Carlos Espi bohaterem, ale bez szans na pierwszy skład Realu
Real Madryt dokonał latem zmian w kadrze pierwszego zespołu, jeśli chodzi o pozycję napastnika. Z klubem pożegnał się Gonzalo Garcia, a jego miejsce zajął Carlos Espi. Za młodego snajpera Levante zapłacili 25 milionów euro. 21-latek szybko zaczął się spłacać. Gdyby nie on dorobek punktowy Los Blancos na starcie sezonu byłby dużo mniejszy. Hiszpan dwukrotnie uratował drużynę w samej końcówce, strzelając bramki na wagę zwycięstwa.
Pierwsza taka sytuacja miała miejsce w rywalizacji z Espanyolem. W swoim oficjalnym debiucie pojawił się na boisku w 80. minucie, a dziesięć minut później wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik meczu na (2:1). Powtórzył to w starciu z Elche, ale tym razem potrzebował jeszcze mniej czasu. Na murawę wbiegł w 87. minucie, a cztery minuty później zdobył zwycięskiego gola. Espi nie ma jednak szans na grę w pierwszym składzie.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Jose Mourinho na konferencji prasowej docenił wkład Espiego w grę zespołu. Natomiast zasugerował, że nie może grać dwoma napastnikami, ponieważ zaburzy to równowagę zespołu. Przed nim w hierarchii jest Kylian Mbappe, którego szkoleniowiec nazwał wyjątkowym.
– Carlos Espi radzi sobie bardzo dobrze. Problem w tym, że przed sobą ma zawodnika, który jest po prostu wyjątkowy. Jednoczesna gra Mbappe z Espim nie jest łatwa. Wtedy brakuje nam szybkich zawodników na skrzydłach i zespół traci równowagę – tłumaczy Jose Mourinho, cytowany przez AS.
Espi ma na swoim koncie w tym sezonie 5 meczów, w których strzelił 2 gole.









