Anglia była o krok od problemów. Jeden moment odmienił wszystko
Reprezentacja Anglii z przytupem rozpoczęła rywalizację z Chorwacją w spotkaniu grupy L mundialu w Ameryce Północnej. Na stadionie AT&T w Arlington w Teksasie kibice już w pierwszym kwadransie byli świadkami jednej z najbardziej nietypowych sytuacji początku turnieju.
Kluczowe wydarzenia rozegrały się między 10. a 12. minutą meczu. Synowie Albionu otrzymali rzut karny, do którego podszedł Harry Kane. Kapitan reprezentacji Anglii nie zdołał jednak pokonać chorwackiego bramkarza przy pierwszej próbie. Chwilę później okazało się jednak, że golkiper opuścił linię bramkową zbyt wcześnie, co skutkowało koniecznością powtórzenia jedenastki.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Napastnik nie zmarnował drugiej szansy. Kane poprawił się w 12. minucie, zachowując zimną krew i skutecznie wykonując powtórzony rzut karny. Wyprowadził tym samym wyspiarzy na prowadzenie. Trafienie pozwoliło faworytom przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku i spokojniej budować kolejne akcje ofensywne.
Mecz pełen emocji
Chorwaci po stracie bramki starają się odpowiedzieć i wrócić do meczu, jednak początek spotkania wyraźnie należał do drużyny prowadzonej przez Thomasa Tuchela. Anglicy prezentują dużą pewność siebie i chcą rozpocząć mundial od zwycięstwa, które mogłoby okazać się niezwykle ważne w kontekście walki o pierwsze miejsce w grupie.
Początek rywalizacji w grupie L pokazuje, że nawet jeden moment może całkowicie odmienić przebieg meczu. Takim momentem okazała się właśnie powtórzona jedenastka piłkarza Bayernu Monachium.









