Przed Janem Urbanem najważniejsze momenty w trenerskiej karierze. W piątek o 16:00 selekcjoner ogłosi powołania na baraże, a 26 marca reprezentacja Polski zagra z Albanią na PGE Narodowym. Tuż przed ogłoszeniem kadry selekcjoner udzielił goal.pl specjalnego wywiadu.
W rozmowie z nami Jan Urban poruszył najważniejsze tematy, a więc kontuzja bramkarza, dyskusje wokół powołania Oskara Pietuszewskiego czy Bartosza Nowaka, a także ostatni wyczyn Roberta Lewandowskiego.
Lewandowski odczarował maskę
Piotr Koźmiński, goal.pl: Do niedawna kontuzje nas omijały, ale niestety to się zmieniło. Wypadł choćby Łukasz Skorupski…
Jan Urban: No właśnie. Na tej pozycji mieliśmy numer jeden, najprawdopodobniej to Skorupski zagrałby przeciw Albanii, ale to już nieaktualne. Musimy sobie radzić bez niego, ale też nie jest tak, że nie mamy na te pozycji nikogo poza Łukaszem.
Tu chyba wszystko wiadomo, że skoro nie Skorupski, to zapewne Grabara…
Wiem, że w mediach dużo się dyskutuje o tej pozycji, że Grabara jest wymieniany jako ten zastępca Skorupskiego w obecnej sytuacji. Zobaczymy, będziemy o tym rozmawiać. Monitorujemy jego występy, wiadomo, że traci w Wolfsburgu dużo goli. Jest też Drągowski, który też w Widzewie miał momenty lepsze i gorsze… Jak mówię, będziemy to wszystko analizować.
Z przyjemniejszych rzeczy mamy przełamanie Lewandowskiego.
Bardzo mnie to cieszy. Bardzo. W jakimś sensie odczarowana została też maska, w której gra. Do tej pory mówiło się, że może jednak maska przeszkadza, stąd nie ma tych goli. A tu proszę, są. I to nie jeden, a od razu dwa. Super, bo nie ukrywajmy: napastnik żyje z goli, to go cieszy najbardziej.
Na pewno Robert nie był do końca wewnętrznie szczęśliwy, że tych bramek było ostatnio mniej. Natomiast ja byłem pewien, że te bramki wrócą. Robert będzie strzelał zawsze. Tylko musi mieć ten serwis, te podania. I do tego musimy właśnie dążyć w reprezentacji. Nawet jeśli nie będzie miał tych podań tyle ile byśmy chcieli, to stwórzmy mu chociaż kilka okazji. A on sobie wtedy poradzi.
Wczoraj strzelił gole drużynie numer 41 w Lidze Mistrzów. Tego nie zrobił nawet Messi.
No właśnie. Robert to instytucja. W polskim futbolu, ale w światowym też. Cieszmy się nim i podkreślajmy, że to Polak. Że to Polak przebił wyczyn Messiego. Żeby to w światowej piłce nie uciekało skąd ten chłopak jest. Bo ktoś powie, że grał w Borussii, Bayernie, a teraz w Barcelonie. Tak, ale tę polskość Roberta też warto podkreślać.
„Pietuszewski to znakomity talent”
A propos Polaków, o których głośno. Na hasło Pietuszewski się pan uśmiecha, czy już trocję to pana denerwuje, że tyle osób domaga się go w kadrze?
Uśmiecham się, szeroko się uśmiecham. Tu nie ma żadnego powodu do nerwów. Oskar Pietuszewski to znakomity talent. Pokazał to w Jagiellonii, w Ekstraklasie, w Lidze Konferencji UEFA, a teraz w FC Porto. Wszyscy widzimy jak gra.
Ktoś napisał ostatnio, że znalazł się w szerokiej kadrze. No, ale to żadne odkrycie! Przecież on w tej szerokiej kadrze był już wcześniej. Tylko wtedy sytuacja była nieco inna, bo grał w Ekstraklasie. A my tej szerokiej kadry do klubów Ekstraklasy nie zgłaszamy. Co innego, gdy piłkarz gra już za granicą. Wtedy posyłamy. No i poszło do FC Porto.
To zapytam wprost: będzie Pietuszewski na liście powołanych jutro?
Ma duże szanse. A ostatecznie dowiecie się z ogłoszonej listy.
Drugie “palące” nazwisko, czyli Bartosz Nowak. On ma mniejsze , czy większe szanse od Pietuszewskiego?
Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że Bartek Nowak rozgrywa znakomity sezon. Znakomity. Natomiast jest to Ekstraklasa. Niczego nie umniejszam, ale wiadomo, że nie jest to czołowa liga Europy. Pojawia się więc pytanie: czy piłkarz z Ekstraklasy od razu przełoży to na poziom kadry, na poziom międzynarodowy? I dalej: skoro mamy piłkarzy w kadrze z lepszych lig niż polska, to kogo wziąć?
Top zawodnika z Ekstraklasy, czy gracza z lepszej ligi? I kolejne pytanie: za kogo ewentualnie takie powołanie? Zawsze podkreślam: nie jestem zwolennikiem powoływania większej liczby graczy, bo niektórzy z automatu muszą potem trafić na trybuny. A tego nie lubię.
Powoływać i wiedzieć, że ten czy tamten piłkarz skończy na trybunach. To nie w moim stylu. Natomiast oczywiście, mamy jeszcze kilka dylematów, na 2-3 pozycjach plus zawodnicy “z końcówki”, czyli powiedzmy numery od 21 w górę. Wiadomo, że w półfinale zabraknie Zalewskiego, więc musimy się maksymalnie tymi wyborami zabezpieczyć.
„Adamski? Ma dobre wejście, ale nie!”
Przez media przetacza się fala dyskusji odnoście powołań. Czy dotarła do Pana wypowiedź Artura Wichniarka? Zaproponował powołanie Rafała Adamskiego z Legii.
Nie, nie dotarła. Ale… Adamski mi się podoba! To jak się odnalazł w Legii, jak pomaga drużynie. Fajnie się zaaklimatyzował, to wejście do Ekstraklasy ma bardzo dobre. Niemniej… No nie! Bez przesady. Nie mówmy, że po kilku meczach piłkarz miałby już trafić do kadry. To by znaczyło, że u nas jest bardzo biednie. Ja nie mówię, że jest bardzo bogato, ale.. No nie. Choć jeszcze raz podkreślam: fajne ma wejście do ligi ten chłopak.
A skoro o dyskusjach mowa. Kiedyś mówiło się, że Polska ma 40 mln selekcjonerów. Teraz jest nas nieco mniej. Pana te dyskusje drażnią, czy cieszą, bo świadczy o wielkim zainteresowaniu prowadzonym przez pana zespołem?
To naturalne, że ludzie rozmawiają o kadrze. Że kibice to już całkiem zrozumiałe, ale media też. Przecież dziennikarz to też kibic, który często ma dużą wiedzę na temat piłki. Takie dyskusje to część życia wokół kadry. To absolutnie normalne.
Nie ma co ukrywać, przed panem najważniejszy mecz w karierze trenerskiej. Albanię macie już rozpracowaną, czy zostawiacie to na zgrupowanie?
Nie, nie, w żaden sposób nie odkładamy tego na zgrupowanie. A skąd! Jeździliśmy za nimi, obserwowaliśmy ich, wiemy o nich bardzo dużo. I muszę powiedzieć, że to bardzo dobry zespół. Bardzo! Jest tam stabilizacja, trener Sylvinho pracuje już trzy lata. Niedawno przecież wygrali grupę z Polską i Czechami, potrafili też pokonać na wyjeździe 1:0 Serbów.
Mają dobrych piłkarzy, grających w dobrych klubach. Wzorują się trochę na włoskiej piłce. Dobrzy w defensywie, tracą mało bramek. Może nie strzelają też dużo, ale to konsekwencja zaangażowania w defensywę. Czeka nas naprawdę ogromne wyzwanie. Absolutnie nie możemy ich zlekceważyć, albo mówić, że na bank wygramy. Nie, to będzie niezwykle ciężki bój…
„Szwecja jest naprawdę znakomita”
Oby nie ostatni w tych barażach.
Dokładnie. Bo jeśli przejdziemy Albanię, to znów czeka nas trudny rywal. Na przykład Szwecja to według mnie znakomity zespół. Na papierze prezentują się doskonale, potencjalnie najlepiej z uczestników baraży. Nie wiadomo natomiast kiedy to u nich tak mocno odpali.
Co ciekawe, przedłużyli kontrakt z trenerem Potterem do 2030 roku. Jeszcze przed barażami.
Ale to też coś pokazuje. Mianowicie to, że czują, iż wszystko idzie w dobrym kierunku.
To na koniec: jest coś co pana przed tymi meczami niepokoi?
Ująłbym to inaczej. Czego ja bym chciał. Chciałbym, aby moi piłkarze zagrali na takim poziomie na jakim już potrafili zagrać. Jeśli to będzie ich top poziom, to wtedy będę zadowolony. A czy to wystarczy do awansu na mundial? O tym przekonamy się już wkrótce.








