej gra Leo Messi, zawsze pojawia się to dodatkowe napięcie. Jednak polegaliśmy na sobie i po raz kolejny to udowodniliśmy. Argentyna rozegrała taki mecz, zwłaszcza po wykluczeniu z boiska, ale zachowałem spokój – dodał napastnik La Furia Roja.

– To ogromna ulga. Byłem ostro krytykowany przez cały czas trwania tych mistrzostw świata, ale los jest już przesądzony i dziękuję Bogu, który zawsze daje mi siłę, bym mógł dalej walczyć. Jak to mówię, Bóg obdarza takimi rzeczami tych, którzy najbardziej na nie zasługują – zakończył Ferran Torres.

POLECAMY TAKŻE