Drużyna Polaków nie wykorzystała szansy. Zadecydowało 5 minut

Porto tylko zremisowało z Nottingham Forest w pierwszej odsłonie rywalizacji w ćwierćfinale Ligi Europy. Francesco Farioli na pomeczowej konferencji prasowej podsumował starcie na Estadio do Dragao.

Francesco Farioli (FC Porto - Nottingham Forest)
Obserwuj nas w
IMAGO/ PressFocus Na zdjęciu: Francesco Farioli (FC Porto - Nottingham Forest)

Porto – Nottingham Forest: Farioli

Już w 11. minucie William Gomes skorzystał z podania Gabriego Veigi i pokonał Stefana Ortegę. Jednak radość Porto nie trwała zbyt długo. Dwie minuty później Nottingham Forest wyrównało za sprawą kuriozalnego gola samobójczego Martima Fernandesa. Mecz zakończył się remisem, Francesco Farioli był wyraźnie niezadowolony z takiego rozstrzygnięcia.

– Tylko jedna drużyna dała z siebie wszystko, by wygrać, i byliśmy to my. Stworzyliśmy wiele okazji, więcej niż wystarczająco, by wygrać z komfortową przewagą, ale kiedy popełnia się błędy, traci się punkty. Zabrakło instynktu zabójcy. W ciągu pięciu minut mieliśmy samobójczą bramkę i kontuzję Martima. To trudne chwile i mieliśmy kilka minut w pierwszej połowie, kiedy nie graliśmy na najwyższym poziomie – podsumował szkoleniowiec Smoków.

– W pierwszej połowie mieliśmy pięć okazji, a w drugiej co najmniej trzy, a w takich meczach musimy wykorzystywać szanse, by rozstrzygnąć wynik. Pierwsze minuty były naprawdę bardzo dobre, a potem mieliśmy momenty, w których nie wykazaliśmy się determinacją. Jednak stworzenie tak wielu okazji przeciwko drużynie z Premier League to bardzo dobry wynik – podkreślił włoski trener.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się 16 kwietnia na City Ground. Nieznacznym faworytem tego pojedynku wydaje się Nottingham Forest – Anglicy o awans do półfinału powalczą na własnym stadionie.

POLECAMY TAKŻE