Śledztwo ws. dużego transferu Barcelony. Może skończyć się skandalem

FC Barcelona wraca do sprawy z czasów poprzednich władz i odkrywa niepokojące szczegóły. Jak donosi "SPORT" pojawiły się dowody mogące bezpośrednio obciążać byłego prezydenta klubu.

Joan Laporta
Obserwuj nas w
Independent Photo Agency / Alamy Na zdjęciu: Joan Laporta

Podejrzane prowizje w wielkim transferze FC Barcelony

FC Barcelona przeprowadziła audyt działań zarządu kierowanego przez Josepa Marię Bartomeu. W jego trakcie wykryto podejrzane operacje finansowe o wartości około 30 milionów euro. Sprawa wywołała poważne napięcie wokół byłych władz.

Jednym z kluczowych wątków jest transfer Antoine Griezmanna z Atletico Madryt. Klub aktywował klauzulę wykupu w wysokości 120 milionów euro. Dokumenty wskazują jednak na możliwe ukryte prowizje w tej operacji.

POLECAMY TAKŻE

W centrum sprawy znajduje się prawnik Gonzalez Franco. Miał on otrzymać 1,5 miliona euro mimo braku formalnej roli w negocjacjach. To wzbudziło poważne wątpliwości obecnych władz klubu. Dodatkowe kontrowersje budzi struktura prowizji powiązana z kontraktem zawodnika. Miała ona wynosić pięć procent wynagrodzenia i bonusów, co mogło sięgnąć siedmiu milionów euro. Ostatecznie wypłacono jednorazową kwotę w lipcu 2019 roku.

Obecny zarząd uważa tę płatność za nieuzasadnioną i domaga się wyjaśnień. Wezwano zawodnika oraz jego siostrę do złożenia zeznań w tej sprawie. Klub chce potwierdzić czy transakcja była przeprowadzona w sposób przejrzysty.

Dodatkowo pojawiły się informacje o wypłacie 15 milionów euro dla Atletico Madryt. Kwota miała być rekompensatą po skardze dotyczącej nielegalnych negocjacji. Jeśli to się potwierdzi sprawa może mieć jeszcze poważniejsze konsekwencje.

Zobacz również: Bernardo Silva bliżej Serie A. Odbyła się ważna rozmowa